Całkiem niedawno znajomi mnie zapoznali z pewną dziewczyną. Pierwsze wrażenie mało rewelacyjne cos około HB6 ubrana była wtedy raczej na luzie trochę sportowo, ogólnie nic szczególnego. Mimo to całkiem sympatyczna. Jakiś czas po spotkaniu pomyślałem, że mogłem chociaż numer wziąć… Tak troszkę poćwiczyć jak rozmawiać z kobietami, sprawdzić się czy potrafię jakoś wiedzę tutaj zdobytą wykorzystać. Nadal mam problem, nie mogę się przełamać i podejść do obcej dziewczyny. Myślałem, że skoro już ktoś nas zapoznał i zbytnio mi na niej nie zależy będzie łatwiej – myliłem się.
Kumpel poratował i dał mi jej numer - oczywiście po wcześniejszej konsultacji z nią samą. Dzwonię, w myślach sobie układam co i jak powiedzieć, gdzie ewentualnie zaprosić, co będzie gdy się nie zgodzi (czarnowidztwo się włączyło). Nie odbiera… (Podświadomie trochę ulgę poczułem) Po 20 minutach sygnał od niej;) Tym razem ja nie słyszałem telefonu dopiero za jakiś czas to zobaczyłem, pomyślałem, że trzeba jak najszybciej zadzwonić bo znów nie odbierze. Taka szybka decyzja pomogła- już sobie tak nie układałem w głowie całej rozmowy;). Pierwszy sygnał (kurde co ja robie??) ale było już za późno – odebrała. Przedstawiłem się ładnie, przypomniałem skąd się znamy - pamiętała mnie. Zapytałem co słychać, zaproponowałem spotkanie - zgodziła się bez żadnego problemu. Po rozmowie oczywiście cały w skowronkach.
Brzmi śmiesznie – do czasu… Przecież ja od wakacji z żadnymi dziewczynami się praktycznie nie spotykałem, a ten portal przewrócił moje patrzenie na świat (szczególnie jego żeńską część) o 180 stopni (mętlik w głowie). Potem oczywiście pojawiła się cała masa wątpliwości, leków. Nie będę wypisywał - pewnie większość z was dobrze to pamięta… Zamiast wymyślać sobie kolejne wątpliwości postanowiłem przeczytać po raz kolejny lewą stronę, dodatkowe blogi o budowaniu raportu, ST, pewności siebie, postawie, mowie ciała. Było tego trochę. Dodatkowo wypisałem sobie na kartce swoje zainteresowania, tematy o których całkiem sporo wiem, na drugiej te o których wiem mniej ale jestem w stanie coś powiedzieć, zrobiłem listę filmów które ostatnio oglądałem z króciutkim komentarzem do każdego, wypisałem sobie ulubione zespoły muzyczne, tematy z mediów z ostatnich dni, ciekawe miejsca w których ostatnio byłem i jakieś wydarzenia z miasta (np. wystawa fotografii na której byłem itp.). Myślicie pewnie: „paranoja, po co on to wszystko robi?” No właśnie po co? Chyba jednak miało to jakiś sens, gdy już miałem to wszystko czarno na białym przed oczami – poczułem się pewniej. Wiedziałem, że jestem przygotowany i będziemy mieli o czym rozmawiać, któryś temat na pewno ją zainteresuje;) przecież było w czym wybierać (tylko jak to teraz zapamiętać?) Umówiliśmy się 2 dni wcześniej, więc miałem czas na przygotowanie.
Nadszedł ten dzień, nieubłagalnie zbliżała się godzina ‘w’ względnie spokojny i wyluzowany przyszedłem parę minut wcześniej w umówione miejsce i spokojnie sobie czekam. To były chyba najdłuższe minuty w moim życiu – znowu zaczęły się te wątpliwości (po co ja to robie, wygłupie się tylko, w głowie pustka z całej mojej listy tematów przychodziło do głowy tylko kilka które wydawały mi się być bez sensu). Wtedy pojawiła się ona. Z oddali widziałem jak idzie powoli spokojnie, nieco inaczej niż gdy się spotkaliśmy pierwszym razem (wtedy było na luzie w większym gronie znajomych). Zamiast spodni spódniczka przed kolana, sportowe buty zmieniły się na kozaczki na obcasie, ładny delikatny makijaż. Troche mnie zatkało, nie spodziewałem się. Na powitanie „cześć” i podanie ręki. Gdy byliśmy w środku mym oczom ukazała się ładna bluzeczka i ślicznie ułożone włoski. Czy ja mówiłem HB6?? Co najmniej 8:D
Wtedy do mnie dopiero dotarło: trochę czasu musiała poświęcić przed spotkaniem i po co to robiła? Dla mnie? Coś chyba w tym jednak jest, jakoś ją musiałem na poprzednim spotkaniu trochę zainteresować, a skoro tak to chyba nie jest ze mną tak źle. Obawy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zniknęły.
