Witam wszystkich!
Od długiego czasu przeglądam to forum i jestem pod wrażeniem zawartej tu wiedzy .Ale do rzeczy .Pozwólcie ,że najpierw kilka słów o sobie: jestem otwarty, pozytywnie nastawiony do życia ,mam swoje zasady i godność. Posiadam naturę romantyka i niepoprawnego optymisty .Idealista ze mnie pełną gębą. Nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem kontaktów. Spotykałem się z dziewczynami ,w myśl zasad po lewej i przeważnie były sukcesy większe lub mniejsze .Jednak tym razem kompletnie nie wiem co robić. Dziewczyna jest bardzo oporna i zwracam się do was, drodzy forumowicze ,o pomoc i wskazówki.
Dziewczynę poznałem poprzez moją dobrą przyjaciółkę na zasadzie " swatania" .Nie jestem zwolennikiem tego typu praktyk ,ale po 3 letnim ,toksycznym związku i 6-cio miesięcznej przerwie od kobiet ( znajomości bez zobowiązań ,raczej ćwiczenie uwodzenia),postanowiłem spróbować, tym bardziej ,że przyjaciółka mnie dobrze zna i powiedziała ,że na pewno się spodobamy sobie .Dostałem imię i nazwisko .Napisałem na NK 2 słowa o sobie ,podałem numer telefonu i propozycję spotkania .Jeszcze tego samego dnia o 22:30 dostałem wiadomość SMS od niej, że miła niespodzianka bla bla i że z przyjemnością się spotka.11 listopada doszło do pierwszej randki .Zbudowałem piękny raport okraszany w kino. Od razu zaciekawiłem ją swoją osoba ,poczuciem humoru ,życiową postawą ,poglądami .Po godzinie rozmowy zeszliśmy na tematy związkowe: przedstawiłem obraz kobiety, która ma u mnie szanse na coś więcej .Dziewczyna była bardzo zainteresowana. Jej mowa ciała zdradzała fascynację moją osobą ,a w oczach widziałem "kurwiki" i już wiedziałem ,że jest dobrze .Odwiozłem ją, 2 słowa na pożegnanie i całus w policzek .Po kilku dniach znowu spotkanie ,dalsze budowanie raportu, jeszcze więcej kina ,a dziewczyna coraz bardziej zainteresowana ,ja również ,ale pocałunku jeszcze nie było .Po tym spotkaniu sama pisała ,odzywała sie, starała .Ja nie jestem za SMS czy gg więc po niecałym tygodniu doszło do trzeciego spotkania .Tym razem postanowiłem zakończyć randkę soczystym pocałunkiem, .Spotykamy się, rozmawiamy jak zwykle patrzę w jej maślane już oczy, powoli daje do zrozumienia ,że mi się podoba( poprzez komplementy ,ale nie za dużo) i nagle bach ,wyskakuje z pytaniem "jak ja to widzę dalej? "Zastrzeliła mnie ,ale szybko się ogarnąłem i odpowiadam" xx spokojnie ,owszem podobasz mi się ,jestem tobą zainteresowany ale pozwól nam się poznać lepiej ,chciałbym by coś z tego wyszło ,ale w pośpiechu niczego trwałego nie zbudujemy" .Chwila ciszy ,widzę w niej zdumienie, radość ,zadowolenie i nagle : "jesteś bardzo ciekawą osobą, masz u mnie same plusy, podobasz mi sie, ale w tej chwili nie mam energii na związek i w ogóle od początku nie podchodziłam do naszej znajomości per para. Gdybyś odezwał się za pół roku ,pewnie było by inaczej ,bo teraz mam magistra ,pracuje i nie mam na nic czasu. "Myśle sobie ST .Odpowiadam : " ok. ,ja o związku jeszcze nie myślałem (skłamałem),moje serce raz juz było zranione i mocno się zastanowie zanim znów je komus powierzę". Ona na to ,że jestem twardym zawodnikiem. Atmsofera się popsuła ,filrt bardzo osłabł, chyba jednak wyczuła ,że mi zaczęło zależeć. Pare dni nie odzywałem się,aż 6 grudnia postanowiłem wysłać jej bukiet kwiatów z liścikiem pożegnalnym ( mój test).Tego samego dnia dzwoni do mnie i od razu achy i ochy ,że piękne kwiaty, niespodzianka itp" ale niestety