Siema.
Mam problem i również nadzieję, że pomożecie mi go rozwiązać a przynajmniej wskażecie kierunek.
Mam problem przed otworzeniem nieznanej dziewczyny na ulicy, po prostu paraliżuje mnie strach. Czytałem artykuł po lewej stronie "jeśli boisz się podchodzić..." i zmotywował mnie do działania, jednak gdy przyszło już do praktyki i otwarcia - poległem, zwątpiłem i tak jest za każdym razem. Nie mogę się przełamać. Za każdym razem, gdy widzę dziewczynę z wyglądu wartą uwagi, w głowie rodzi mi się jakiś otwieracz ale nie mogę go wykorzystać, przechodzą mnie myśli, które zaczynają mnie paraliżować w efekcie przechodzę obok dziewczyny bez słowa.
Odczuwam strach przed tym, że odezwę się do dziewczyny i w tym momencie napotkam się na wyśmianie z jej strony, później ze strony przechodniów, powiem jakiś wymyślony chwilę wcześniej tekst ona go zupełnie inaczej odbierze i będę w dupie. Chociaż teraz i tak jestem.
Co wy robiliście by przełamać swój strach, przed podejściem
Co was motywowało ?
Musisz przezwyciężyć swój strach inaczej no nie da rady.
I nawet super słowa, super metody no nic tutaj nie pomogą.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Stary... Miej w dupie co ona zrobi, powie, pomyśli itd... Zabić Cię nie zabije... W najgorszym wypadku zostaniesz brzydko zmyty, na co możesz odpowiedzieć też czymś ciętym.
Stoisz na przystanku z jakąś dziewczyną zapytaj o godzinę... Powiedz, że ma ładny zegarek
Zażartuj, że Ty też masz tylko, że klepsydrę z olejem który teraz na mrozie stężał i Ci się późni... Jak dziewczę rozśmieszysz, to już prosta droga do rozmowy!
Ale to jest przykład wymyślony, bo nigdy mi się nie przytrafił. Zwykle przyjęcie jest pozytywne... Czasem się nie udaje otrzymać numeru itd... Ale zapoznać zawsze... Każdy lubi jak ktoś się nim interesuje! Taka nasza wrodzona ludzka próżność
Odwagi!!! Przegrywasz tylko wtedy jak nie próbujesz!!!
Stary mialem to samo co ty. Tez sie balem podejsc do dziewczyny. Ja podszedlem pierwszy raz do dziewczyny z klasy i zapytalem wprost czy sie ze mna umowi po szkole bo chce ja poznac? Od razu sie zgodzila i od tego czasu sie w ogole nie cykam podejsc do dziewczyny, ktora mi sie podoba. Fakt moze i mi bylo latwiej zagadac, bo ja widywalem codziennie, ale tez duzo ryzykowalem, bo gdyby mnie olala moglbym stac sie posmiewiskiem calej klasy. Ty chcesz podejsc do jakiejs nieznajomej? Powiem Ci tak jesli masz dobry otwieracz to podejdz od razu i miej na to wyjebane co ona sobie pomysli, bo Cie nie zna i moze juz jej nie spotkasz i bedziesz zalowac, ze nie podszedles
Kobieta powinna zawsze pozostać kobietą, ale nie musi, a mężczyzna, który nie jest mężczyzną, jest już niczym…
Za dużo myślisz!

Stosuj zasadę 3 sekund. Widzisz laskę 1, 2, 3 stoisz przy niej i rozmawiasz.
zacznij od koleżanek, zacznij być wobec nich bardziej bezpośredni, zadawaj odważne pytania i flirtuj dla jaj jeśli aż tak Cię blokuje twoja psychika przed nieznajomymi.
o dobrze mówią moi przedmówcy. dodam tylko : zasada 3 sekund i husaria do boju!
początek jest trudny – trzeba podchodzić mimo braku kobiet, braku efektów, pewnego zrezygnowania – podchodzić aż do skutku! Potem wystarczy kilka udanych randek i Twoje samopoczucie samo z siebie wskakuje na poziom jakiego dotychczas nie znałeś.
przełam się próbuj za każdym razem.... Wkońcu Ci wyjdzie ! ;p zaczniesz się przyzwyczajać do pięknych kobiet
twoj problem polega na tym, ze traktujesz ja jak potencjalna dziewczyne. Jak zle podejdziesz, to koniec,spalony. A podejdz z zalozeniem ze chcesz tylko pogadac, spedzic kilka chwil na rozmowie, nie majac zamiaru jej podrywac
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
I nie traktuj jej jak jakiegoś bóstwa ona niczym się nie różni od Ciebie oprócz tego że ma cipke....
wyobraź sobie że to znajoma , którą spotykasz codziennie w szkole
Miałem ten problem, ale wkręcałem sobie, że gadam z siostrą, mamą babcia itp.
Sluchaj tez mam z tym problemy...co ci poradze?wylacz myslenie...to zawsze dziala...ja uwielbiam myslec i kombinowac ale z tego powodu zbiera sie strach,powiedz sobie ze przecierz to nic wylacz myslenie spojrz na nia,powiec czesc albo zastosuj opener,to zawsze dziala...potem mozesz znowu wlaczyc myslenie,ale juz strach nie bedzie mial nic do gadanie bo czy chcesz czy nie dokonczyc rozmowe bedziesz musial...bo glupio tak odejsc w trakcie rozmowy.Uprzedze tez twoje pytanie,rob tak samo z calowaniem...jesli obleci cie strach przed zrobiebiem tego wylacz myslenie i caluj,potem juz bedzie po ptakach,i zaliczysz swoj pierwszy KC...wiec powodzenia i do boju!

P.S:Powiem ci ze potem w trakcie rozmowy nie czulem ani krzty strachu(co mnie troche zdziwilo),tez po rozmowie czulem sie wyluzowany...Strach to ta glupia iluzja,ty sie naprawde nie boisz do niej podejsc ani zagadac...musisz sobie to tylko uswiadomic,albo jak nie potrafisz to wylacz to na chwile...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"