Sprawa wygląda tak jestem z laską miesiąc w związku, jak jeszcze nie byliśmy razem nie przeszkadzał jej aż tak mój nałóg palenia papierosów. Jednak teraz często prosi mnie, żebym rzucił to, ja często wtedy zmieniam temat albo obracam to w żart. Właśnie nie wiem co robić nie chce udawać, że nie pale a jak nie będzie jej w pobliżu to będę kopcić, chcę być szczery w związku więc taka opcja odpada. Zostaje mi albo rzucić palnie albo nie i liczyć na to, że się przyzwyczai i to zaakceptuje proszę o porady. Wiem, że fajki to chujstwo ale ludzie z mojego towarzystwa palą i wtedy rzucić jest o wiele trudniej. Dodam jeszcze, że nie przeszkadza jej jak inni nasi wspólni koledzy palą więc ją kiedyś spytałem dlaczego im nie zwraca uwagi a ona wtedy mi powiedziała, że się o mnie martwi i nie chcę, żebym chorował, wtedy zrobiło mi się dziwnie i czułem, że muszę coś z tym zrobić ale jest ciężko. A na razie kasy na te drogie niquityny nie mam.
Mialem to samo z dziewczyną.
Powiedź że nie będziesz palił w jej towarzystwie i tyle...
Nie zmieniaj się dla dziewczyny, bo to chuja da, to też przerabiałem.
To jest najrozsądniejsze rozwiązanie
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Powiedź że nie będziesz palił w jej towarzystwie i tyle...
Nie zmieniaj się dla dziewczyny, bo to chuja da, to też przerabiałem.
A to nie jest zmiana?! Sam sobie zaprzeczasz tymi tekstami. Jeśli ma się nie zmieniać to niech pali przy niej.
a może coś wkurza cię w niej i niech ona najpierw się poprawi a potem ty spróbujesz z fajkami ;)
Dokładnie tak, jak raz ulegniesz to będziesz miał przejebane bo będzie wiedziała że dajesz sobą manipulować.
Jak jej się coś nie podoba to gud baj maj darling
Ona chce zobaczyć jak Ci na niej zależy, czy jesteś w stanie dla niej rzucić ten nałóg. Pierdolenie ;]
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
jeśli nawet przestaniesz palić to tylko i wyłącznie dla siebie, nie daj sobą manipulować ale nie pal tylko dlatego żeby jej to udowodnić. jeśli rzucisz Ona nie powinna moim zdaniem czuć że Tobą manipuluje czy ma zbyt duży wpływ na Ciebie ;)
nudni ludzie, proszę bądźcie nudni gdzie indziej...
monteR właśnie wiem żeby się dla dziewczyny nie zmieniać,
adams1-8 pomysł z tym co mi się w niej nie podoba jest nawet dobry już
nawet wiem co to może być.
gen - twój wpis mi dużo uświadomił
spoko opcja zeby jej powiedzieć, że nie będę palić w jej towarzystwie
powinno podziałać a jeżeli będzie chciała mnie na siłę zmienić to sory
"inne też mają"
przecież nie będę się męczyć w swoim własnym związku
dzięki za pomoc sam pewno też bym wysnul takie wnioski ale widocznie
musiałem to od kogoś usłyszeć
"jak jeszcze nie byliśmy razem nie przeszkadzał jej aż tak mój nałóg palenia papierosów. Jednak teraz często prosi mnie, żebym rzucił to"
Jebie tu manipulacją na kilometr...
Dziękuje, dobranoc
@Dreamer, przechodziłem dosłownie to samo ze swoją laską. Tylko żebyś nie miał tak że jak idziesz z nią na imprezę to Ci do piwa nie pozwoli zapalić albo w towarzystwie bo będzie pierdoliła że miałeś przy niej nie palić.
Ale swoją drogą Ty wiesz co wtedy
Pozdro
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Masz racje a przecież manipulacji mówimy stanowcze nie !!!!! nie dam się wciągnąć w jej gierkę.
Normalne dziewczyna się martwi powiedz jej że na dobry początek ograniczysz bo nie jest tak łatwo rzucić i że przy niej nie będziesz palił i już
Zużycie moralne.
