Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwsza ustawka z dopiero co poznaną dziewczyną

31 posts / 0 new
Ostatni
rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0
Pierwsza ustawka z dopiero co poznaną dziewczyną

Witam wszystkich.

Od wczoraj jestem nowym żółtodziobem w Waszym gronie, który potrzebuje opinii. Przebrnąłem przez lekcje, wypowiedzi na forum, a także blogi niektórych użytkowników tego portalu. I jak każdy nowy zreflektowałem się jaką masę błędów popełniałem dotychczas, zresztą sami zaraz zobaczycie...

W sobote pod koniec imprezy na dyskotece poznałem najpiękniejszą dziewczynę jaką kiedykolwiek widziałem, dostałem jej numer, a potem odprowadziłem ją do domu. Problem w tym że wcześniej za dużo wypiłem i mało co pamiętam z naszej rozmowy (żałosne). Była 5 nad ranem, a pół godziny po rozstaniu napisałem jej sms'a z podziekowaniem za wieczór i spacer - tak, tak teraz wiem, dupa ze mnie nie powinienem był tego robić. No dobra rano sie budze a było już dobrze po południu i napisałem kur... kolejnego sms'a z zapytaniem czy wieczorem da się zaprosić na spacer... oczywiście otrzymałem odpowiedz, że dziś jest zajęta i może wieczorem będzie wolna.... i tutaj mnie ostro zjedziecie... napisałem sms'a o treści a la że jak znajdzie czas i bedzie w nastroju to zrobi mi ogromna przyjemność jak wyjdziemy na spacer... 19, 20 - cisza. To przestałem wnikać, jednak po 22 dosłownie nagle bez zastanowienia wziąłem telefon do ręki i do niej zadzwoniłem z pytaniem czy da się teraz wyciągnać z domu. Odpowiedz oczywiście negatywna bo "za późno"... Od tego czasu nie odzywałem się bo musiałem wyjechać o czym ona wiedziala.
 
Teraz pytanie do Was czy już tak dałem dupy, to mam jeszcze jakiekolwiek szanse ? Nie chce rezygnować i chce spróbować tego...
mianowicie, jutro chcę zadzwonić i powiedziec jej na wstepie ze:

"mam urwanie glowy dlatego od razu przechodze do rzeczy i w sobote o tej i o tej przychodze po Ciebie, tajemnica pozostanie jednak miejsce w ktore sie udamy, ale gwarantuje że bedziesz się dobrze bawiła w moim towarzystwie"

nastepnie mowie aby poczekala, cos tam rzuce w eter, nastepnie wroce do niej i powiem że

"musze konczyc i do zobaczenia w sobote."

Następnie odkładam słuchawkę.

Co Wy na to ?

Czekam na ostrą, kreatywną zjebkę, rady, opinie, za co będę wdzięczny. Pozdrawiam!

Darro
Portret użytkownika Darro
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2009-12-15
Punkty pomocy: 97

Pokazałeś jej że byłeś needy. Po tej imprezie najlepiej było odezwać się co najmniej na drugi dzień. Zjebałeś strasznie akcje bo byłeś nachalny.
Pomysł ten co napisałeś z umówieniem się na sobotę jest dobry wprowadź go w życie.

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

koncowke skopalem mego planu ale z zagranicy dzwonilem i ostro cielo na linii, tak czy inaczej jestesmy usatwieni Wink teraz wertuje ponownie lekture z tego portalu i stane sie jej nagroda. Pozdro

Mam spoko pomysl na spedzenie razem czasu, bedzie troche wrazen, a nie tylko rozmowa, jednak zastanawialem sie tez czy nie zrobic czegos takiego, a mianowicie...
dogadam sie z taksowkarzem ze o tej i o tej przyjedzie z ladnie zapakowanym pudlem i da dziewczynie ktora bedzie akurat ze mna siedziala, w tym pudle bedzie mniejsze pudlo, a w tym kolejne (kazde ladnie zapakowane), na dnie ostatniego bedzie lezala wiazanka z... warzyw. Jestem pierdolniety czy pomysl ok ? Co Wy na to ?

