siema!
Mam pytanie do osób które mają już jakieś doświadczenie w directowych otwarciach. Chodzi mi o pierwsze 10 minut rozmowy z dziewczyną. Wiadomo ze przy indirectcie rozpoczęcie rozmowy i jej kontynuacja to żaden problem, bo tematy do rozmowy w gruncie rzeczy same nachodzą, w końcu pytamy się o opinie na dany temat i z tego można dalej pociągnąć rozmowę, dziewczyna sama się rozgada, no ale co z directem gdy podejdę do dziewczyny i prosto z mostu jej powiem, że spodobała mi się i chce ją poznać to nawet jeśli jej reakcja będzie pozytywna to i tak muszę jakoś poprowadzić dalej tą rozmowę, inaczej wyjdzie z tego straszny suchar przecież, więc moje pytanie brzmi o czym rozmawiać z taką dziewczyną po otwarciu jak poprowadzić rozmowę i jak to wygląda w waszym przypadku? z góry dzięki za odpowiedzi.
bawiłem się trochę z directem
musisz po prostu miec dobrą nawijkę
pamiętaj że reakcja na twoje podejscie będzie totalne zaskoczenie. Musisz być też przygotowany do natychmiasowego odbicia ST. często panna powie ci z automatu że jest zajęta, nie umawia sie z obcymi albo żebyś dał jej numer tel to zadzwoni (na to też sie nie zgadzaj
) Ozywiście mozna to połączyć tak jak Hoon radzi. w kazdym razie jest sporo blogów o bezposrednim podchodzeniu. Poczytaj żebys załapał ogólny klimat takich sytuacji.
powodzenia
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Panowie mają sporo racji. Dobre podejście directowe jest bynajmniej nie łatwe. Trzeba trochę poćwiczyć, bo musisz być nastawiony na to, że Ty musisz dać z siebie na początku sporo więcej inicjatywy niż ona(aczkolwiek cały czas mieć to pod kontrolą). Dopiero kiedy wzbudzisz zainteresowanie, możesz powoli odpuszczać(w sensie dawania z siebie inicjatywy), żeby coraz bardziej ją wciągnąć w gierkę.
Wasza konwersacja musi zawsze dać 100%. Kobieta rzadko na początku da z siebie więcej niż 20-30%, więc cała reszta należy do Ciebie.
Oczywiście zdarzają się też kobiety, które nie będą wcale chciały z Tobą rozmawiać, bo akurat mają okres; ostatni typ to takie, które od razu dadzą z siebie co najmniej 50% procent konwersacji i z nimi sprawa jest stosunkowo prosta.
Jednak to co opisałem w pierwszym przypadku zdarza się najczęściej.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.