Przerabiałem to nie raz... I wtedy kiedy paliłem za każdym razem odpowiadałem, że jeśli rzucę to rzucę dla SAMEGO SIEBIE. To ty jesteś kapitanem statku i cokolwiek robisz rób dla siebie !! Przez to, że byłem nie uległy kilka lasek straciłem, ale cóż... pozostałem w zgodzie sam ze sobą i to się liczy. Przeczytaj sobie mojego bloga - http://www.podrywaj.org/sztuka_zycia Lektury nigdy dość, to po pierwsze, a po drugie rozwiążesz swój problem
Myślę, że mam silna wolę, ale ta książka ułatwiła mi rzucenie tego shitu. Tobie też pomoże. GL Soldier ^^
Dreamer4Ever najlepiej wykażesz się męską siłą i wspaniałością wówczas, gdy rozprawisz się ze swoim absolutnie śmierdzącym nałogiem - jednocześnie zachowując niezależność w tej sytuacji - tak, żeby kobieta nie myślała, że to ona sprawiła, i że robisz to dla niej. I nie pierdol, że tak Ci totalnie wszystko jedno, czy jesteście razem, czy nie, bo jeśli tak by było, to możesz od razu z nią zerwać bo chuj malinowy to jest wszystko warte.
Nie wszystko jest shit testem i jak Ci panna coś takiego mówi przez dłuższy okres czasu, to nie robi tego dla sportu, tylko to znaczy, że stara się nie być z tym nachalna, ale śmierdzisz Stary i coś w tym jest. Pamiętaj, że kobiety mają zmysł węchu jeszcze bardziej wyostrzony, niż facet, np. niepaląca kobieta potrafi błyskawicznie, węchem określić Twój poziom higieny. Jak nie wierzysz to sprawdź sprawę z kilkoma paniami.
Myślę, że Twojej kobiecie autentycznie zależy na Tobie i Waszym związku. Ale musisz wiedzieć jedną chujową rzecz. Że kiedy się z Tobą całuje, ma wrażenie, że wali ślimaka z popielniczką. To sprawia, że nie tylko w jej oczach tracisz na atrakcyjności.
U mnie palaczki nie mają szans, nie wchodzę z nimi w związki. Mało jest na świecie gadżetów bardziej obrzydliwych, niż ćmiki. To było dobre 50-60-70 lat temu, jak jeszcze lekarze palili i nie było wiadomo o zgubnych skutkach fajek. Ale teraz to gówno jest już dawno passe, a co o byciu na czasie sądzą PUA to proponuję poczytać np. Mehowa.
- - -
Rogerro, jeśli kobiety z Tobą zrywają, to znaczy, że najwyraźniej jeszcze robisz jednak sporo błędów, a skoro tak, to może warto wpierw, żebyś popracował nad sobą.
Nie chce mi się rozwodzić, ale każdy uczy się na błędach i chcąc czy nie chcąc w mniejszym lub większym stopniu każdy przez całe życie pracuje nad sobą. "Najcięższa praca, to praca nad samym sobą" Gadając o tym, że moja koleżanka ma kompleksy dokładnie tak jej powiedziałem (tak mi się to kurwa spodobało, że teraz mówię to każdej ^^) Ten kto świadomie nie pracuje nad sobą stoi w miejscu, a jeśli stoi w miejscu to się cofa. Co do tych lasek, to ja napisałem, że je straciłem, a nie - zostałem porzucony. Najwyraźniej źle zinterpretowałeś ;] Precyzując chodzi o 4 dzierlatki i mówiłem im, że nie rzucę palenia, bo nie mam takiej wewnętrznej potrzeby. O tym co robiły nie muszę Ci chyba mówić (fochy, nabzdyczone miny itd). I wiesz co ? Najśmieszniejsze, że po tym wszystkim nagle stwierdzały, że to im nie przeszkadza oO (orbity, hallsy i ine odświeżacze swoje zrobiły) Ale niestety po tym jak próba zmieniania mnie na siłę skończyła się fiaskiem - odchodziły, bo jak jedna z nich szczerze stwierdziła: "zawsze musi być twoje na wierzchu" Matka mi zawsze mówiła i mówi, że ja jestem nie do życia heheh coś w tym jest. Jestem zbyt asertywny i jeśli nie mam na coś ochoty, to tego po prostu nie zrobię. Myślę, że nie zrobiłem zbytniego offtopu, bo nadal oscylujemy wokół rzucania palenia. Powtórzę się, ale co tam ... Przestań palić, ale zrób to dla siebie. Przeczytaj tę książkę która Ci poradziłem, bo jeśli nie masz motywacji, to tam ją na 100% odnajdziesz.
