Od razu do rzeczy. Dwa miesiące temu rozstałem się z kobietą, i zacząłem wyrywać. Z reguły wchodziłem do klubu, wybierałem najładniejsze laski i szedłem na wynik. Bawiło mnie to. przez te dwa miesiące przełożyłem sporo tematu, ale wszystkie one były jakieś beznadziejne, więc kończyło sie tak szybko jak zaczęło. gdy już zaczynałem wątpić że spotkam jakąś fajna i inteligentną kobietę, pewnego razu w autobusie spotkałem swoją szkolna miłość. Zaczęliśmy ze sobą pisać itd. Dała mi cynk że ma pewną koleżankę, której się bardzo spodobałem i chce się ze mną spotkać. Pomyślałem "kolejna ofiara do kolekcji" i od razu do niej napisałem. Umówiliśmy się. przyjechała z koleżankami i poszliśmy do nich na mieszkanie. one sobie popiły (ja oczywiście abstynencja) i poszliśmy na imprezę. Starałem się ja wybadać w początkowej fazie... okazało się że tak jak ja 2 mies temu rozstała się z chłopakiem, nadal ja meczy itd. tysiąc razy mi powtarzała że nie ma miłości, jaka z niej to nie jest feministka i że nikogo nie potrzebuje. rzecz jasna nie był bym sobą jak bym się z nią nie zaczął sprzeczać:) I nawet było to ciekawe. Potem w klubie rozmawialiśmy a gdy wyszliśmy tańczyć zacząłem swoją grę... w końcu zaczęliśmy się całować i tak poszło. Choć jej nie całowałem tylko szeptałem do ucha, bawiłem się gestami i dotykiem, udało mi się ją rozgrzać do granic. Co chwile kazała mi przestawać i bo od alkoholu i podniecenia kręciło jej się w głowie. wylądowaliśmy w końcu na klatce schodowej w bloku jej koleżanki i się zaczęło... jednak nie liczyłem na seks... choć widziałem że bardzo chce opierała się jakby sama sobie. powiedziała że przez te dwa miesiące nie miała nikogo i to jej pierwsza taka sytuacja w życiu i że dziwnie na nią działam, że normalnie na pocałunek musiał bym czekać miesiąc itd. starała się mnie przekonać że jest porządną dziewczyną i w ogóle, pytała czy nie jestem na nią zły itd. gdy jej wyjaśniłem że nic się nie stało przeszliśmy dalej. ale seksu nie było. Na następny dzień napisała mi kontrolnego sms czy jest wszystko ok, i ogólnie była jakaś taka dziwna i oschła. w niedziele było podobnie... Nie wiem czy się wystraszyła tego co zaszło, albo boi się tego że może się zaangażować. postanowiłem do niej nie pisać i poczekać aż przemyśli sprawę. Powiem że bardzo mi się podoba i chciał bym z nią zacząć coś poważniejszego dodam że ma 18 lat więc róznie z nią może być. Jak teraz z nią postępować ? I jak to rozegrać żeby wszystko poszło po mojej myśli?
To widać jak szybka na maśle że nie dałęś jej zaufania. To że Cię całowała to nie znaczy że jest w 100% Twoja. Musisz jej w dobry sposób zapewnić aby poczuła się bezpiecznie przy Tobie i zaufała Ci. Jeśli chcesz aby tak było to zrób to pierwszy w jej kierunku, postaraj się jej pokazać że w jej towarzystwie czujesz się bezpiecznie i UFASZ jej to wtedy ona to samo zrobi w Twoim kierunku. Dodatkowo możesz pomóc sobie robiąc rzeczy które pokazują że jej ufasz. Nie napalaj się na nią od razu ale daj jej też do zrozumienia że w "wieczność" nie będziesz czekał. Małymi kroczkami przemieszczaj się w jej erotyczne strony, bądź romantyczny, to dodatkowo pobudzi jej zmysły. Poczytaj też książki na ten temat.
No tak, moje znajome mi wypominają że za bardzo nastawiłem się na konsumpcje:) to prawda, trudno teraz się przestawić... więc jak powinienem postąpić? Co do niej napisać, żeby z zaufaniem wyszło tak jak mówisz?
Po pierwsze powinieneś przedstawić siebie jako osobę z którą można fajnie spędzić czas. Ja np. bardzo często rozmawiam na temat "podróżowania". Pokaż się że dużo podróżujesz, lubisz podróże i spontaniczne podróże (z dnia na dzień). Od tego tematu możesz uzyskać wielki raport i zainteresowanie. Następnie pokaż że robisz w życiu różne ciekawe rzeczy, np. chodzisz na kręgle, grasz czasami w bilarda, wspinasz sie,skaczesz z mostu... cokolwiek aby ona pomyślała że to jest Twoje normalne życie. Jeśli to zauważy to ona również będzie chciała uczestniczyć w takim życiu. Aby zdobyć jej zaufanie zadzwoń do niej i powiedz że potrzebujesz jej kobiecej rady w pewnej sprawie i chciałbyś aby Ci pomogła. Podkreśl to że "ufasz jej" w tym że pomorze Ci najlepiej spośród wszystkich. Nie mów jej o co chodzi, niech będzie zaciekawiona. Wiesz co zrób? Zabierz ją na zakupy na jakąś godzine lub 1,5. Tylko kup coś! Po tym zabierz ją na chwilę rozrywki takie jak wcześniej wypisałem. Niech ona spędzi DOBRY czas przy Tobie, inny. Czytaj książki
))
kurde, zapomniałem już, że zdobywanie kobiet na dłużej niż dwa tygodnie i jedna noc już nie jest takie proste... wymieniłeś wszystko czego nie lubię
Ale trudno, myslę że jest tego warta.
słuchaj... nie zmuszam Ciebie abyś robił to co napisałem, bądź sobą ale bądź też INTERESUJĄCĄ OSOBĄ. Rób to co Tobie się podoba, nie to co MI lub JEJ. Ty jesteś facetem samego siebie i ty rządzisz sobą. Każda kobieta jest warta sprawdzenia, jak Ci się nie podoba... to nara
)
rozumiem co masz na myśli:) wykorzystam twoje rady. Dzieki za pomoc, jak coś to bede pisał:)
Zastosuj się do rad Gracjana a wszystko będzie dobrze.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
nie tylko Gracjana... ale też mistrzów PUA. Te rady co tutaj, są wszędzie więc gdzie nie spojrzy tam jest tak samo. Trzeba się zainteresować tematem
Poszperaj,powodzenia...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Dzięki panowie;) Zastosowałem się do rad i poszło we właściwym kierunku. Na razie wszystko sie toczy tak jak chciałem. Zobaczymy jak akcja się będzie rozwijać:)
zagraj w Push&Pull i staraj się budować komfort psychiczny. Kobiety to bardzo emocjonalne istoty, chcą się czuć bezpieczne przy swoim partnerze. Twój błąd tkwił w tym, że właśnie nie zbudowałeś dość dużego komfortu i to zaskutkowało tym, że miała wyrzuty sumienia. Przerabiałem to..
powodzenia
... but you always got a choice.
gdzie ta metoda jest opisana? Push&Pull