
No więc tak a nie inaczej postanowiłem zatytułować swojego bloga, ze względu na sytuację w której znalazłem się wczoraj, a dopiero teraz wziąłem się za jej opisanie. Założyłem sobie na początku że nie będę rozpisywał się nad swoimi akcjami na imprezach, ulicy, czy gdziekolwiek, jeśli nie będzie to coś grubego. W każdym razie do rzeczy.
Od czasu, kiedy rozstałem się ze swoją dziewczyną, po nieprzespanych nocach, godzinach przemyśleń (nie byłem leniwy- wziąłem sobie treści tej strony do serca i połączyłem z doświadczeniem, które wciąż nabywam), zacząłem się bawić. Na początku rwałem każdą jak leciało, nie ta- to inna. Zwracałem uwagę na dziewczyny, które odpowiadały mi pod względem wyglądu, a następnie nawiązywałem rozmowę starając się określić czy ma cechy, jakich u kobiet szukam. Większość miała niektóre z nich, ale przeważnie było tego zbyt mało, żebym po akcjach łóżkowych chciał czegoś więcej.
Tak czy inaczej parę dni temu byłem na imprezie z okazji 20 na prawdę starego kumpla, z którym znam się dosłownie od przedszkola. Bawiłem się świetnie, odświeżyłem na prawdę dużo starych kontaktów. Nie nastawiałem się wtedy jakoś specjalnie na podryw konkretnych panien, nie rozglądałem się sokolim okiem po klubie, w poszukiwaniu potencjalnych targetów. Na parkiecie jednak chwilę bawiłem się z pewną dziewczyną, która wciąż się do mnie uśmiechała. Nie mam w zwyczaju oceniać dziewczyn w skali HB, UG, czy SHB, jeśli jestem zainteresowany, czy oczarowany, podbijam. Nie mam również w zwyczaju drzeć mordy i ślinić się do dziewczyny na parkiecie, więc po prostu z nią tańczyłem. Wydawało mi się że skądś ją znam, ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd. Kiedy schodziłem z parkietu, idąc zapalić i napić się piwa przypomniałem sobie skąd ją znam, dla pewności zapytałem kumpla- miałem rację. Minęło w zasadzie mniej więcej półtora roku, kiedy ostatni raz się widzieliśmy, potem ja zapiąłem sobie smycz. Muszę przyznać że dziewczyna była zupełnie w moim guście, przede wszystkim ogromnie się zmieniła, ' wyrobiła się'. Generalnie mieliśmy z sobą kiedyś na prawdę dobry kontakt, szczególnie że znaliśmy się od podstawówki,a mając bodajże 16- ona 17- ja lat byliśmy ze sobą ok pół roku. Na prawdę dobrze wspominam tamten czas, tym bardziej od strony przeróżnych figli, spontaniczności i kontaktu. No więc szukając jej wzrokiem, zobaczyłem że siedzi 3 stoliki ode mnie z jakąś ekipą. Wiedziałem już, że dzisiejsza impreza będzie poświęcona jej. Dogasiłem papierosa, porozmawiałem chwilę z kumplem i podszedłem do jej stolika, z uwagi że znałem tam parę osób. Poprosiłem o papierosa, porozmawiałem chwilę ze znajomymi, po czym po prostu powiedziałem jej żeby poszła za mną, chwytając ją jednocześnie za rękę. Z uwagi że klub znałem, zaprowadziłem ją w cichsze miejsce i zacząłem rozmowę. O czym i jak rozmawialiśmy nie chcę pisać, generalnie skończyło się tak że o 3 nad ranem wychodząc obdarzyłem ją gorącym buziakiem prosto w usta.
Teraz najlepsze. Generalnie zawsze po czymś takim czekałem z reguły dwa dni i umawiałem się na spotkanie. Esa dostałem już o 4, czy leżę już w łóżeczku. Odpisałem że tak, że jestem zmęczony i idę spać. Ok. godziny 16 dostaję kolejną wiadomość- kiedy się zobaczymy. Zacząłem się zastanawiać, co jest że jej tak zależy, co prawda byliśmy nierozłączni przez 4h w klubie. No ale trudno, nie mam czasu, jestem zawalony szkołą czas mam dopiero pojutrze. Cóż, zasada to zasada- bez wyjątku. Dostałem 'ok' i spokój. Sporadycznie dawała mi o sobie znać, ale odpisywałem półsłówkami, nie wdrążałem się w temat, ale za to kiedy już się spotkaliśmy, zabrałem ją na 'przejazd' tramwajem wodnym, potem na kawę. Temu wszystkiemu towarzyszyły pocałunki, przytulanki, etc.
W zasadzie coś tego typu trwało przez około dwa tygodnie, z uwagi na to, że postawiłem sobie za cel parę innych dziewczyn, do tego dochodziła szkoła i treningi, a szczerze mówiąc jeśli mam wybierać dziewczyna-trening, to wybieram to drugie. Spotykałem się z nią w miarę często, co dwa dni, czasami nawet codziennie, na krótko, ale wykorzystywałem ten czas maksymalnie. Zacząłem mieć do do niej konkretne plany, z uwagi na zakończone znajomości z innymi kobietami, ona weszła na pierwszy plan i to ona stała się moim głównym celem.
