
Witam wszystkich. To będzie mój pierwszy wpis. Zapraszam do lektury.
Pierwsze koty za płoty
Wstaję z łóżka o 13:00 (mam ferie). Sprawdzam pocztę. Poprzez Facebooka napisała do mnie fajna nieznajoma J. z organizacji studenckiej na temat imprezy uczelnianej. Odpisuję, lekko prowokacyjnie komentując jej zdjęcie.
Napiszę przy okazji do jej koleżanki A. (też nie znam), bo zaprosiła poprzez maila moją organizację na tę samą imprezę.
J. odpisuje na 2 kolejne wiadomości dosłownie z automatu. Poczekam 2-3 godziny i wtedy odpowiem.
Odpisuję A., delikatnie sugerując, że mam ochotę ją poznać.
Odpisuję J. po ponad 2 godzinach, od razu odpisała uchachana. Sprawdziłem, okazało się, że jest początkującą modelką. Nie ma co, odpiszę jej dopiero jutro.
A. odpisała, całkiem pozytywnie, jej też odpiszę jutro.
Tymczasem zbieram się do wyjścia. Spotkanie z parą znajomych, w tym siostrą mojej byłej dziewczyny – dodatkowa motywacja.
Poszliśmy do klubu S., gdzie puszczają dobry funk. Trochę innych ludzi się spodziewałem, ale nic to. Wychodzę na parkiet, bujam się trochę, podbijają SHB z HB8, chwilę tańczę z nimi, po czym odchodzę udając niezainteresowanego. Wracam na parkiet, znów one w pobliżu, tym razem tańczę chwilę z nimi, odchodzą, znajomy je zagaduje i… odchodzi z nimi
. Okazało się, że pokazały nam swoisty klub w klubie. Dobrze, że tam poszliśmy – więcej HB, jeszcze lepszy DJ oraz mniej blokersów i, jak to określa Admin Gracjan, „krabików”
. Podbijałem solo do kilku secików z różnym skutkiem, generalnie niewiele mówiłem, raczej tańczyłem, social stanowiła para znajomych i ten co zagadał do SHB. Ona i jej koleżanki skakały po tym klubie licząc zwabionych samców, ja tymczasem bujałem się na parkiecie, podbijały przy okazji, o czymś rozmawiały, śmiały się, więc spytałem HB8 o czym tak szepczą, usłyszałem „O Tobie!”, odpowiedziałem, że to bardzo miło. Wraz z zajaranym dużą liczbą HB kumplem poszedłem na obchód i podbiłem do seta z drugiej strony: HB6 z (czarną) HB7 tańczą, a HB6,5 stoi, zagaduję:
Ja: Siema, dlaczego nie tańczysz?
HB6,5: Nie mam ochoty.
Ja: Jak to? Co się stało?
HB6,5: Aaa… nic.
Ja: W takim razie nie widzę problemu, dawaj na parkiet.
(HB6,5 kręci główką)
Ja: To ja już idę, może wpadnę później, jak będziesz w bardziej imprezowym nastroju.
Podbiłem do seciku HB7 z HB5. Zrobiłem najpoważniejszą minę jaką potrafiłem, spojrzały na mnie i wtedy uśmiechnąłem się na ułamek sekundy, obie jednocześnie zaczęły się śmiać.
Ja: O co chodzi? (Rozkładam ręce w pytającym geście)
One: Bo Ty taki poważny jesteś…
Ja: Myślałem, że jak będę się śmiał, to wszyscy pomyślą, że jestem nienormalny.
HB7: Nie, no coś Ty.
Ja: Właściwie to jestem.
HB7: (Uśmiechnięta.)
Potańczyłem z nią trochę, po czym spytałem:
Ja: (Kino.) Twoja koleżanka jest tam, Ty jesteś tutaj… dziewczyny osobno. To w ogóle bezpieczne?
HB7: Myślę, że tak.
Był też set z dwoma małolatami HB6/7 nadstawiającymi tyłki, trochę potańczyłem, ale nie zgadywałem, jakoś nie miałem ochoty, liczyłem raczej na 19+.
Był jeszcze set specjalny. Patrzę: kilka par, wszyscy dość wyluzowani, trochę hip-hopowi. HB7 z tej ekipy odwala solówkę na parkiecie, a pozostałe (HB6 i HB5) dyskretnie jej kibicują. Pomyślałem, że pewnie rozstała się z facetem. Bawiłem się z nią wyśmienicie, dopasowałem się w tańcu i dawaliśmy (w miarę możliwości) dancehall
. Jak ktoś się mocno pchał, to zrobiłem jej kino, przytrzymałem żeby się nie potknęła. Tymczasem przyszła gwiazda wieczoru, wspomniana SHB, z koleżankami z włączonym bitch shieldem, a za nimi co rusz inna grupka napalonych samców. Ostentacyjnie ignorowałem SHB (tańczyłem plecami do niej) mimo, że do mnie podchodziła, a jak patrzyła, to utrzymywałem kontakt wzrokowy ułamek sekundy dłużej niż ona.
Nagle dowiedziałem się od znajomych, że robimy wypad. Myślę sobie, że przecież muszę zebrać numery. Tym bardziej, że uświadomiłem sobie, że HB7, ta od uśmiechu, wyszła. Coś do mnie mówiła chwilę przedtem, a ja myślałem, że zaraz wraca. Teraz rozumiem dlaczego tak się rozglądała jak odchodziła, a ja po prostu bawiłem się w najlepsze. Następnym razem umyję uszy.
Zbliżyłem się do dancehallowej HB7 (wyglądała na 22-23 lata):
Ja: Słuchaj, muszę już iść, znajomi czekają, mam mało czasu, trzymaj telefon, wpisz 9 cyferek spotkamy się przy okazji.
HB7: (Bierze telefon, zastanawia się.) Ale… musisz wiedzieć, że ja mam męża.
Ja: Gratuluję. (Zabieram telefon.) W takim razie nie wypada mi. Dzięki za dobrą zabawę. (Pocałunek w policzek.)
HB7: (Zdziwiona, uśmiechnięta.) No cześć.
Chciałem też zagadać z SHB, za którą chodził, nota bene przystojny, koleś z maślanymi oczkami, a ona go ignorowała. Jednak znajoma wyciągnęła mnie już prawie siłą z klubu.
Schodzimy po schodach, dużo ludzi, wypatrzyłem fajną, młodą rudowłosą HB8, jak próbuje dostać się do środka. Wrzuciłem EC (JEJ LEWE OKO, kurwa, myli mi się
), jak się do niej zbliżałem i spytałem:
Ja: O, fajne włosy! (Dotykam.) Prawdziwe?
HB8: Yyy… tak, dzięki.
Ja: (Uśmiech.)
HB8: (Uśmiech, wodzenie wzrokiem, generalnie IOI.)
===========================================================
Co zrobiłem dobrze:
- stosowanie openerów (choć nie wszystkie były udane)
- skuteczne chłodniki na SHB
- udany EC
- zastosowanie kina (pierwsze próby)
Co mogę zrobić lepiej:
- poprawić openery
- poprawić kino
- myć uszy przed wyjściem do klubu 
- więcej dialogów
- domknięcia NC i KC
Wszelkie komentarze mile widziane.
Odpowiedzi
"HB7: (Bierze telefon,
pon., 2011-02-14 12:17 — dzesio katana"HB7: (Bierze telefon, zastanawia się.) Ale… musisz wiedzieć, że ja mam męża."
HAHA
Tu sie rozesmiałem xD