zdania nie zmienie". A ja na to " to żadna łapówka i próba zmiany zdania ,tylko podziękowanie za miłe chwile i rodzaj pożegnania". To ona ,że jak to ?,dlaczego? Przeciez możemy byc znajomymi, możemy kontaktować sie itd. Ja tylko powiedziałem ,że nie cierpie być zwyczajnym znajomym i" żegnaj xx".Na drugi dzień na gg napisała żebym sie nie gniewał, że bardzo dobrze o mnie mysli ,ale że dziwne ,iż nie potrafie zrozumieć prostej sprawy i że ona nie ma ochoty i czasu na jakieś adoracje,że musze to zrozumieć,a ona wie iż jestem wartościowy. Odczytałem i mysle sobie tydzien chłodniku i odezwe sie,może skruszeje, tak też zrobiłem .Po tygodniu zadzwoniłem, ona przyjemny uśmiech ,radość w głosie, ale nie przystała na spotkanie bo coś tam.Za kilka dni znowu to samo i dalej wymówka. Chciałem znowu zrobić przerwę ,ale po tygodniu nie wytrzymałem i odezwałem się na gg. Rozmawiamy fajnie ,nadajemy na tej samej fali, rozumiemy się ,jest flirt, ale to nie to. Nie chce znajomej, tylko chciałbym cos z nią stworzyc .Zaczeło mi zależeć lecz nie wiem co dalej robic .Mam 24 lata,( ona 23) ,myslę o ustatkowaniu .Rozmawiam z nią o zyciu, dzieciach itp oczywiście ogólnie i widze ,że ona jest tą dla której chciałbym ofiarować serce .Nie moge zrozumiec o co caman. Wiem ,że jej sie podobam ,imponuje jej, podziela moje poglądy .Powiedziała mojej przyjaciółce ( razem pracuja) że taki facet to rzadkość i niezwykły egzemplarz ,ale dalej nic z tego.
Panowie proszę o podpowiedź co zrobic: utrzymywac kontakt i w maju/czerwcu zaatakować mocniej ??Dziekuję dla tych ,którzy przebrneli ten przydługi post i potrafią coś doradzic.
Acha w jednej z rozmów wyszło,ze w przeszłości coś sie u niej wydarzyło na stopie uczuciowej ( choć sama powieidzała, że nie miała nigdy powaznego zwiazku),coś nie tak.Jednak dała po sobie poznac ,że bardzo chciała by posmakowac miłości.Tym bardziej nie rozumiem jej postepowania.
Może faktycznie nie chce teraz być w żadnym związku , angażować się bardziej . Związek to dużo wyrzeczeń .
Kilka miesięcy temu miałem podobną sytuację . Poznałem zajebistą dziewczyne , na poczatku było fajnie , ale miałem troche problemów w zyciu ... Tak na prawde chciałem z nią być , a ona ze mną . Wiedziałem że jeśli zaczne z nią normalny związek akurat teraz to po jakimś czasie wszystko się rozsypie . Powiedzialem jej ze nie mam zamiaru sie z nikim narazie wiązac i ze jest mi obojetna . Wiedzialem ze za jakis czas musze ja odzyskać i z nią być . I tak zrobiłem , od 3 miesięcy spotykamy się i wszystko jest na dobrej drodze .
daj jej najbardziej pożądaną w tym momencie emocję: zazdrość. Tylko to ona ma ją poczuć, nie Ty.
Otrzymałeś jasny komunikat: ona nie chce związku. W wolnym tłumaczeniu: słitaśny z ciebie facet, ale mało chemii. Myślę, że ona jest niezdecydowana, bo ma parę innych "opcji" do wyboru. Ale pokazałeś, że możesz czekać, więc po co ma wykonywać gwałtowne ruchy. Zabawa się może zacząć, jak zobaczy, że się wymykasz spod kontroli.
Uważam, że teraz powinienes zostawić ja w spokoju. Zadnych planowanych kontaktów. Tylko przypadkowe spotkania wchodzą w grę, a wtedy nie robisz nic poza zwykłym "cześć". Potrakuj ją, jako incydent, który jest już przeszłością. Zajmij się innymi, a ona powinna się o tym dowiedzieć. A wtedy...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Po pierwsze,dziękuję panowie za odzew i za to ,że sam nie pozostałem z tym ,coraz bardziej nurtującym mnie, problemem.