Darro
Portret użytkownika Darro
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2009-12-15
Punkty pomocy: 97

pomysł dosyć dobry ale lepiej sam jej daj te pudeło albo w jakiejś knajpie niech kelner to jej przyniesie wraz z jej zamówieniem ale ja bym cos innego zamist tych warzyw dał np jakąś kartke  na której cos napiszesz albo cos swojego tam włóż 

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

warzywa dlatego ze nie chce wsadzac tam roz czy innych kwiatow bo bedzie ze mi zalezy, z tym poczekam, ale narazie rezygnuje z tego bo bedzie za duzo niespodzianek jak na 1 dzien.

niechcianaplec
Nieobecny

Dołączył: 2010-02-11
Punkty pomocy: 0

przepraszam ale wszyscy pisza ze on zwalil sprawe. Ale Ona co wogule zrobila?? jak jej niezalezy na chlopaku to co to za milosc? albo co to za sex? jednostronny? zalosne

Mike
Portret użytkownika Mike
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-03
Punkty pomocy: 4

A kto tu mówi o miłości? On ją podrywa, nie są ze sobą, ma prawo jej nie zależeć, póki on jej sobą nie zainteresuje - dopiero wtedy może zacząć to ochładzać, na starcie nie ma po co.

Moon
Portret użytkownika Moon
Nieobecny

Dołączył: 2010-01-26
Punkty pomocy: 14

ty stary, a nie przesadzasz jak na pierwsze spotkanie z tymi warzywami...? Pomysł jest ok, ale później, bo najpierw wyszedłeś na needy, teraz chcesz naprawiać prezentem. I to na pierwszej randce!!

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

taaaa... napisalem w ostatnim poscie ze rezygnuje z tego, co za duzo to nie zdrowo Wink

kusmi19
Portret użytkownika kusmi19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: x

Dołączył: 2009-06-28
Punkty pomocy: 20

" ale gwarantuje że bedziesz się dobrze bawiła w moim towarzystwie" blad..

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

za pozno, prosze rozwin i wyjasnij dlaczego masz taka a nie inna opinie ?

Arczan
Portret użytkownika Arczan
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: bielsko biała

Dołączył: 2010-02-06
Punkty pomocy: 1

popełniłes blad poniewaz ją o swietnej zabawie uprzedziłes co wcale nie musi byc dla niej jakos specjalnie interesujace bo moze ma ochote sie skupic na Tobie by lepiej Cie poznac a nie na "zabawie".... a po drugie oprównam Ci to do tego jak ktos Ci opowiada zakonczenie filmu który Ci sie podoba i chcesz go zobaczyc.... po opowiedzeniu i ogladnieciu stwierdzic mozesz ze nie był taki interesujacy i zachwycajacy za jaki go uwazałes...
no i mozna tu wspomniec o fakcie przewrotnosci kobiet... one to wrecz uwielbiaja robic!!
wiec ostroznie troszke dobieraj słowa bo popełniłem kiedys dokładnie jota w jote Twój bład.dokładnie tak samo zrobiłem po pierwszym spotkaniu itd. tylko ze Ty nie rozbijesz auta na drzewie wpadajac 120 w zakret lecac juz 20metrów bokiem i wpadajac do 4 metrowego rowu... (bawiłem sie w szumachera Wink ) kosztowna randka ale jednoczesnie najbardziej emocjonujaca i orginalna i za to miałem uznanie!!oczywiscie skonczyła sie dobrym bzykaniem Smile

Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!! Wink

kusmi19
Portret użytkownika kusmi19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: x

Dołączył: 2009-06-28
Punkty pomocy: 20

Arczan wszystko ladnie, pieknie wyjasnij. Nie mozesz jej GWARANTOWAC dobrej zabawy bo moze bedzie sie strasznie nudzic..

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

dobra tak czy inaczej juz nie aktualne, do spotkania nie dojdzie i stracilem okazje, samo zycie. W sumie ktos madrze napisal: "jak nie ta, to inna". Otrzymalem od niej niedawno mesa ze moze dopiero sie wieczorem spotkac. To do niej zadzwonilem i mowie ze na wieczor to ja juz mam plany i ze jezeli chce mnie poznac i mile spedzic czas to bedzie w domu o tej co sie umowilismy, a jezeli bedzie nieobecna to znaczy ze nie jest zainteresowana moja osoba.
Ona: nie bedzie mnie w domu.
Ja: wiedzialas ze jestesmy umowieni
Ona: czasami pojawiaja sie rzeczy na ktore nie mamy wplywu, ale z tego tlumaczyc sie nie bede.
Ja: Nie oczekuje od Ciebie tlumaczenia sie, bo to nie moja sprawa, po prostu nie chce abys co chwila zmieniala terminy i sie mna bawila, nie tancze jak mi zagraja.
Ona: Nie bawie sie Toba
Ja: Milo bylo Cie poznac, narazie.