Pewnie myślisz drogi czytelniku ile z przygotowanych tematów wykorzystałem? Tylko nikły procent – malutką ich część, rozmawialiśmy na zupełnie inne tematy które brały się same nie wiadomo skąd. Większość czasu opowiadała o sobie. Ja z dużym zainteresowaniem wyłapywałem wszystkie jej słowa. Co chwila jakieś pytanie odnośnie tego co mówiła aby mogła mówić jeszcze więcej i poczuła moje zainteresowanie jej osobą. Wiele się o niej dowiedziałem, cały czas uśmiech na jej ustach – te śliczne wpatrzone we mnie oczka wręcz się śmieją. Kilkakrotna dość głęboka wymiana spojrzeń – ale nie zbyt nachalna. Gdy coś mówię staram się delikatnie podkreślić to gestykulacją. Tylko mam pewien niedosyt kina… Wydaje mi się, że było kilka okazji których nie wykorzystałem. Niby wiem, że trzeba ją oswajać z dotykiem, powoli stopniowo przyzwyczajać, ale jakoś nie mogłem się tak od razu przełamać. Kilka razy tylko dotyk ramienia, plecy, tzn. położyłem rękę na oparciu za nią, wtedy się oparła - jakby jej samej brakowało tego dotyku, bliskości.
Gdy odprowadzałem ją do domu zaprosiła mnie w pewne miejsce na następne spotkanie. Troszkę zaczęła mieszać jakby sama się plątać, nie wie czy chciałbym tam iść. Schodziliśmy akurat po schodach, wyprzedziłem ją, zatrzymałem się naprzeciwko i objąłem delikatnie w pasie – spojrzenie w oczka, delikatny uśmiech i nadzwyczaj spokojnie pytam czego się obawia i o co właściwie chodziło. Troszkę zmieszana wytłumaczyła i chyba poczuła ulgę. Jesteśmy umówieni;) Wtedy mogłem (a może nawet powinienem?) ją objąć jak już dalej szliśmy, zrobiłem to dopiero na przejściu dla pieszych ale to tylko chwilka. Całą drogę rozmawialiśmy, było jeszcze kilka tematów ale niestety już dotarliśmy na miejsce (dlaczego tak szybko??
). Nie chciałem, żeby to jakoś nienaturalnie wyszło – sztucznie przedłużane. Uśmiechnąłem się - odwzajemniła, na pożegnanie uścisk ręki z lekkim muśnięciem palcami wnętrza jej dłoni, do zobaczenia…
Kto dotrwał do końca? Ty? Udało Ci się całość przeczytać? Brawo!! W nagrodę możesz zostawić komentarz – krytyka jak najbardziej mile widziana ale ta konstruktywna;) Żaden ze mnie podrywacz – co dokładnie tutaj widać…;)
Odpowiedzi
Widac ze jeszcze troche sie
pon., 2011-02-28 19:00 — matu6Widac ze jeszcze troche sie stresujesz ,ale to z czasem przejdzie. Wiecej luzu ,spotkanie sie udalo wiec mozesz byc dumny ,ale pamietaj to poczatek wiec nie odlatuj za bardzo. Na koniec spotkania mogles zakonczyc malym pocalunkiem ,ale bedzie 2 gie wiec nie zmarnuj tego
Wiesz sam ze robisz postepy - to tylko tak dalej.
Jak chcesz to przeczytaj to: http://www.podrywaj.org/eka_3_pr...