Zarezerwowałem sobie wolny wieczór, przygotowałem ją tak jak mi na tym zależało i wiedziałem że dzisiaj skończy się to bardzo ciekawie. Wziąłem samochód od mamy, przyjechałem po nią, zabrałem na romantyczny spacer, było bardzo miło. Potem wróciliśmy do niej. Dom pusty, miałem pełne pole do popisu, zrobiła mi masaż, ja nie spieszyłem się z ubieraniem, tym bardziej że uwielbiam kiedy kobieta głaszcze mnie po klatce i brzuchu. Pojedyncze pocałunki, rozmowę kieruję w jednoznacznym kierunku. Ona zaczyna rozmawiać o nas, pytać mnie, czy pamiętam jak było kiedyś, że przez te parę dni wszystko co czuła do mnie w przeszłości, wróciło do niej ze zdwojoną siłą. I tutaj zaczyna się problem. Powiedziała mi że bardzo jej na mnie zależy, jako partnerze, że zdaje sobie sprawę z tego jak się dzisiaj to skończy.
Szczerze panowie- mój kolega tak dawał czadu w gaciach od samego patrzenia na jej cycki, tyłek, nogi, ramiona, że aż mnie rozrywało. Dawno nie byłem aż tak napalony, do tego stopnia, tym bardziej że chciałem koniecznie spróbować seksu z byłą.
Ale wiecie co- kiedy patrzyłem w jej oczy, to wiedziałem że jeśli ją przelecę i oleję, to kurewsko ją zranię, a na tym akurat jeśli chodzi mi o kobiety zależy mi najmniej. Nie mam w zwyczaju robić niczego wbrew swoim zasadom, a odkąd trafiłem na tą stronę trzymam się ich i jak narazie nic nie było w stanie mnie złamać, czerpię z tego swoją siłę. Jedną z nich jest coś, o czym wydaje mi się że większość z nas zapomina- nie ranić kobiet. Ubrałem się i powiedziałem jej wprost, że nie jestem w stanie jej dać tego czego ona by chciała, że nic z tego. I kurwa wiecie co? Ja w jej oczach widziałem wdzięczność. Pierdolony ocean jebanej wdzięczności że nie zachowałem się jak szmata i nie przeleciałem jej jak ostatni cham i prostak, a potem oszczałem ciepłym moczem.
Od pewnego czasu podchodzę do kobiet i tego co mówią z dużym dystansem, dlatego uważam że to jej 'uczucie' do mnie nie będzie trwało długo, więc o to się nie martwię,bo byłem z nią szczery. Odnośnie LTR'u... Po prostu po tamtej dziewczynie, z którą spędziłem te 14 miesięcy nie jestem JESZCZE gotów na stały związek.
Dlatego kurwa chłopaki- nie zapominajcie o tym małym, ale jakże ważnym podtekście tej strony!
KOCHAJMY KOBIETY! Nie krzywdźmy ich. Czasami dużo lepiej poczuć w dołku to rozpierające uczucie dumy i szacunku do samego siebie, niż luz w jajach.
Pozdrawiam was 
Odpowiedzi
Gratuluje opanowania i BTW
pon., 2010-05-10 20:06 — GabioGratuluje opanowania
i BTW ciekawie się czyta.
Szczególnie ważny tytuł i
wt., 2010-05-11 00:42 — MasculinePickUpSzczególnie ważny tytuł i temat wpisu. Dla mnie jeden z najlepszych wpisów w historii tej strony.
Świetny wpis. Nic tylko
wt., 2010-05-11 08:09 — LloydŚwietny wpis. Nic tylko życzyć sobie, żeby każdy trzymał się tej zasady. gratuluje postawy.
Dzięki za pozytywne
wt., 2010-05-11 08:59 — CaponeDzięki za pozytywne komentarze. Trafiłem na tę stronę będąc w pewnym stopniu wrakiem człowieka, ale dzięki niej i paru pojedynczym osobom wyszedłem z dołka i ustanowiłem sobie rzeczy święte, których się trzymam i wychodzę na tym bardzo dobrze.
A ona się do Ciebie po tej
wt., 2010-05-11 10:09 — kusmi19A ona się do Ciebie po tej sytuacji odezwała?
Odkąd wyszedłem, nic.
wt., 2010-05-11 10:50 — CaponeOdkąd wyszedłem, nic. Natomiast dzisiaj ok. 10 coś bąknęła o kawie.
Ciekawe czy zastosuje P&P...
wt., 2010-05-11 10:53 — kusmi19Ciekawe czy zastosuje P&P...
Wątpię, nawet jeśli to nie
wt., 2010-05-11 10:58 — CaponeWątpię, nawet jeśli to nie będę się tym przejmował.
Sam nic nie proponuj, czekaj
wt., 2010-05-11 11:10 — kusmi19Sam nic nie proponuj, czekaj na to aż ona przejmie inicjatywę..
Czy Ty na pewno przeczytałeś
wt., 2010-05-11 11:30 — CaponeCzy Ty na pewno przeczytałeś wszystko? Wydaje mi się że nie, bo gdybyś to zrobił, to wiedziałbyś, że tą znajomość sobie odpuszczam.
Przeczytałem dwa razy.. nie
wt., 2010-05-11 11:37 — kusmi19Przeczytałem dwa razy.. nie musisz się o mnie martwić, dobrze rozumiem o co Ci chodzi. Czy ja napisałem, że masz działać? Chyba nie ma nic złego w pójściu na kawę z babką która wszystko opłaci, może Cię nawet zawiezie na miejsce itp.. No ale nie, bąk musi od razu pojechać, że nie czytam do końca bla bla bla...
Po prostu nie interesuje mnie
wt., 2010-05-11 13:34 — CaponePo prostu nie interesuje mnie już ta znajomość, na kawę mogę iść, ale nic poza tym.