Witajcie.
Opowiem Wam dzisiaj pewną akcję w klubie jaką przeżyłem, było to w okresie wakacyjnym.
Odpoczywałem nad morzem, było świetnie, rewelacyjna atmosfera, niesamowici ludzie. Nawiązywanie nowych znajomości przychodziło mi wtedy nadzwyczaj łatwo, podrywałem wszędzie. Kawiarnia, stołówka, lodziarnia, plaża, u sąsiadów przy grillu, na imprezach. Wszystkie akcje w wymienionych przeze mnie miejscach oprócz jednego miały przebieg miłej rozmowy, wspólnej zabawy, później były buziaki, wieczorne spacery. Jednak na imprezie poszedłem na całego.
Wszedłem do klubu przeciętnie ubrany, lecz z uśmiechem i jakże ważnym pozytywnym nastawieniem, oprócz tego postawiłem na błyskotkę, która wywoływała bardzo sympatyczne reakcje wśród kobiet, które zaczepiałem.
„Przechodzę obok kobiety, łapię za rękę obracam w tańcu, daje na moment swój kapelusz, obracam w tańcu, łapię kontakt wzrokowy, delikatnie się uśmiecham , zabieram kapelusz i odchodzę… idę do innej”
Po takim czyś kobiety, które zaczepiłem same zaczęły do mnie podchodzić i ze mną tańczyć, oczywiście nie wszystkie. Kilka takich podejść, fajnie było ale to cały czas nie to czego chciałem, nie to co chciałem tego wieczoru osiągnąć. Chciałem zaliczyć jakąś ładną hb i udało się. Właściwie na parkiecie nie używałem słów. Postawiłem na kontakt wzrokowy, eskalacje dotyku i push & pull.
Wybrałem ją. Seksownie ubrana, niższa ode mnie, brunetka, była z koleżanką, której musiałem się pozbyć a byłem na tej sali sam, żaden kumpel nie mógł się nią zająć, więc dziewczyna, którą wybrałem mi w tym pomogła.
Ja: Chodź ze mną.
Ona: Jestem z koleżanką nie mogę jej zostawić.
Ja: Powiedz jej, że nic Ci się nie stanie i że wrócisz w jednym kawałku.
Ona: My się w ogóle nie znamy.
Ja: Bardzo dobrze, że się nie znamy. Jutro wyjeżdżam zapewne już nigdy się nie spotkamy, chodźmy w bardziej ustronne miejsce.
Ona: Poczekaj tu chwilkę.
Ja: Widzimy się za pięć minut przy wyjściu.
Po tym zdaniu poszła do koleżanki ja czekałem przy wyjściu. Przyszła. Sama. Zabrałem ją w miejsce gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzał. Było bardzo miło i przyjemnie. Tak oto udało mi się doprowadzić do pierwszego ONS’a. Kiedy było już po wszystkim nie wróciłem do klubu, ona tak. Mnie tam nikt nie znał, więc mógłbym mieć na to wywalone ale ona miała tam znajomych, nie chciałem aby ludzie źle ją postrzegali. Zadbałem o jej komfort i opinie. Nie mam do niej numeru, nie wiem jak się nazywa, skąd jest, znam tylko imię.
Zawsze szanuj i kochaj kobiety!
Pozdro.
Odpowiedzi
Nie wiem jak się nazywa, ale
sob., 2010-09-11 21:53 — OnLineeeNie wiem jak się nazywa, ale znam imię..?
Można i tak..
Nazwiska nie zna, a imię zna,
pon., 2010-09-13 20:46 — saveriusNazwiska nie zna, a imię zna, jakiś sens w tym jest
To jest piękne w wakacjach
wt., 2010-09-14 12:19 — elozordTo jest piękne w wakacjach nad morzem
Pogratulować akcji 