Witam. Krótko i na temat. poderwałem jakieś trzy tygodnie temu laskę w pociągu Fruzia mieszka w krakowie, ja w gliwicach, dojazd nie jest problemem, problemem jest przekonanie ją do tego by się spotkała. Dokładnie rzecz biorąc, ona mieszka pod krakowem. Dzwoniłem do niej dwa tygodnie temu by sie umówić, gadało sie rewelacja, ale ostatecznie nie udało się spotkać. Potem dzwoniłem do niej jakieś 10 dni temu, to powiedziała ze zajmuje się chorą babcią i nie może pojechać do krakowa. Brzmiało to przekonywująco zwłaszcza ze słyszałem w telefonie ze rozmawiała z osobami trzecimi. WD mnie to nie jest zlewka, chyba że laska jest popierdolona i wymyśla super niestworzone historie. Ale to jest opcja minimum, nie wierze w to. Więc czy ktoś ma pomysł jak ją namówić na spotkanie. Powiem że raport zbudowałem dobry i budowałem atrakcyjność
3, ew. 4. próba i koniec... jakby chciała, to cos by wymyśliła...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A może coś zjebałeś?
Nie zmusisz jej do spotkania . Jeśli się nie chce spotkać to jej nie zmusisz.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....