Roman-możliwe ,że jesteś bliski prawdy.Wiele by pasowało do tego co zaobserwowałeś.Dziewczyna jest ambitna,jej nauka i praca to jej pasje,coś w czym się sprawdza i co chciała robić.Również zaczynam podejżewać ,że ona poprostu nie chciałaby stracić szansy na poważny związek,a w tej chwili poprostu nie chce się angażować ,bo nie ma na to czasu,możliwości i niechciałaby tej znajomości zepsuć ( wiem jak to brzmi i być może sobie coś wmawiam,ale z logicznego punktu widzenia tylko to przychodzi mi na myśl).
Guest-wiem ,że nikogo innego w jej życiu nie ma ,i że ona nie jest zainteresowana jakimiś romansami.Jestem o tym przekonany.Elementu zazdrości już próbowałem.Na ileś to poskutkowało (na drugi dzień odezwała się jak wczesniej powiedziałem ,że jade na disco z kumpelami).Powiem szczeże,że cały czas spotykam się z kobietami i to zarówno koleżankami jak i nowo poznanymi,ale to wszystko tylko przelotne znajomości.Cały czas myśle o tej opornej dziewczynie i nie moge pojąć ,co zrobiłem źle ,że wystraszyła się.Masz absolutną rację ,z tym że nie powinienem dac po sobie poznać,że czekam.Straciłem ten element przewagi,mea culpa.
Odnośnie chemii-było jej dużo.Na każdym spotkaniu wymowne spojżenia,duza porcja dobrego humoru wymieszana z dwuznacznością co jej się bardzo spodobało.Flirt bardzo zaawansowany.To samo jest teraz na gg ( tak wiem ,że to zło,ale na szczęście rzadkie).Proponowałem bardzo ciekawe wypady,na które żadna inna kobieta z pewnością by nie odmówiła,a ona cały czas że brak czasu,sesja magister,praca,choć zapewniała mnie ,że w innej sytuacji to by była dla niej bajka.
Odnośnie jeszcze zadrości-powiem ,że poruszyłem ten aspekt na jednym ze spotkań i zrobilem swego rodzaju zabezpieczenie.OD razu pwiedziałem, że jestem zazdrosnym facetem,że to moja wada,ale gdy w gre wchodzą uczucia,to nie potrafię zapanować nad zazdrością i muszę być przekonany o uczuciach drugiej osoby by nie być zanadto zazdrosnym.Oczywiście taki mój test.Ona na to,że sama jest zazdrosna i że nawet lubi czasem takie uczucie,bo to świadczy o głębokiej więzi emocjonalnej.Na następnym spotkaniu,celowo zszedłem na temat jej znajomych,ona zaczeła coś tam opowiadać,a ja zrobiłem taką troszke kwaśną minkę i powiedziałem taki żarcik,że ma przystojnych kolegów .Ona natychmiast ,że to tylko koledzy,że mają dziewczyny,że to osoby nic nie znaczące dla niej,poprostu nie chciała bym był zazdrosny,zresztą potem na moje słowo " spokojnie jest ok" odpowiedziała ,że pamięta ,że jestem zazdrosny i że nie chciała by żebym teraz czuł zazdrość.Od razu zaczeła się tłumaczyć,mając na celu udobruchanie mnie i uspokojenie.
Jak to wytłumaczyć ??.
Ogólnie rzecz biorąc,jak dla mnie dziwny przypadek,bo nawet zbytnio nie zauważyłem ST z jej strony.Tak jakby czegoś się bała.
Niemniej Guest postaram sie zastosować do twojej rady.
ciągle próbujący
przeciez to totalne bzdury z tymi jej wypowiedziami ... nie chce teraz zwiazku, jestem zajeta ... mgr ... psem kotem innymi sprawami ... kurwa daj jej do zrozumiania ze Ty tez i nie pieskuj ciągle !
Mowisz o chemii ?! Jakiej ja sie pytam .. spojrzenia , wymowne gesty ? Chlopie ona wrzucila Cie juz do szufladki pizda a nie facet ... powinienes pocalowac ja juz b dawno temu .. po prostu przegrales sprawe .. byles katecheta jak to pisal w artykulach Gracjan ... teraz masz efekty
Jedynym rozwiazaniem w tej chwili to odpuszczenie jej na troche ... poczytanie artykulow, zajecie sie soba .. inne laski i to tak by była zazdrosna .. musi sie dowiedziec i napewno tak sie stanie !