"Schodziliśmy akurat po
pon., 2011-02-28 19:02 — Smuel"Schodziliśmy akurat po schodach, wyprzedziłem ją, zatrzymałem się naprzeciwko i objąłem delikatnie w pasie – spojrzenie w oczka, delikatny uśmiech..." a już myślałem, że będzie całus, ale i tak powinien być po wyjaśnieniu- jak już tak staliście.
Chyba sam wyciągasz wnioski, więc moje mądrości nie są potrzebne.
Stres był i to dosyć duży ale
pon., 2011-02-28 19:09 — mzreuuzsStres był i to dosyć duży ale jak już ją zobaczyłem, zaskoczony taka jej zmiana poczułem się nieco pewniej. Rozmowa toczyła się sama to już było bardziej na luzie.
Myślałem przynajmniej o jakimś delikatnym cmoku w policzek, ale jakoś nie potrafiłem się przełamać, obawy czy aby nie za wcześnie...
Pomogło mi to spotkanie do domu wracałem na skrzydłach:D
Gratuluję przełamania Jest
pon., 2011-02-28 19:11 — PlatonGratuluję przełamania
Jest pewna sprawa która może Ci się przydać na początku każdej nowej znajomości jak dziewczyna podaje Ci dłoń na początku to możesz ją delikatnie przyciągnąć i pocałować w policzek Taki głupi gest a masz już pewien dystans przekroczony 
Co do układania tematów jak
pon., 2011-02-28 19:33 — KrzychuuCo do układania tematów jak widzisz to niema sęsu tematy same się znajdą poszło ci dobrze gratulacje.
Apropo buziaków ja mam do was takie pytanie jak laska nie poda ręki to raczej bez buziaka co nie?i na koniec jak sie zabrać do pozegnania taki krotki pocałunek w usta może być? Nie wiem jak się do tego zabrać umówiony jestem na spotkanie z laska około165cm a ja mam 195 więc mam się przygarbić złapać ja w pasie i cmoknąć czy przyciągnąć za dłoń do siebie?Pytam bo nigdy nie dawałem buziaków na pierwszym spotkaniu:( a teraz widzę że trzeba.
hmmm na drugim spotkaniu na
pon., 2011-02-28 20:04 — mzreuuzshmmm na drugim spotkaniu na powitanie buziak? Właściwie czemu nie, to tylko cmok w policzek ma byc, spróbuje... przełamać się;)
co do układania tematów to jedna ma to jakiś sens, przynajmniej na początku mi dodało troche pewności siebie, chwilowo co prawda ale zawsze cos;)
beda z Ciebie ludzie.
pon., 2011-02-28 20:15 — skautbeda z Ciebie ludzie.
beda,ale nie boj sie
pon., 2011-02-28 22:04 — lunáticobeda,ale nie boj sie kina,naprawde to tylko pomaga.
Moc jest w Tobie silna.
pon., 2011-02-28 22:23 — SagułaroMoc jest w Tobie silna.
Też mi się podoba
wt., 2011-03-01 12:14 — DonTeż mi się podoba
Przygotowałeś się do spotkania co zaowocowało pewnością siebie, wiesz gdzie zrobiłeś błędy, wiesz, że potrzebujesz doświadczenia i treningu.Nie jesteś leniwy. Będzie si.
Apropos powitania, też preferuje od razu pocałunek w policzek, choć czasami daje się wyczuć instynktownie i po mowie ciała, że dziewczyna woli bardziej oficjalne powitanie. Kino to jest klucz do sukcesu, z czasem nauczysz się to robić naturalnie. Na następną randkę z tą dziewczyną masz pracę domową:) Skup się głównie na kinie- poczytaj o tym, sam zobaczysz, że to zwiększy swobodę i luz między wami, a to da Ci szanse na bardziej namiętne pożegnanie;) powodzenia
Jakbym przypominał sobie moją
wt., 2011-03-01 05:34 — AbrakadabraJakbym przypominał sobie moją pierwszą randkę z moją byłą - też tak ładnie sie zaczynało... ahh wspomnienia.
do przodu chłopak jest dobrze.
Powinieneś kumplowi browarka
śr., 2011-03-02 15:33 — CrazyLPowinieneś kumplowi browarka jakiegoś postawić,że Ci podał ten numer
.