Szczerze to z jednej strony zaluje ze tak wyszlo, ona ma spojrzenie ktore rozpuszcza, doslownie, niesamowite oczy, do tego ten usmiech, ahhh... kurwa nie mysle o tym wiecej Wink. W pewnym momencie chcialem nawet zmienic zdanie ze ok moze byc wieczor, ale nagle lampka w mojej glowie sie zaswiecila... "kurwa co Ty odpierdalasz, znowu chcesz byc cipka !? nie ma chuja". No wiec nici z super dziewczyny, ale teraz mam swietne samopoczucie. Powiedzialem to co chcialem i nie czuje sie zdolowany tak jak mi sie zdarzalo w przeszlosci po niedoszlym spotkaniu. Pierdole to ide zaraz na piwo z ziomem Wink a wieczorem... wieczorem znowu na impreze... Wink pozdro, do nastepnego

P.S. jej numer od razu usunalem z ksiazki adresowej aby nie odjebalo mi cos aby do niej dzwonic Wink

Tak czy inaczej walic Wasze rady oraz zjebki dotyczace mojej rozmowy

Arczan
Portret użytkownika Arczan
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: bielsko biała

Dołączył: 2010-02-06
Punkty pomocy: 1

no i na koniec jeszcze wyszła "szczerosc" i dojrzałość tego chlopaczka...  a na marginesie to wydaje sie mi ze to taki cwaniaczek troszku bo my sie tu pocimy a on: Walic wasze rady.... no to Walić i Ciebie!! ona pewnie powedziała dokładnie to samo jak sir rozłączyłes Laughing out loud.... walić GO!! Smile a teraz szerokosci i przyczepnosci!!

Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!! Wink

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

jak wg. Ciebie powinienem byl postapic ? zgodzic sie na odlozenie spotkania na pozniej i pokazac ze moze sobie moim czasem rozporzadzac jak tylko chce, a co za tym idzie mna samym ? Prosze o konstruktywna rade

a co do cwaniaczka... to jestem ostatnia osoba o ktorej mozna cos takiego powiedziec

Arczan
Portret użytkownika Arczan
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: bielsko biała

Dołączył: 2010-02-06
Punkty pomocy: 1

teraz to powiem Ci tyle... : masz pozamiatane... albo i nie... zalezy czy i jak zagrasz... moze zbyt pochopne wnioski wyciagłes z tego wszystkiego... nie wpadło Ci do głowy ze moze cos sie stało u niej w rodzinie... moze ktos do szpitala trafił,moze jakas powazna kłótnia była...  wskazywac moze na to jej wypowiedz ( Ona: czasami pojawiaja sie rzeczy na ktore nie mamy wplywu, ale z tego tlumaczyc sie nie bede. ) nie zna Cie i nie wie przeciez czy moze Ci powiedziec o takim problemie jesli faktycznie sie taki pojawił...  w takim momencie Twoja postawa powinna wygladac tak (moim zdaniem) : ok wporządku rozumiem ze wyskoczyło Ci cos naprawde pilnego nie mam Ci tego za złe pponiewaz nie mamy na pewne spr.wpływu i dziekuje za uprzedzenie mnie o takim fakcie.
I zwróc uwage ze ona sama wyszła z incjatywa zeby spotkac sie pózniej i jeszcze Cie uprzedziła  o takim fakcie a to juz jest duzo bo Cie nie olała. taka postawa jaka zaprezentowałes Ty swiadczy o braku zrozumienia dla drugiej osoby i patrzysz na wszystko przez pryzmat swojej osoby...  nie wykazałes zrozumienia i zaufania do niej i tego co mówi...
Gdybys wykozystał swój potencjał i ruszył mózgiem a nie fiutkiem to uwierz mi ze po takich słowach ona by była miło zaskoczona... poczuła by ze jestes wyrozumiały (nie frajer bo zachowałes sie konstruktywnie i jak dżentelmen a nie smarkacz). to jest moje zdanie. no generalnie dałes stary dupy i poszedłes banda... pomysł na odkrecenie tego.... <mysle>....  .... <mysle>... nie stary... zaden! spaliłes sie troche... moze poczekaj tydzien i zadzwon z zapytaniem jak sie czuje  (wykażesz tym pytaniem troske i zainteresowanie). kobiety sa zajebistymi psychologami i by je zrozumiec trzeba byc lepszym niz one wtedy zdobywasz uznanie i "nagrode" dlatego trzeba uwazac co sie mówi i jak sie mówi...

Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!! Wink

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

fajnie wsystko brzmi co napisales i owszem wzialem pod uwage ze moglo cos naprawde pojawic sie nieplanowanego w jej zyciu, ale z drugiej strony chyba po prostu nie wiedzialem jak sie zachowac i myslalem ze jak sie zgodze to bedzie mogla sobie mnie ugniatac jak plasteline. A nie mialem pojecia jak wybrnac z sytuacji aby nie stracic tego spotkania, jej i... i podazylem blednym torem cfaniaczka, chociaz ni chuj nigdy nim nie bylem, gardze takimi ludzmi. Wystraszylem sie, (kurde nie ma rzeczy ktorych bym sie bal, jasna cholera), a tutaj taka w sumie lekka rozmowa i narobilem w portki, nie wiedzac co dalej powiedziec, uczynic... Heh widac jak wiele musze sie nauczyc. Dzieki za rady, doceniam Twoj wysilek wlozony w wyczerpujace przedstawienie sprawy z Twojej perspektywy, masz u mnie browara Arczan!

Arczan
Portret użytkownika Arczan
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: bielsko biała

Dołączył: 2010-02-06
Punkty pomocy: 1

sam teraz przeczytaj jak sie otworzyłes i rozmiekłes po tym co napisałem... sam siebie okresliłes podkresliłes i podsumowałes... to pomysl sobie co w takiej sytuacji mogłes zdziałac u kobiety takimi słowami co dałem Ci przykład. kobiety szukaja facetów szarmanckich,pewnych siebie,orginalnych,nietuzinkowych,z masa pomysłów na sekunde ale i opanowanych,stanowczych i jednoczesnie uległych(umiejacych znalesc kompromis i z jej strony wynikł taki kompromis poniewaz chciała sie mimo zaistniałej sytuacji spotkac tyle ze pózniej... a uwierz ze gdybys przyjechał do niej nawet na 15min.to mogło by znaczyc wiecej niz kilku godzinne "posiedzenie"... ) kobiety sa detalistkami i patrza na szczegóły które my faceci przeoczamy... podam przykład na torebce: jest na wystawie torebka która jest dla nas facetów paskudna i ni hu nie podchodzi.... ale kobieta wie ze ta torebka swietnie pasuje do jej np.kiecki bo ma jakies tam złote wstawki i wisiorki i w ogóle jest boska i musi ja miec. badz własnie taka "torebka"... znajdz w sobie to cos... spróbuj wybadac czego ona chce (jesli Ci sie jeszcze uda oczywiscie) jakich cech szuka u faceta... zadaj jej przy najblizszej okazji jesli sie uda pytanie czego szuka u faceta.. co jest dla niej priorytetem i na pierwszym miejscu... jak sie otworzy i zacznie sie temat kleic to jesli dobrze tą partie rozegrasz to poda Ci sie sama na tacy z jabuszkiem w ustach... wiedzac to poznasz jej slabosci i bedziesz mógł działac a pózniej chłodzic i zwijac przynętę Smile . to taki mój punkt widzenia a jak Ty to sobie tam zrobisz to juz Twoje brocha. Znajdz sposób by do niej zagadać teraz ale spokojnie i bez jakis wyrzutów czy pretensji... wybadaj "teren" jak sie teraz na Ciebie zaopatruje i czy nie ma wyjebane... tylko nie pros bo sie zbłaźnisz do konca... mozesz sie oprzec na słowach (jesli faktycznie takie padły) które powiedziałes ze nie tanczysz jak Ci zagraja... spróbuj sie tym wyratowac a mianowicie ze poczułes sie jakby sie Toba bawiła i dlatego tak zareagowałes i ze po przemysleniu faktycznie z mojej strony była moze zbyt gwałtowna reakcja poniewaz była juz dograna całosc i nagle sie pojawiła taka sytuacja na która nie byłes przygotowany i troszke to zakłóciło całosc ale bardzo doceniasz fakt jej incjatywy ze Cie poinformowała i mimo problemu chciała sie spotkac tyle ze pózniej... ("ubierz" to co napisałem w jakies kreatywne lecz "lekkie" i zrozumiałe słowa... zeby nie wywolało to u niej poczucia winy ale zeby nie wyszło to tez tak ze ją przepraszasz bo pomysli desperat i toniesz stary jak TITANIC...  zrób to z gracja,kulturą i jak dżentelmen oczywiscie...  przemysl dwa razy nim cos powiesz... wiem ze sie łatwo pisze no ale z tego wnioskujac co napisałes o Waszej rozmowie to chciała Cie poznac lepiej wiec tu tez jest jakas nadzieja ze Cie nie skresliła... a Ty uciekłes... ) sory za takiego eseja ale krócej sie nie dało.
AHA... A BROWARÓW TO JA NIE PIJAM Smile

Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!! Wink

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

za kilka dni napisze do niej przemyslany tekst, myse o srodzie. Nastepnie powiem jak sie wszystko rozwija... jezeli juz na starcie nie bede spalony.

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

zamierzam napisac dokladnie to...

sobota 13:02:2010, 10:35(rozmowa telefoniczna)
"...
ona: nie moge o 12...
on: w porzadku, rozumiem ze wyskoczylo Ci cos naprawde pilnego, nie mam Ci tego za zle, gdyz zdaje sobie doskonale sprawe ze zycia nie da sie zaplanowac co do minuty, a na pewne sprawy wplywu nie mamy, dziekuje za uprzedzenie mnie o zaistnialej sytuacji..."
tak powinienem byl powiedziec tamtego dnia. Nie posiadam jednak takiej mocy by cofnac czas. Moge jednak wplynac na to, co ma sie dopiero wydarzyc. Dlatego przepraszam ze wykazalem sie brakiem zrozumienia Ciebie oraz egoistycznym podejsciem. Zachowalem sie jak szczeniak, ktorym nie jestem, pokazalem cechy ktorych we mnie tak naprawde nie ma. Nie zasluzylas na takie potraktowanie, [rybka]

kusmi19
Portret użytkownika kusmi19
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: x

Dołączył: 2009-06-28
Punkty pomocy: 20

"w porzadku, rozumiem ze wyskoczylo Ci cos naprawde pilnego, nie mam Ci
tego za zle, gdyz zdaje sobie doskonale sprawe ze zycia nie da sie
zaplanowac co do minuty, a na pewne sprawy wplywu nie mamy, dziekuje za
uprzedzenie mnie o zaistnialej sytuacji.."- to ma wydzwiek jak jakis tekst wyrwany z obrad komisji hazardowej lub cos w tym stylu^^

pawelek_83
Portret użytkownika pawelek_83
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: b

Dołączył: 2010-02-14
Punkty pomocy: 229

myślę że kolega skacze za bardzo z skrajności w skrajność. Na początku jest twardy a za chwilę za to się kaja...

może lepsze było by coś takiego...
dałem ciała po całej linii, brak mi słów żeby wytłumaczyć moje zachowanie. Tak jak powiedziałaś czasem zdarzają się sprawy losowe a ja tego nie uszanowałem. Jedyne co mam na usprawiedliwienie to że miałem pomysł na nietypowe spotkanie ale mój plan runą jak domek z kart. Zrozumiem jeśli się nie odezwiesz ale będzie mi miło jeśli mimo wszystko zechcesz się ze mną spotkać.

co o tym myślicie? zbytniego doświadczenia nie mam ale ja bym takie coś napisał

Arczan
Portret użytkownika Arczan
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: bielsko biała

Dołączył: 2010-02-06
Punkty pomocy: 1

dobre ale mysle ze ktos to lepiej napisze...  troche zbyt duzo usprawiedliwiania sie jest w przykładzie pawełka_83.
nie twierdze ze moje słowa sa idealne ale trzeba zbudowac cos takiego by to nie brzmiało jak przepraszam czy branie winy na siebie a co gorsza by ona sie nie poczuła ze to on zwala wine na nia za obrót sytuacji bo jak laska kumata to mu powie wez sie koles bujaj nie potrzebuje Twoich wyrzutów.... i tak sie to skonczy i sie koles sfrajerzy. trzeba to lekko i zrozumiale przedstawic... myslec myslec a nie o polityce pierdolic!!

Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!! Wink

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

Dobra zmienilem, kompletnie inaczej napisalem tekst... nie ma w tym proby wzbudzenia poczucia winy w jej osobie, a takze mego przepraszania. Jest zwiezle i rzeczowo. Nie bede tego juz tu wklejac, aby nie bylo ze oczekuje, iz ktos w koncu za mnie napisze, bo tego nie chce. To maja byc moje slowa. Daliscie mi wskazowki za ktore dziekuje, jezeli sam nie potrafie z nich skorzystac to chuj ze mna. Dam znaka za kilka dni. Strzala

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

jestem jednak ciagle w grze...
Dostalem odpowiedz (w skrocie) ze moje zachowanie jej sie nie spodobalo. Nie chce gotowego rozwiazania na tacy, a prosze o przedstawienie mi mozliwosci jak dalej postapic w tejze sytuacji. Licze na to ze moje waskie horyzony zostana poszerzone o wasza wiedze i doswiadczenie. Sam chce znalezc swoje rozwiazanie, gdyz inaczej sie nie naucze. Tak jak z tym tekstem, pokazaliscie ze przechodze ze skrajnosci w skrajnosc, co otworzylo mi oczy, to wybralem optymalne (wg. mnie) podejscie. 
Teraz jednak chcialbym poznac jakie sa, a raczej jakie Wy widzicie opcje w tej sytuacji, aby doprowadzic do spotkania z ta dziewczyna.

Arczan
Portret użytkownika Arczan
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: bielsko biała

Dołączył: 2010-02-06
Punkty pomocy: 1

bardzo sie ciesze ze sie udało... troszku pokory nikomu nie zaszkodziło.
skoro wsiadasz spowrotem na owieczke to jestes na dobrej drodze...
powiedz jak sie rozwineła sytuacja po tym co jej napisałes albo powiedziałes... wypadało by wiedziec czego sie chwycic i jaka była jej reakcja czy słowa w odpowiedzi...

Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!! Wink

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

odpowiedz mialem szybko na swego mesa a tresc byla dokladnie taka:
"nie ukrywam ze twoje zachowanie zdecydowanie mi sie nie spodobalo"
Zakladam ze juz nie mam co ciagnac tego tematu czy przepraszac, tym bardziej okazywac skruche jak pokorny chlopiec. Wszystko wyjasnilem w swoim mesie. Myslalem aby zadzwonic do niej jutro albo najlepiej po 2 dniach wieczorem i powiedziec ze czekam przed jej domem, to jedna z opcji jaka przyszla mi do glowy. Tyle ze nie chce wyjsc na jakiegos zboczenca, napalenca, czy zwyklego upierdliwca.

Co wedlug Ciebie Arczan moglbym teraz zrobic?

Krecik
Portret użytkownika Krecik
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2009-09-13
Punkty pomocy: 17

Poczekaj 2-3 dni i zadzwoń do niej .. umów się! Nie nachodź jej pod domem ... jak już to 'przypadkiem' możesz tam przechodzić za jakiś czas, pomyślałeś sobie o niej i co powie na spacer! jak nie to się z nią umów na dany dzień i godzine!! Broń boże nie dzwoń spod jej bloku i nie mów, że stoisz i czekasz ... bo wiem jak się poczujesz jak powie, że nie ma ochoty, nie ma jej w domu itp. ! A wiesz czasem dziewczyna odmówi na takie zaproszenie tylko dlatego, że jest nieubrana, niepomalowana itd. !! Więcej luzu ...

edit: Sorry - nie co powie na spacer ale, że idziecie na spacer!!

Kierunek przód przez całe życie!!

rybka
Portret użytkownika rybka
Nieobecny
Wiek: 27

Dołączył: 2010-02-09
Punkty pomocy: 0

Druga opcja o ktorej myslalem to zadzwonic wlasnie za kilka dni - przed weekendem - powiedziec jej ze w sobote bede klubie XXX, chce ja tam zobaczyc i ze znajdzie mnie na parkiecie (tak sie poznalismy). Uwielbiam tanczyc i jestem w tym dobry, tylko nie potrafie sie przelamac aby do dziewczyn podbijac wlasnie w tancu... chyba ze znajdzie sie taka bogini jak ta, ktora powoduje ze czuje sie jak po pierdolnieciu piorunem Laughing out loud

P.S. tak jak jeszcze wczoraj z rana sie nakrecalem mysla o niej, tak dzis jestem na ostrym luzie i chyba zrozumialem mysl "jak nie ta to inna".