Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Opowiadanie o Kamilu(pijacka wena) cz.2

Portret użytkownika manta__1

Przez niezaciągnięte do końca zasłony zaczęły wpadać jasne promienie słońca. Był to pierwszy tak słoneczny poranek tej zimy, a co wiecej dla Kamila był to pierwszy poranek w swoim pokoju od tygodnia. poprzedniego dnia był zbyt zmeczony żeby to wszystko zauważyć. Było czysto, pościel pachniała świeżością, płyty na stojaku były poukładane, nigdzie nie było porozrzucanych brudnych ubrań ani butelek po piwie.

-Dzień dobry! -Powiedział Kamil schodząc po schodach do kuchni, jednak nie usłyszał odpowiedzi.
-Dzień dobry! -Powtórzył głośniej i z jeszcze wiekszym usmiechem na ustach.
Minęła dłuższa chwila zanim rodzice odpowiedzieli. Kamil od miesięcy nie był taki zadowolony, biła od niego radość i chęć do życia. Pewnie to spowodowało, że rodzice nie wiedzieli czy się przesłyszeli, czy nie. Byli juz przyzwyczajeni do 'nieobecności' swojego syna.

Kamil przy śniadaniu szczerze porozmawiał z rodzicami, przeprosił za swoje zachowanie, ucałował matke, a ojcu popatrzył głeboko w oczy, widząc w nich wybaczenie i zrozumienie.

Pierwsze tygodnie wcale nie były łatwe, o ile sytuacja w domu i relacje z rodziną wróciły do normy, o tyle sytuacja w szkole, jak i w zyciu prywatnym Kamila nadal była, mozna by rzec, nieciekawa. Miesiące odizolowania sie od życia towarzyskiego, wcale nie pomagały w przemianie. Zaczął odzywać sie wprawdzie pełnymi zdaniami pierw do kolegów z klasy, potem do swych dawnych znajomych i przyjaciół, lecz w kontaktach z kobietami nadal miał blokade.
Wirtualnych kolegów zamienił na tych realnych, wielogodzinne siedzenie przed komputerem zamienił na nadrabianie zaległości i nauke, ciągłe picie zamienił na bieganie ze swoim jedynym przyjacielem z tamtego złego czasu, ze swoim psem.

-Halo.
-Halo. Kamil?
-Tak, Kamil. Ale z kim rozmawiam?
Z popołudniowej drzemki wyrwał go dżwięk dzwonka w komórce.
-No to ja. Nie pamietasz mnie?
-Jaki ja? kim jesteś?
-No to ja, Marek. Ten chłopak, któremu wtedy pomogłes, naprawde tak mocno dostałeś w głowę, że nie pamietasz?
Kamil zapomniał juz o Marku, a może nie zapomniał, lecz nie myślał o nim, minęło juz półtora miesiąca, a miał na głowie poprawianie ocen w szkole.
-Pamietam. Miałeś sie odezwać! -Kamil nie krył irytacji i wkurzenia.
-No to sie odzywam.
-Tak, po prawie dwóch miesiącach!
-Wiesz pokomplikowały sie pewne sprawy, straciłem swój stary telefon i numer do ciebie, a zdobyć od kogoś twoj numer zajęło mi chwile.

Dalsza rozmowa przebiegała w przyjacielskim tonie, Marek opowiedział o komplikacjach jakie wystapiły w zrastaniu sie ręki, o tym ze dłuzej musiał zostać w szpitalu i o kilku innych mniej istotnych rzeczach. Umówili sie na spotkanie. Marek miał cos do powiedzienia Kamilowi, lecz nie mógł mu o tym powiedziec przez telefon.
''szpital to dopiero poczatek''-te słowa utkwiły Kamilowi w głowie bardzo dobrze.

-Wszystko! -Kamil wpadł do domu krzycząc. -Wszystko zaliczone! Polski, Angielski, Historia, Fizyka i ta nieszczęsna Matematyka! Wszystko zdałem!
Radość była tym wieksza, że Kamil wreszcie mógł powrócić do swojej wielkiej pasji.
-''Zdasz wszystko, wracasz do druzyny.'' Powiedział nauczyciel wf widząc jak Kamil na zajęciach wkreca jednego kolege za drugim w murawe. Nauczyciel był jenocześnie trenerem miejscowej III-cio ligowej druzyny piłkarskiej.
Kamil został z niej wyrzucony, po tym jak po rozstaniu z Anka przestał chodzić na treningi. A teraz gdy wszystko zaliczył, mógł oddać się swojej wielkiej pasji, piłce noznej.

''Już nigdy Cie nie zostawie'', powiedział pod nosem, trzymając piłke w rekach i schodząc z boiska. Jego pierwszy mecz po powrocie zakończył się wynikiem 2-1, a on strzelił zwycięską bramkę.

-Świetny mecz i ładny gol, ale mogłeś strzelić też drugą...
-Marek! Co Ty tu robisz?! Mielismy się spotkać dopiero jutro!
Marek od ostatniego razu gdy sie widzieli nic się nie zmienił, no może troche pobladł i blizna na jego policzku wcale nie dodawała uroku jego chłopiecej twarzy.
-No tak, ale usłyszałem, że dziś Twoj pierwszy mecz i musiałem to zobaczyć. Musiałem zobaczyc jak spełniasz swoja pasje, swoje marzenia.

