
Witam wszystkich tu zebranych, skorych do przeczytania wypocin, które
conieco ukażą rąbek mej osoby. Zastrzegam jednak na wstępie, że flaki z olejem potrafią bardziej zafascynować, niż historia Piotra Nołbadi. Zacznę może lirycznie:
Chodzę po tym świecie już dzięwiętnaście lat,
Każdy pojedyńczy epizod zdawał się iść wspak.
Niezrozumienie swej osoby dawało się we znaki,
Dopiero niedwano odkryłem kto we mnie jest taki.
A przyczyniła sie do tego pewna książka mądra,
Kobieta weń to nie księżniczka, a zwykla flądra.
Dzięki lekturze Straussa dawne me "ja" umarło,
Obudziło we mnie rekina, co ma chęć na tarło.
...
Mam na imię Piotr. Tak jak w napisanym, tudzież wypoconym powyżej wierszydle na poczekaniu, mam dziewiętnaście lat i zafascynowałem się sztuką podrywania kobiet. Jestem dość specyficznym typem osoby, który patrzy na świat poprzez skrzywiony pryzmat swego "ja".
Od zawsze byłem bardzo krytyczny względem siebie, a wszystko to przez środowisko, w którym się wychowałem. Ojciec - trener lekkoatletyki, wyciskający ze mnie wszystkie soki życiowe na treningach, stawiajacy sukces zawodnika ponad swe potrzeby fizjologiczne. Matka - nadopiekuńcza istota posiadająca zbyt prosty mechanizm przetwarzania informacji.
Majac siedemnaście lat, poznałem po raz pierwszy znaczenie słowa "miłość", ale czy aby naprawdę ? Z perspektywy czasu mogę rzec, że jednak było to nadmiernie wyidealizowane i szczeniackie. Osoba, której podałem na tacy ukrojony kawałek swego serca, okazała się być wredną suką, a ja będąc przy tym szczeniakiem, pobłażałem i godziłem się na jej "sukowatość". Jako niewprawiony kochanek pozwalałem jej na wszystko, aż w końcu dałem owinąć się wokół palca (grzebalca
). Nigdy nie byłem zanadto osobą pewną siebie, więc ciężko bywało mi się jej postawić. Z biegiem czasu jej manipulacje bywały coraz brutalniejsze i coraz bardziej uwłaczajace. Depresja i całkowite pognębienie mej wartości i pewności siebie było następstwem jej działań. Rozstanie z nią po rocznej katordze postawiło mnie na nogi, jednak odcisnęło ogromne piętno na mej osobie. Przez tę niewdzięczną kreaturę stałem się nieprzeciętnie nieśmiałym i lękliwym bytem.
...
Byłem jeszcze z jedną kobietą przez pół roku, jednak nie potrafiłem zaspokoić jej potrzeb seksualnych, w wyniku poniesionych wcześniej strat osobowościowych - utraciłem jaja.
Od marca 2011 kroczę przez ten świat niczym pustelnik, który znajduję ukojenie w napojach alkoholowych, dajacych mu złudne poczucie wartości i pewności siebie. Poszukuję jednak alternatywy dla ów trunku, w postaci rekonstrukcji swego ego, dzięki której wyprę natręctwo alkoholowe i dam ukojenie mej osobie...
Może i brzmi to dość enigmatycznie, ale da radę wydedukować, że chodzi mi w tym wszystkim co zawarłem wyżej, o skorygowanie swej postawy wobec kobiet, podbudowaniu ego i uzyskaniu pewności siebie. Mam nadzieje, że dzięki sumiennemu studiowaniu i praktykowaniu zebranych tutaj materiałów odzyskam utracone jaja. Mam też nadzieję, że osoby, które jakimś cudem doczytały do końca mój wpis, nie zanudziły się na śmierć, albo w wyniku powikłań czy urazu psychicznego, nie wyskoczyły przez okno. Pozdrawiam i dobrej nocy. ;D
Piotr Nołbadi.
Odpowiedzi
Jeszcze nie zamierzam skakać.
czw., 2011-12-01 12:23 — CrissJeszcze nie zamierzam skakać. A tak serio jeżeli chciałbyś jakaś pomoc to wal śmiało.
Pamiętam jak w ubiegłym roku szkoliłem mojego kolegę(perkusistę z bandy), szczerze mówiąc, naprawiając mu życie miałem dużo fajnej zabawy i wiele nauki życia ;]
Jeżeli mogę ci jakoś pomoc napisz na pw.
Dziękuję Ci za
czw., 2011-12-01 13:24 — Piotr NołbadiDziękuję Ci za zainteresowanie. Jeżeli będę potrzebował jakiejś porady, ewentualnej sugestii, to będziesz jedną z pierwszych osób do której się zwrócę, starajac się osobiście oczywiście nie wypaść zbyt napastliwie, heh. Nauczając kogoś, przeważnie samemu nabywa się dodatkową wiedzę oraz ugruntowuje wcześniej już zdobytą. Ja jestem dość ciężkim przypadkiem, bo cierpię dodatkowo na swojego rodzaju lęki społeczne, jednak jestem silnie zmotywowany do walki z tym "upośledzeniem". Pozdrawiam
"Byłem jeszcze z jedną
czw., 2011-12-01 13:02 — AndrzejM"Byłem jeszcze z jedną kobietą przez pół roku, jednak nie potrafiłem zaspokoić jej potrzeb seksualnych".
Możesz rozwinąć ten temat? Ciekawa sprawa.
Jak naprawdę będziesz chciał to się zmienisz
Trzeba tylko bardzo chcieć. Tak samo jak ze wszystkim innym w życiu. To takie proste, a jednak 95% ludzi tego nie potrafi osiągnąć.
Hm, moim problemem było zbyt
czw., 2011-12-01 15:17 — Piotr NołbadiHm, moim problemem było zbyt wielkie onieśmielenie wyglądem dziewczyny ( po szpachlowaniu hb8+ ) oraz stłamszona pewność siebie przez poprzedni związek. Suma sumarum, wylądowaliśmy z tą dziewczyną kilka krotnie w łóżku, a ja nie potrafilem nic zainicjować. Byłem zbyt miękki dosłownie i w przenośni ^^. Zdaję sobie z tego sprawe, że fundamentem przemiany jest sama chęć zmiany. Chcę bardzo, ale ciężko jest odbić mi się od dna. Wyznaczam sobie akutalnie misje społeczne, aby znów wyrobić sobie jako tako pewność siebie.
Pozdrawiam
Proste jak jesteś już po
czw., 2011-12-01 13:21 — CrissProste jak jesteś już po przemianie ;] Duzo osób potrafi to zrobić ale nie wiedza od czego zacząć...
Fajnie piszesz. Wydajesz się
czw., 2011-12-01 17:11 — dickinsonFajnie piszesz. Wydajesz się być pokręconym gościem a to bardzo dobrze:)