Odezwie sie sama .. wtedy idziecie na spotkanie i kurwa całuj .. nie gadaj z nia bron boze o wczesniejszych rozterkach .. tylko rob swoje .. a jej gadanie olewaj
Dzięki Pat,ostro,ale masz dużo racji.Mówisz mało chemii?? Kiedy widze ,że dziewczyna ma maślane oczy,daje dużo niewerbalnych i werbalnych oznak zainteresowania,mówi dwuznaczne zdania ,razem czujemy się wyśmienicie w swoim toważystwie ,ochoczo reaguje na dotyk,to to jest dla mnie chemia,ale możliwe ,że źle to pojmuję.Z pocałunkiem dałem ciała to fakt.Spotkanie będzie werry soon,bo tak ją zaciekawiłem pewną sprawą ,że to tylko kwestia czasu.I tak jak mówisz ,nie zamierzam rozkminiać żadnych rozterek w stylu " dlaczego tak ,a nie inaczej" tylko robić dalej swoje,aż do punktu kulminacyjnego.
Z tą zazdrością to cięzko,bo to typ domatorki,nigdzie nie bywa,więc cięzko zagrać na zazdrość.Tyle co moge jej odpowiedzieć na pytanie : "co u ciebie?"odpowiedzią " spotkałem się z taką i taką" czy coś w tym stylu.
Jej ciągłe słowa " wyhamuj,wyluzuj,na wszysto czas i pora",a wiem że jej się podobam i mam duży skill.Piszę to,gdyz nie chciałbym jej przestraszyć,co niestety może nastapić gdy dojdzie do pocałunku.Ta osoba,to w pełni ukształtowna kobieta,o dorosłym światopoglądzie,mająca swoją hierarhię zasad i wartości,nie gówniara.Ale być moze wpoiła mi taką iluzję i niepotrzenie tego się trzymam.
Tak czy siak niedługo zagranie va bank,zobaczymy z jakim łupem z tego wyjde.
ciągle próbujący
ano widzisz ... czyli jesli daje oznaki zainteresowania a Ty czekasz na trzesienie ziemi, to jak ona ma Cie traktowac ? Niezdecydowany i do tego pipa
zazdrosc mowisz ? nigdzie nie bywa ? to tym lepiej dla Ciebie .. pokaz jej jakie masz interesujace zycie ! Daj do zrozumiania ze wychodzisz, spotykasz sie ze znajomymi, dobrze sie bawisz z innymi kobietami rowniez.
To tez element ktory z powodzeniem mozna wykorzystac
Slowa wyhamuj wyluzuj, wpuszczaj jednym uchem i od razu wywalaj drugim .. to takie gierki "przeciez nie pokaze mu ze jestem latwa" Przestraszyc gdy dojdzie do pocalunku ? teraz to mnie rozjebales na lopatki, skoro to jak mowisz dorosla kobieta, to napewno myslala o tym nie mniej niz Ty sam!
Artykuły poczytaj bo lapiesz sie na naprawde dziwne iluzje, ktore sam sobie poniekad stwarzasz
Dzięki za trafną ocenę sytuacji.Najgorsze jest to ,że jak człowiekowi zaczyna zależeć poprostu głupieje i jego zmysły się przytępiają.Potrzebne mi była właśnie takie 2 mocniejsze słowa.Dzięki stary.Nie ma co z siebie robić pizdy.
ciągle próbujący
Jak sam pisałeś, ona została kiedyś porzucona, bądź jej ostatni związek uczuciowy padł w gruzach. Takie przykre doświadczenia, szczególnie w młodym wieku, pozostawiają przykre piętno w naszej psychice. Osoba, po tak przykrym doświadczeniu, kierować się teraz będzie lękiem przed ponownym porzuceniem, bądź, że następny związek będzie nieudany. Nie angażujemy się wówczas uczuciowo. Boimy się miłości, ponieważ nasze doświadczenie mówi nam, że to i tak nie ma sensu, tak samo, jak nie miało sensu nasze ostatnie zaangażowanie. Z tego co piszesz, jesteś w jej oczach, ogólnie rzecz ujmując, wspaniałym facetem. Podobasz jej się. Stąd jej strach, że z takim wspaniałym facetem może jej coś nie wyjść. Ponownie będzie ból i to może podwójny. Stąd również jej wymówki, że to nauka itp., że „gdybyś odezwał się za pół roku, może byłoby inaczej”. A co miała powiedzieć, jak miała zareagować? Przecież się jej podobasz. Stąd propozycja dalszej znajomości na zasadzie przyjaźni. Nie chce stracić takiego faceta jak ty. Potrzebuje czasu. Nie jest jeszcze gotowa na taki związek. Przecież ty sam po trzyletnim nieudanym związku miałeś 6 miesięczną przerwę. Dlaczego? Sam odpowiedz sobie na to pytanie. U ciebie trwało to 6 miesięcy. Może ona potrzebuje więcej czasu? Jeżeli jesteś uczciwy i bardzo zależy tobie na niej, to bądź wytrwały, daj jej do zrozumienia, że podchodzisz do tego w sposób bardzo uczciwy. Proponuj spotkania na zasadzie partnerskiej, bądź przyjacielskiej. Bądź przy niej i dal niej. Niech widzi, że tobie na niej bardzo zależy i jest dla ciebie wszystkim. Wówczas ona przełamie swój lęk. Jeżeli postąpisz w stosunku do niej nieuczciwie, to sprawisz jej bardzo wielką, wielką krzywdę.
