Potrzebuje opini czy rady osob trzecich bo mi sie we łbie powali jak tego z siebie nie wyrzuce. Poznałem pewna pannę, bardzo przyjemnie nam sie gada, od czasu do czasu sie spotykamy. I tak sobie rozkminilem, ze jednak mozna by cos z tym zrobić. Wiem, ze to one chcą miec podane wszystko na talerzu wiec dałem sie wciągnąć w poważna rozmowę i powiedziałem jak widzę nasza dalsza znajomość, ona wylozyla swoje zdanie. Wiem, ze spotyka sie równoległe z drugim typem, który jak mi powiedziała z uporem maniaka pisze, dzwoni i nie daje za wygrana mimo, ze powiedziała mu nie, bądźmy tylko znajomymi. Dzięki czemu jest przekonana, ze ja kocha ^^ wiem, ze to brzmi dość słabo no ale... W zasadzie wyjezdzam na pól roku i w związku z tym nie widzi "tego" co mogło by byc miedzy nami. Do wyjazdu jeszcze miesiąc i teraz nie wiem. Czy odpuścić i pozostawić to tak jak jest czyli, zostać kolega do czego nie chciał bym dopuścić. Czy mimo wszystko wykazać sie i pokazać, ze jedanak mi zależy? Jak wy to widzicie?
Nie pieprz z nią więcej na takie tematy. To nie dość, że nie działa to wszystko psuje. Po drugie działaj tak jakbyś miał nie wyjechać. Żadnych zobowiązań, żadnego "bycia parą". Ciesz się tą relacją. Dąż do seksu. Masz wyjechać stąd jako wolny facet. Jeżeli teraz dobrze to rozegrasz to po powrocie będziesz miał z górki, jeżeli Ci na niej zależy.
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali
Nie ważne co zrobisz, jakich środków się podejmiesz przez ten miesiąc i tak pozostaniesz do czasu swojego wyjazdu kolegą
. Takie życie ... a fakt, że wyjeżdżasz na pół roku ci też nie pomorze, ponadto miesiąc to za mało mimo że można zdziałać wiele, zapomnij.
Ja bym tak zrobił oraz podczas tego wyjazdu popracował ostro nad sobą bo w końcu to dłuższy okres więc są podstawy do tego, że gdy wrócisz zrobisz totalną rozjebkę i zamieszanie w jej głowie, gdy popracujesz nad sobą.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Popieram zdanie "brooner-a"...
...Jeżeli zaczniesz myśleć, starać się, "przewidywać przyszłość" -To z PEWNOŚCIĄ HUJ strzeli to, co może być w przyszłości... Dziewczyna wyczuje Twoją niepewność, wahania, a ty sam źle się będziesz czuł już za miesiąc jak Cię nie będzie przy niej... Będziesz tęsknił, będziesz się zamartwiał... Po co?
...Dla tego proponuję, żebyś przestał za bardzo myśleć o tym co będzie, tylko CIESZ się chwilą... Tamten kolega nic nie znaczy, a nawet dzięki niemu ona się do Ciebie bardziej przywiąże, tak,że bez obaw... bierz się za nią... Tylko bez zauroczeń... pozdro...
Dobrze mówicie... Tak trzeba bedzie zrobić
a tymczasem idę na imprezę sie dobrze bawić! Pozdro
GDP:
"Masz dążyć do seksu. Związek jest skutkiem ubocznym tego co wydarzyło się zanim powstał. Nigdy odwrotnie!"