Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

One zawsze wracają - z drugiej strony.

24 posts / 0 new
Ostatni
Blige
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: -3
One zawsze wracają - z drugiej strony.

Siema! Czytałem sobie blogi i natknąłem się na ciekawe artykuły Karola.biz i BANE o powrotach po rozstaniu i o tym, że dziewczyny wracają, co robić żeby tak się stało.

Zastanawia mnie czy odwrotna sytuacja (ja rzucam dziewczynę, a nie ona mnie) rządzi się tymi samymi prawami - te same zachowania opisane u BANE, zmiana samego siebie itp.

Podaje przykład: jestem z dziewczyną kilka lat, było super ale ostatnimi czasy widzę, że nie ma z jej strony już tego jarania się naszym związkiem, stała się obojętna, ale raczej tego nie zakończy bo jest do mnie za bardzo przywiązana. Patrząc w przyszłość i inspirując się artykułem Karola o tym, że trzeba odczekać co najmniej rok bo ludzie się zmieniają i może wyjść z tego coś dobrego pomyślałem, że to by mogło poskutkować.

Tylko jedna rzecz mnie martwi: jeżeli to ja zerwę, a nie ona - dziewczyna może mieć mnie ze chuja i już się nigdy nie odezwać bo będzie unosiła się honorem.

Co o tym sądzicie? Co trzeba w takim wypadku robić?

Artykuł BANE:
http://www.podrywaj.org/dlaczego...

siwers
Portret użytkownika siwers
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Bielsko-Biała

Dołączył: 2011-04-12
Punkty pomocy: 110

Chcesz zerwać żeby później wrócić? A co to odpoczynek ma być czy co?
Przecież to jest chore myślenie.
Dziewczyna nie jest zabawką, żeby sobie przerwę od niej na rok zrobić, a później wrócić "bo może wyjść z tego coś dobrego".
Pierwszy raz taką głupotę czytam. Źle Ci w tym związku to zerwij i tyle.
Zrywasz i idziesz dalej albo robisz coś żeby ten związek przetrwał.

dickinson
Portret użytkownika dickinson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Miejscowośc

Dołączył: 2011-05-10
Punkty pomocy: 1208

Jebaniutki... Czego Ty próbujesz... Nie pasuje Ci laska to po co chcesz się z nią męczyć? myślisz że jak ją rzucisz i wrócicie do siebie (chociaz wątpie) to nagle się w niej zakochasz? opamiętaj się. Rzucając ją teraz zranisz ją poboli ją i przestanie, znajdzie sobie nowego a Ciebie bedzie miała w dupie a Tobie wtedy się odwidzi stwierdzisz ze jednak ją kochasz ale bedzie za puzno i bedzie ryk.
Wtedy może ją odzyskasz jak dobrze t rozegrasz ale nie sądze aby wróciła jak ją zranisz.
chłopie...
Siwers dobrze mówi

Cenna rada : Nie naciskaj !

Blige
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: -3

Przecież napisałem że to ona już nie jest taka jak dawniej, ja ją kocham. Cały pomysł jest po to żeby na nowo rozbudzić w niej uczucia. Nie czaje czemu coś takiego miałoby być skurwysyństwem, a jak się inni na tym forum rozpisują o podrywaniu dup z innego związku albo odzyskiwaniu dziewczyny, która cie rzuciła żeby się odegrać na niej to jest już spoko.

siwers
Portret użytkownika siwers
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Bielsko-Biała

Dołączył: 2011-04-12
Punkty pomocy: 110

Ona nie jest taka bo jej nie dostarczasz emocji których wcześniej dostarczałeś. Wiadome, że po kilku latach wchodzi do związku rutyna i to jest normalne. Zastanów się co zrobić żeby wywołać w niej ten stan który miała na początku związku.

Bo myślenie teraz sobie zerwę, później wrócę i będzie znowu zajebiście Cie daleko nie zaprowadzi.

"Nie czaje czemu coś takiego miałoby być skurwysyństwem"
Odwróćmy rolę. Laska z Tobą zrywa bo za rok wrócicie do siebie i będzie lepiej. I jak się czujesz?

Blige
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: -3

Nie gorzej od faceta któremu jakiś cwaniak odbił dziewczynę po lekturze porad na ten temat jakich tu pełno.

brooner
Portret użytkownika brooner
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: duża

Dołączył: 2011-05-28
Punkty pomocy: 111

Ja pierdolę, gorzej mi się robi jak czytam takie bzdury. Czy jak w pracy wygryziesz grając fair kogoś ewidentnie słabszego od siebie ze swojej wymarzonej posady to co, później idziesz do baru pić bo ci przykro, że koleś okazał się być gorszy od ciebie? Czy może odpuszczasz, grzecznie czekając na szansę w pracy aż cię ktoś zauważy, żeby tylko komuś nie zrobiło się przykro. Powodzenia w życiu z takim myśleniem.

Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali

Blige
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: -3

Kurwa naucz się czytać ze zrozumieniem. Nie napisałem, że mnie to rusza czy nie rusza - osobiście miałbym na to wyjebane co to sobie pomyśli albo jak się będzie czuł. Dawałem tylko przykład bo nie rozumiem czym się różni pod względem etycznym to od tego co mi zarzucano wcześniej.

brooner
Portret użytkownika brooner
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: duża

Dołączył: 2011-05-28
Punkty pomocy: 111

Ok, mój błąd, nie zrozumiałem tego co chciałeś przekazać.

Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali

siwers
Portret użytkownika siwers
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Bielsko-Biała

Dołączył: 2011-04-12
Punkty pomocy: 110

Pamiętaj "gdyby suka nie dała to by pies nie wziął".

A co do facetów którym odbito laski, to od ogarniętego faceta żadna dziewczyna nie chce odejść.

I to nie jest problem "odbijającego" jak się czuje ten porzucony chłopak, bo co go to obchodzi? To jest problem tej dziewczyny.

brooner
Portret użytkownika brooner
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: duża

Dołączył: 2011-05-28
Punkty pomocy: 111

"gdyby suka nie dała to by pies nie wziął"

Co za gówniarskie stwierdzenie. Dobre dla fujar, którzy nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje czyny spychając tę odpowiedzialność na kobiety.

"A co do facetów którym odbito laski, to od ogarniętego faceta żadna dziewczyna nie chce odejść."
Co prawda bardzo uproszczone ale o to chodzi. Za to masz ode mnie ^

"I to nie jest problem "odbijającego" jak się czuje ten porzucony chłopak, bo co go to obchodzi? To jest problem tej dziewczyny."
Ja bym powiedział wręcz, że jest to problem tylko i wyłącznie jej faceta.

Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali

siwers
Portret użytkownika siwers
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Bielsko-Biała

Dołączył: 2011-04-12
Punkty pomocy: 110

Co za gówniarskie stwierdzenie. Dobre dla fujar, którzy nie potrafią wziąć odpowiedzialności za swoje czyny spychając tę odpowiedzialność na kobiety.

Przyznaje rację. masz ^

Blige
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: -3

A tak już poza tym całym tematem to uważacie, że warto tworzyć coś z dziewczyną, która odeszła od innego faceta/ zdradziła go i odeszła? Skoro już wiadomo, że jest do tego zdolna i to samo może wam się przytrafić z jej strony?

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

"Cały pomysł jest po to żeby na nowo rozbudzić w niej uczucia."
Chcesz dobrze, ale nie tędy droga. Zgadzam się z przedmówcami, że to o czym myślisz (zerwanie, przerwa) to nie w porządku. Zranisz ją i to bardzo.

Po pierwsze - zastanów się w samotności. Idź na spacer z browarem i pomyśl czego chcesz.
Chcesz być z nią - rozpal w niej uczucia. Skoro jesteście już kilka lat razem, to prawdopodobnie w związek wkradła się rutyna. Zaskocz ją. Rób jej jakieś niespodzianki. Zabierz ją do ZOO, na kręgle, na grilla z zaskoczenia, na zwiedzanie jakiegoś ciekawego obiektu. Ja swoją zabrałem 2 tyg. temu na zwiedzanie Browarów Lecha (mieszkam w Pzn). Do momentu, aż wysiedliśmy z autobusu nie wiedziała gdzie jedziemy. Później przez 2 dni chodziła ucieszona. Bądź spontaniczny (ale nie lataj za nią).

Nie chcesz być z nią, wkurwia Cie, nudzi - zerwij jak facet z jajami. Nic na siłę.

A co do tego co piszą ludzie na stronie - myśl za siebie. Każdy jest inny. Jedni pierdolą to czy dupa jest zajęta i atakują, a inni wtedy odpuszczają. Jedni chcą wrócić do byłej, żeby się odegrać, drudzy odcinają się i zaczynają nowy etap życia. Każdy robi jak uważa. Myśl samodzielnie.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

Blige
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: -3

Biały Jeleń, dzięki za rade, na pewno się przyda Wink

Blige
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: -3

Przyszło mi do głowy jeszcze jedno pytanie, w związku z tym co powiedział Biały Jeleń - czy to, że będę się starał i zabierał ją w jakieś spoko miejsca itp. nie przeczy zasadzie angażowania się 30/70 i nie sprawi, że ona jeszcze bardziej zobojętnieje bo pomyśli, że skoro tak się staram to już mnie ma w garści i chuj to strzeli?

siwers
Portret użytkownika siwers
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Bielsko-Biała

Dołączył: 2011-04-12
Punkty pomocy: 110

Nie masz jej zabierać codziennie. To mają być niespodzianki.
Raz na jakiś czas. Bądź spontaniczny, zaskakuj ją.

Zerżnij ją porządnie i będzie po problemie.

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

Stary - po pierwsze nie trzymaj się sztywno jakichkolwiek zasad. Dostosuj je pod siebie. Jeżeli zgadzasz się na 30/70 - spoko. To ma być Twoja świadoma decyzja, a nie, że tak przeczytałeś i bez zastanowienia starasz się to wcielić w życie.