Też jaram, ale jak dziewczyna nie lubi, to przy niej nie palę i tyle. A jak nie będzie się chciała całować, to i tak zajaram.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Niewątpliwie strata kobiet jest objawem tego, że coś zrobiłeś nieprawidłowo Rogerro. Gdybyś był rewelacyjny, nie straciłbyś tych kobiet nawet za Chiny i kleiłyby się do
Ciebie jak do miodu. A z kolei Twoje krzywe zachowania były objawem nieprawidłowych myśli i przekonań. Prawdopodobnie problem leży w brakach w inteligencji emocjonalnej.
Ale nie róbmy offtopa.
Nie znasz całej sytuacji i przede wszystkim tych dziewczyn (dziewczyn, bo kobietami to one są do tej pory tylko fizycznie) a więc nie baw się w psychologa ;] Powiem tylko tyle, że zajebałeś z tą inteligencja emocjonalną jak dzik w sosnę ^^ Człowieku Ty nawet nie masz pojęcia ile ja mam w sobie empatii, to po pierwsze, a po drugie słucham trancu, a ta muzyka to jeden wielki gejzer emocji. Twoją tezę można rozbić o kant dupy, bo żeby zrozumieć trance i go kochać, to trzeba mieć w sobie dużo w/w inteligencji. "A z kolei Twoje krzywe zachowania były objawem nieprawidłowych myśli i
przekonań." Nie bardzo rozumiem jakie krzywe zachowania masz na myśli i co ty w ogóle pierdolisz ;] Krzywym zachowaniem nazywasz to, że nie dałem się przeprogramować jakiejś dziewczynie ? oO A wracając do autora tematu - przestań pierdolić, że koledzy palą, że to jest trudne bla bla bla. W tej swojej książce Allen Carr powiedział: "palacze palą nie z powodów, dla których nie powinni palić, ale z powodów, dla których palą" Święta racja ;]
Spokojnie Rogerro, moją intencją jest jedynie pomóc Tobie i nic więcej. Twoje słowa potwierdzają moje przypuszczenie - wygląda na to, że rzeczywiście masz braki w inteligencji emocjonalnej. Polecam Tobie książkę Daniela Golemana o tym właśnie tytule.
I znowu bawisz się w psychologa ;] Ja jestem bardzo spokojny. Mój stoicki spokój nie raz uratował mi przysłowiową dupę, a jeśli chodzi o książkę, to dzięki. Przy najbliższej okazji czyt. kiedy znajdę wolny czas, nie omieszkam się w niej zagłębić. Lektury nigdy dość, bo przecież trzeba jakoś te swoje horyzonty myślowe poszerzać
/Koniec Offtopa
Macie racje jeżeli będę rzucał to tylko dla siebie a nie dla dziewczyny, powiem jej, że nie będę palił przy niej a rzucę jeżeli sam poczuje taką potrzebę i zrobię to tylko dla siebie. Dzięki wszystkim za pomoc, rogero na pewno przeczytam tę książkę w wolnym czasie i spróbuję zrobić coś z tym nałogiem.
A tak dodam, że ona wcale nie widzi problemu żeby się całować po tym jak pale choć i tak często aplikuje gumę do ust i jest git.
Tylko nie podcieraj sobie dupy szarym papierem bo od tego odbyt można podrażnić sobie. To ona ma się dostosować nie Ty do niej, a jak rzucisz te fajki nawet po tygodniu, kiedy ostatni raz o tym wspominała, to i tak będzie w powietrzu coś takiego jak "rzucił fajki, bo ja tego chciałam". Jak lubisz to coś rób, jak masz ochotę to pal, jak chcesz biegać z gołym fiutem po mieście to idź, to Twoje życie i nie pozwól, żeby kobieta mogła nim sterować.
Kup sobie e-papierosa, najlepiej z niebieską diodą.
Po pierwsze nie śmierdzi to niema się do czego doczepić a po drugie pójdź z takim do klubu to zobaczysz ciekawy efekt
Tak żeby było ciekawiej mojej dziewczynie strasznie on przeszkadza ale chyba jest zazdrosna, że ona nadal męczy się z analogowymi fajkami.