Rozmowa nie trwała długo, szybko sie pozegnali, bo Marek musiał wracać do domu, a Kamil zmęczony po meczu marzył tylko o prysznicu i odpoczynku jaki sie mu należał.

-Widzisz tą dziewczynę?
Kamil nie odpowiedział nic, tylko pokiwał głową.
-Popatrz tylko na jej idealne biodra, na jej jedrne piersi, spójrz jak jej długie czarne włosy opadają i unoszą się za każdym krokiem, można by powiedzieć, ze jest ideałem kobiecości.
-Ehhhh... -Westchnął tylko Kamil.
-Kochałem się z nią, ma na imie Klaudia.
-Co?! Wkręcasz mnie!
-Nie, jestem poważny.
-Nie wierze! Jak ty...ty i ona. Nie, to nie mozliwe! Ona leci na faceta z kasą, typowego łysego który siedzi tylko na siłowni itp.
-Nie wierzysz?.... Klaudia! -Zawołał głosno Marek machając do tej niesamowitej dziewczyny.
-Co Ty ro... -Nie dokończył, bo Marek wstał a Klaudia była już cztery metry od nich.
-Cześc piekna. - Powiedział Marek, całujac ja jednoczesnie w usta.
-Witaj. Dawno Cie nie widziałam, nic sie nie zmieniłes. A nię! Czekaj, co to za blizna?
-A nurkowałem niedawno na Hawajach z rekinami...nic takiego. -Mówił i jednocześnie się smiał.
-A Ty jak zwykle żartujesz, oj Ty....O, ale widze, ze nie jesteś sam.
-A tak, przepraszam. -Chwycił Kamila za rekę. -Chciałbym Ci przedstawic mojego kumpla Kamila, on też był tam ze mną.
-Klaudia, bardzo mi miło.
-yyy Kamil, mi również. -Powiedział to ściskając jej dłoń.
-No więc Klaudia, nie mamy teraz zbyt wiele czasu, bo idziemy na mecz, ale w ciagu kilku dniach się spotkamy.
-Mam nadzieje, moze wyskoczymy gdzieś we czwórke, Wy, ja i Natalia?
-O świetny pomysł, zadzwonie.
Pocałowała Marka w policzek, a Kamilowi puściła serdeczny usmiech i odeszła.
-Stary co to miało być? -Zapytał Kamil. -Kto to jest?
-Pamietasz jak mówiłem Ci dlaczego tamci mnie wtedy pobili?
-No tak pamietam, bo odbiłeś pan... Nie wierze! To była ona?
-Tak, to była ona. Sam widzisz, że warto było. Wybuchł śmiechem.
-O co chodzi?
-Haha...gdybyś widział teraz swoja mine...Chodż idziemy. Musze Cie jeszcze dużo nauczyć, bo nie możesz mi przynieśc wstydu na tej poczwórnej randce...

To Be (może) Continued...

A tak na marginesie, dzis to już nie było pijackie. napisałem znów troche, bo ostatnie się chyba spodobało, wiec jeśli i to przypadnie do gustu to i kolejna część będzie, pewnie ostatnia

Odpowiedzi

Portret użytkownika agm88

Myślę że ta też przypadnie

Myślę że ta też przypadnie każdemu do gustu.
Czekam na trzecią część Smile

Portret użytkownika Sekalek

Jestem fanem tej historii od

Jestem fanem tej historii od początku. Po prostu pisz! Wink

Portret użytkownika vertus

Bardzo fajnie napisane : D

Bardzo fajnie napisane : D tak dalej : p

Przydał by mi się taki Marek

Przydał by mi się taki Marek Smile

Wychodzi Ci to, pisz dalej i

Wychodzi Ci to, pisz dalej i łap dyszkę Wink

Portret użytkownika Priapos

jedziesz z tym dalej

jedziesz z tym dalej Laughing out loud

Portret użytkownika Marciano

Może wiedza podana w taki

Może wiedza podana w taki sposób zmotywuje nowych do czytania a nie pisania od razu na forum. Mam taką cichą nadzieje.

Portret użytkownika NewOne

No to teraz czekamy na

No to teraz czekamy na histroie ze spotkania tej czworki:D

Noo . Szacun na prawdę

Noo . Szacun na prawdę podziwiam .. Czekałem na Drugą część odkąd przeczytałem ostatnie zdanie Pierwszej.. Oby tak Dalej Laughing out loud

Portret użytkownika rafciuuu

Muszę przyznać, że ciekawe.

Muszę przyznać, że ciekawe.

jak by się dało to byś dostał

jak by się dało to byś dostał i 11 Tongue super i teraz czekam na następną część, więć pisz i nie mów, ze następna będzie ostatnia. Laughing out loud

jaram sie jaram

jaram sie jaram

jaram się! więcej!

jaram się! więcej!

Portret użytkownika Spark

Stary, niesamowita historyjka

Stary, niesamowita historyjka Laughing out loud pisz, pisz i jeszcze raz pisz, leci 10

Świetnie piszesz, również

Świetnie piszesz, również czekam

Portret użytkownika Mateo

ja dla mnie super historia,

ja dla mnie super historia, 10 leci i czekamy na 3 ... Smile