Po drugie - to że będziesz ją zabierał na jakieś fajne wypady nie znaczy, że masz być frajerem. Dlatego napisałem, że masz za nią nie latać. Daj jej też się wykazać. Jeżeli zobaczysz, że ona ma jeszcze bardziej wyjebane, to będziesz wiedział, że pora zacząć szukać szczęścia gdzie indziej i z kimś innym.

Na koniec powiem Ci, że miałem w jakimś stopniu podobną sytuację. Związek o wiele krótszy, bo 7 m-cy, ale laska też zaczęła mieć wyjebane. I jak trafiłem tu niecałe 3 tyg. temu, uświadomiłem sobie kilka ważnych rzeczy i zacząłem się zmieniać, to teraz kobieta robi mi kanapki do łóżka rano przed wyjściem do pracy.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

Fan
Portret użytkownika Fan
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: nie istnieje
Miejscowość: tylko na pw

Dołączył: 2009-08-16
Punkty pomocy: 2072

dlatego uczymy sie inteligentnego uwodzenia pozbywajac sie schematow. chodzi o to, ze nie znamy gotowego 'sposobu' co zawsze dziala. ale mozna nauczyc cie, tego ze ty bedziesz dzialal inteligentnie, kalibrujac jej brocesy itd

Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?

NewOne
Portret użytkownika NewOne
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Obywatel Świata

Dołączył: 2010-08-21
Punkty pomocy: 488

Kiedy czytasz art Banego po raz pierwszy sie wqrwiasz, smiejesz sie z niego, ze to nie prawda, pozniej czytasz kolejny i kolejny. Gdzies w tej małej głowce frajera zaczynasz zauważać ile w tym jest prawdy. Później wracasz do tego jeszcze co jakis czas i widzisz jeszcze wiecej.

Stary zostawiła mnie laska po 3 latach, po pół roku chciała wrocic, zgodziłem sie, ale zastrzegłem, że "będzie inaczej". Ona dalej robiła swoje gierki, manipulacje i do tego spedziła weekend ze swoim przyjacielem, ponoc do niczego nie doszło, ale była inna, nie chciała powiedzieć. Zerwałem z nia (wytrzymałem pół roku) choć ja bardzo kochałem. Chciałem, żeby sie otrzasnela i zmieniła siebie przede wszystkim, chciała wrocić juz ze 4 razy, za chuj nie rozumiem dlaczego jej nie pozwolilem, nie widziałem tej właściwej zmiany, tego czegoś, co by mi pozwalalo zobaczyć, że będzie inaczej, lepiej. Wręcz przeciwnie, zarzucała mi, że mnie nienawidzi za to, że ja zostawiłem, za chuj nie widziała w tym swojej winy + jeszcze kolezanki jej zrobiły kisiel z mózgu. Choc wyklinałem świat iwszystkich od niewiadomo jakich to wiem, ze to mi bardzo pomogło.

Jakbym właściwie dbał "o moja pania" (hehe) to by tego syfu nie było. Od pewnego czasu sie nie odzywamy do siebie, juz nie dolewam oliwy do ognia, niech sobie dziewczyna ułoży życie jak chce. Jest wartościową osobą i mysle, że po tym co mnie i ja spotkało będzie potrafiła dobrze wybrać.

Ja wiem, że nie byłem soba, musiałem odnaleźć siebie i tak powoli sie dzieje. Nie zalezy mi na opini innych, na sympatii, czy czym kolwiek innym. Teraz sie dorze czuje w swojej skórze i jesli mam sie zmieniać to dla siebie, a nie dla kogoś innego.

Aha... Przypomnij sobie jaki byłeś na początku zwiazku, ile emocji jej dawales i jaka osoba wtedy była. Nie myśl tak po szczeniacku, bo możesz tego załowac bardzo dlugo. Tak czy inaczej, co sie nie stanie to i tak dzieki temu zaczniesz wiecej rozumieć.

Pozdrawiam

CZYTANIE I BIEGANIE

Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...

"oddany facet, nie zakochany głupiec"

Blige
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-04
Punkty pomocy: -3

Długo Ci zajęło uodpornienie się na te jej propozycje i zyskanie przeświadczenia że już nie chcesz tego dłużej ciągnąć i się męczyć?

NewOne
Portret użytkownika NewOne
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Obywatel Świata

Dołączył: 2010-08-21
Punkty pomocy: 488

Minął rok, tyle czasu sobie dałem, jeśli sie jeszcze odezwie dostanie jedna szanse na rozmowe, a co z nia zrobi to jej sprawa. Ja juz swoje zrozumiałem i przeszedlem. Wiem co ja chce powiedziec, jak, i do tego jak sie zachować. Spokój, cierpliwość, opanowanie. Miałem dużo czasu... Wysłucham, ale jesli coś mi bedzie mówiło, że coś jest nie tak, to zapewne tak będzie i też usłyszy swoje ode mnie... Bez przekleństw, emocji i traktowania z góry, Czysta rozmowa z mojej strony.

CZYTANIE I BIEGANIE

Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...

"oddany facet, nie zakochany głupiec"