Cóż, zastanawiam się od pewnego czasu, szczerze -od kilku minut, nad temat zawartym w tytule. Czy być opiekuńczym? Jeśli tak to w jakich granicach? Co to w ogóle znaczy?
Są trzy rodzaje kobiet: damy, nie damy i nie każdemu damy.
Według mnie opiekuńczość = pieskowanie i frajerstwo Jest to dopuszczalne jeśli masz jasną sytuacje i wiesz że laska to doceni, czyli raczej jak już jesteś w dłuższym związku. W czasie podrywu odpada zdecydowanie bo pokażesz w ten sposób że za bardzo Ci zależy. Tak czy siak nie ma co przesadzać z w/w opiekuńczośćią
No właśnie nie należy mylić opieki z nadopiekuńczością (bo to już można porównać do pieskowania): 1. może ci kochanie herbatkę posłodzić żebyś nie musiała wstać z fotela? 2. będę ciebie woził gdzie tylko chcesz żeby nóżki cię nie bolały. 3. przyjadę do ciebie i zrobię ci śniadanie bidulko bo pewnie ci się nie chce.
Jeśli jest chora to wpadam z paroma owocami i robimy wspólnie zastrzyk witamin w postaci shake-a. Jeśli umówiliśmy się u niej na śniadanie to gdy ona źle się czuję mogę je sobie zrobić sam, zjeść na mieście albo u siebie. Mam przecież dwie ręce a i zmysł kucharza też. Jej także mogę coś zrobić w takim wypadku. Gdy spacerujemy i jest jej zimno to przytulę ją mocniej.
Kobieta to nie dziecko więc jej tak nie traktujmy.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Według mnie opiekuńczość = pieskowanie i frajerstwo
Jest to dopuszczalne jeśli masz jasną sytuacje i wiesz że laska to doceni, czyli raczej jak już jesteś w dłuższym związku. W czasie podrywu odpada zdecydowanie bo pokażesz w ten sposób że za bardzo Ci zależy. Tak czy siak nie ma co przesadzać z w/w opiekuńczośćią
mlody7up dobrze pisze. Zależy o co chodzi i w jakiej sytuacji.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
No raczej trzeba być opiekuńczym, ale podchodzić do tego z dojrzałym, zdrowym rozsądkiem. W końcu laska musi się czuć bezpiecznie przy nas.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Ja chętnie "opiekuję" się nimi nocami
hehehe
No właśnie nie należy mylić opieki z nadopiekuńczością (bo to już można porównać do pieskowania):
1. może ci kochanie herbatkę posłodzić żebyś nie musiała wstać z fotela?
2. będę ciebie woził gdzie tylko chcesz żeby nóżki cię nie bolały.
3. przyjadę do ciebie i zrobię ci śniadanie bidulko bo pewnie ci się nie chce.
Jeśli jest chora to wpadam z paroma owocami i robimy wspólnie zastrzyk witamin w postaci shake-a.
Jeśli umówiliśmy się u niej na śniadanie to gdy ona źle się czuję mogę je sobie zrobić sam, zjeść na mieście albo u siebie. Mam przecież dwie ręce a i zmysł kucharza też. Jej także mogę coś zrobić w takim wypadku.
Gdy spacerujemy i jest jej zimno to przytulę ją mocniej.
Kobieta to nie dziecko więc jej tak nie traktujmy.