Życzę wytrwałości i powodzenia.
Dziękuję za wpis.Bardzo możliwe ,że masz dużo racji.Powiem szczeże,że pewności co do jej spażenia się w związku nie mam w 100%,ale dało się odczuć ,że coś było nie tak i tego jestem pewien.To,że się podobam i imponuję ,to jest nie zaprzeczalne i sama wielokroć zdradziła się z tym zarówno świadomie jak i nie świadomie.Zgadza się ,że staram się być w tym przypadku delikatny (stąd obawa przed pocałunkiem),bo wiem ,że może to być dla niej poprostu zbyt trudne.Nie jestem pizdą jesli chodzi o takie zachowania,ten przypadek jest niestety trudny i dlatego troszke nie wiem co robić,ale mysle ,że nakierowałeś mnie troche.
Związek 3 letni sam zakończyłem,bo to niestety źle na mnie wpływało i gdy zaczołem to zauważać ,to mnie przeraziło.Masz rację ,sam musiałem się troszkę otrząsnąć spotykaąc się przez te 6 miesięcy z kobietami,ale tylko na zasadzie flirtu i niczego więcej ( przynajmniej z mojej strony).Teraz zaczeło mi zależeć,bo sprecyzowałem swoje wymagania co do porządanych cech u kobiety,no i znalazłem taki obiekt niestety oporny.Zobaczymy jak to będzie.Dam znać ,jak sprawa się potoczyła.
Pozdrawiam.
ciągle próbujący
Witam Cię, postarałem się przyswoić sobie Twoją sytuację. Staram się ją zrozumieć chociaż pewnie sam masz świadomość tego, że nawet najdokładniejszy opis nie odda rzeczywistości w stu procentach i nikt z nas nie nakreśli jej sobie tak jak Ty ją przeżyłeś. Moim zdaniem za bardzo poczuła to, że Ci na niej zależy. Inaczej- nie poczuła, że w każdej chwili jesteś gotowy wstać i podejść do innej. Żeby zdobyć kobietę trzeba być gotowy ją stracić, a z tą zasadą wiąże się coś, co proponowali Ci moi poprzednicy- zaaplikowanie jej solidnej dawki zazdrości
Oczywiście, ma ona wyjść z jej strony. Szczerze, to byłbym ostrożny w okazywaniu jej swojego zainteresowania- bo z własnego doświadczenia wiem, że wywody panien dotyczące poprzednich związków czy też ich werbalizowane obawy przed nowym związkiem( z jakiekolwiek powodu) mają bliżej do ST niż faktycznego stanu rzeczy. Zastanów się, co możesz zrobić, by wzbudzić w niej pociąg do Twojej osoby? Jak wzbudzić pociąg taki, że nic nie będzie jej przesłaniało obrazu Ciebie jako idealnego dla niej faceta? Emocje i wrażenia, których jeszcze nigdy nie otrzymała. Coś, co ją zafascynuje. Przeczytaj najnowszy wpis Xalosa z głównej- samo to, że jak pisał jeden z moich poprzedników pokażesz jej( najlepiej z uśmiechem na ustach), że świetnie bawisz się bez niej, tudzież( jeśli masz możliwość, w towarzystwie innej kobiety) wzbudzi w niej inne odczucia niż dalsze uganianie się za nią. Kobiety to emocjonalne istoty, logika na nic. To znaczy- Ty masz być logiczny, ale nie próbuj wpisać jej zachowań w ramy logiki. Wiesz, kiedy kobieta potrafi najbardziej zafascynować się mężczyzną? Gdy jest skołowana i nie potrafi zrozumieć, dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej. Typu" spotyka się ze mną, ale jakby mnie zlewa". Dlatego warto unikać rozmowy o związkach i uczuciach z kobietą, póki się do niej wystarczająco nie zbliżało- ja zawsze ironizuję ich pytania o te sprawy
Pokazuję, że na nich mi nie zależy- dążę do eskalacji pociągu fizycznego, związek to jej domena- i wiesz co? Zawsze doprowadzi to do momentu, gdzie ona otwarcie powie, że chce mieć Ciebie tylko dla siebie. Dostarczaj jej emocji jakich jeszcze nie przeżyła, bądź spontaniczny- idąc, podnieś ją znienacka i zrób kilka obrotów, pośmiejcie się. Zachowuj się niestandardowo, nieszablonowo- ale zawsze pewnie i męsko. Wiesz co jest kluczem do sukcesu, nawet gdy popełnia się masę błędów?" By być wielkim mistrzem, musisz wierzyć w to, że jesteś najlepszy. Jeżeli to nieprawda- udawaj, że jednak jesteś". Chodzi mi o pewność siebie. Zawsze z uśmiechem i spojrzeniem prosto w oczy i kobieta zrozumie, że jesteś panem KAŻDEJ sytuacji. Zastanów się, na ile jest to pociągające dla kobiet?
