Może nie odkryję Ameryki swoimi przemyśleniami, ale chciałem opisać jak zbawienna w skutkach może być nasza pewność siebie...
Pewność siebie oznacza całkowitą akceptację naszej osoby, sprawia, że robimy to na co mamy ochotę i kiedy tylko chcemy, że nie przejmujemy się głupimi opiniami innych, którzy często powtarzają "Nie masz szans", "Nie nadajesz się do tego", "Lepiej daj sobie z tym spokój". Swoją drogą takie opinie wyrażają przeważnie osoby które tej cechy nie posiadają i podświadomie obawiają się że przez nasz sukces, może pogłębić się ich już i tak niska samoocena. Do rzeczy... Mój sąsiad wygląda jakby co dopiero wyszedł z obozu koncentracyjnego, waży tyle co szczupła dziewczyna, a jego mięśnie istnieją chyba tylko w teorii, ktoś kto by go zobaczył pierwszy raz pomyślałby że taki facet nie może mieć szans w straciu z pięknymi dziewczynami, też tak pomyślałem kiedyś i szybko bardzo mocno się zdziwiłem. Otóż jest on najlepszym podrywaczem jakiego znam osobiście, widziałem go parę razy w akcji i nie ma on żadnego problemu z podrywaniem pięknych, inteligentnych dziewczyn. Kiedyś zostawiłem go sam na sam z moją kuzynką na parę godzin, a kiedy wróciłem ona była już praktycznie jego. Długo zastanawiałem się jak on to robi i odkryłem że cechuje go niebywała pewność siebie, że mimo swojej nieatrakcyjności, chłopak tak wierzy we własne możliwości, że dziewczyny które spotyka, owija wokół palca zanim tak na dobre wyrobią sobie o nim zdanie. Przebywanie w jego towarzystwie było czasem wręcz krępujące, bo on tak przytłaczał swoją pewnością siebie, że czułem się jak szara myszka...
Ta znajomość nauczyła mnie tego jakie możliwości daje wiara w siebie, bo pomimo tego, że wyglądałem o wiele lepiej od niego, mogłem tylko pomarzyć o tym, by mieć chociaż jedną tak fajną dziewczynę jak on. Od tamtego czasu wiele się zmieniło i od kiedy zacząłem wierzyć w siebie, zauważyłem jak powoli wraz ze mną zmienia się patrzenie innych osób na mnie. Od kiedy sam zacząłem czuć się atrakcyjnym i wartościowym, tak samo zaczęli o mnie myśleć inni ludzi, jednak coś w tym jest że jesteśmy tacy, jak o sobie myślimy. Pamiętam swoje największe podboje i choć nie było ich wiele, to zawsze zaczynały się od tego, że myślałem o dziewczynie "Ona jest już moja", i to skutkowało tym, że bez problemu przechodziłem przez cały proces podrywania. Mój znajomy podszedł kiedyś do dziewczyny w klubie i powiedział "Jesteś już moja" i odszedł jak gdyby nigdy nic, tak zaintrygował swoim zachowaniem tą laskę, że do końca imprezy nie dała mu spokoju.
Pamiętam jak kiedyś straciłem swoje szanse u dziewczyny przez okazanie swojego braku pewności. Mimo że pierwsza dawała mi oznaki zainteresowania i nie było problemu z umówieniem się z nią czy wzięciem nr telefonu, spaliłem sprawę kiedy zapytałem ją czy mogę ją pocałować. Nigdy przenigdy nie możemy popełniać takiego błędu, lepiej już chyba jest uciec z randki bez słowa, niż popełnić taką gafę. Ja wyciągnęłam wnioski ze swojego zachowania i już zawsze całuje dziewczynę bez pytania chociaż używam do tego pewnych sztuczek, żeby mieć pewność, że nie będzie się opierała.
Podsumowując chciałem zaapelować do wszystkich tych, którzy są tu początkujący i dopiero pracują nad wyrabianiem pozytywnych cech w podrywaniu, żeby przy następnej porażce jaką poniosą na tym gruncie, w momencie w którym będą się użalać nad sobą i traktować jako życiowych nieudaczników, przypomnieli sobie, że życie mamy tylko jedno i jeżeli je zmarnujemy nie dostaniemy już drugiej szansy. (nie dotyczy wierzących w reinkarnację:P).....
Odpowiedzi
Bardzo dobry tekst:] jeśli
czw., 2010-07-15 07:18 — PawllloBardzo dobry tekst:] jeśli mógłbyś jeszcze powidzieć jakich to sztuczek używasz żeby sie nie opierały, bo mogą sie przydać.
zaraz zaraz, nie tylko w
czw., 2010-07-15 15:09 — snoopyzaraz zaraz, nie tylko w hinduizmie wierzą w życie po śmierci
Dobry wpis
czw., 2010-07-15 22:41 — LunejDobry wpis