Ja skupiam się na tym, co powinieneś robić gdy już uda Wam się wejść ponownie w bliższą interakcję. Jeśli mogę pozwolić sobie na opinię- niepotrzebnie wdawałeś się w dyskusję o związkach i mogłeś jakąś miłą głupotą zbagatelizować jej pytanie. Natomiast podobało mi się jasne powiedzenie jej tego, że te kwiaty to forma pożegnania i tyle- to rzeczywiście mogło ją skołować
Tyle, że wtedy powinieneś był urwać kontakt i podążać za radami kolegów wyżej- zmienisz scenariusz na swoją korzyść tylko wtedy, gdy kobieta zobaczy, że wszystko nie idzie według jej scenariusza
Takie jest moje zdanie. Skoro mówisz, że się jej podobasz i imponujesz, dlaczego nie eskalowałeś pociągu fizycznego dalej? Chodzi mi o to, że powinieneś ją całować, gdy miałeś okazję
Że powinieneś był łapać ją za tyłek, wkładać rękę pod spódnicę ogółem robić to, co powinno się robić, by nie wpaść w ramę przyjaciela. Co najlepsze, żadna kobieta nie potrafi powiedzieć co robić, by nie zostać dla niej tylko kumplem. A wiesz dlaczego? Bo musiałyby się one przyznać do iluzji, które przez lata wpajały facetom1 Że facet ma być miły, szanować prawa kobiet itd ogółem- podchodząc z humorem, lekkością, beztroską uśmiechem i pewnością siebie kobieta, a raczej jej emocje, już stoją na przegranej pozycji w stosunku do nas 
Postaraj się pokazać siebie z zupełnie innej strony- zaskocz ją czymś! Pokaż siebie, jako towarzyskiego i ciekawego faceta- i tu byłoby dobrze, gdyby zobaczyła Cię bawiącego się dobrze w towarzystwie innej kobiety- a z nią rozmawiaj na luzie, jakby od niechcenia, z humorem, ogółem bądź taki, by jedynym o czym będzie myślała w interakcji z Tobą było" jak ja mam go odzyskać dla siebie?"
Okaż dystans i nigdy nie otwieraj się do końca- bądź z jednej strony jak Książę Karol, z drugiej jednak trochę chuligan bez głowy na karku- ot takie zagadkowe, słodko- kwaśne połączenie
Z pewnością ją do przyciągnie, a co do taktyki z jaką zamierzasz do niej podejść- tylko Ty znasz sytuacje na tyle, by trafnie ocenić co w danej chwili będzie najlepsze, jak powinieneś postąpić- bo to Ty znasz wasze emocję. Pokieruj to najlepiej jak potrafisz a za drogowskaz weź sobie całą lewą stronę tego portalu- ogólnie nie popadnij w marazm( jak ja) a z pewnością wszystko u Ciebie będzie w jak najlepszym porządku
Jesteś inteligenty i potrafisz wyciągać wnioski- kieruj sytuację na swoją stronę, na stronę korzyści
Jestem przekonany, że jeżeli tylko wszystko sobie odpowiednio poukładasz wszystko w tym względzie będzie w porządku, i tego też Ci życzę 
Powodzenia