Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ona zerwała - odzyskaj ... ale siebie!

Portret użytkownika manfredsto

Jak już pisałem wcześniej miałem za sobą 5-letni związek. W końcu dałem jej iskrę do zerwania, a ona rozpaliła nią ognisko.

Jakiś
czas później znalazła sobie kolesia. HB9 nie potrzebują szukać - my
sami przychodzimy jak pszczoły do miodu. Miałem plan walki z kolesiem.
Pomogło mi to wszystko czego się tutaj nauczyłem. Najwięcej jednak dały
mi rady, które pozwoliły mi odzyskać pełną kontrolę nad swoim życiem -
o iluzjach, inne też mają, zobacz jakie masz szczęście i przede
wszystkim e-book davidx. Ale do rzeczy:

Ona chciała, żebyśmy
zostali przyjaciółmi - ja mówię o.k., ale Ty nie chcesz być tylko moją
przyjaciółką. Nie dzwoniłem pierwszy, nie narzekałem. Ona zaczęła mnie
testować i podniecać, żeby zatrzymać mnie dla siebie. Ja odbijałem, to
ale parę razy przejąłem pałeczkę i to ja zrobiłem jej na siebie ochotę.
Gdy ona mnie za to atakowała, ja mówiłem szczerze - przecież ja nie mam
dziewczyny.

Pewnego dnia 23:00, dzwoni do mnie, pyta czy może
przyjechać, pogadać. Ja mówię ok, bo widzę, że jest roztrzęsiona.
Przychodzi, coś gada, w skrócie że nie wie czy wie co robi, ja wiem, że
to test, bo wprawdzie to prawda co mówi, ale jak jej dam szansę to
wróci do niego. Kładę ją więc do łóżka, zasypia, potem przychodzę do
niej (bo mam jedno łóżko w kawalerce). Odwracam się plecami i zasypiam.
Wyganiam ją rano, ona przeprasza, pyta czy będzie mogła zadzwonić.
Następnego dnia przychodzę do niej, rozmawiamy. Mówię jej - "nie
przyszłaś do mnie wczoraj jak do przyjaciela, ale jak do swojego
faceta. Przyszłaś, bo potrzebowałaś prawdziwego mężczyzny." Spojrzałem
jej w oczy - zmieszała się, ale odpowiedziała - tak to prawda - i
spuściła głowę. Potem mówiłem, jak bardzo mi na niej zależy (to prawda)
jako na przyjaciółce, ale dodałem: wiesz, nie możemy do siebie wrócić,
ja nie chcę. Wiecie dlaczego - przegięła w momencie jak zaczęła mówić
po rozstaniu: "może ja go powinnam rzucić i do ciebie wrócić" a
następnego dnia szła się z nim spotkać.

Nie odzyskałem jej,
chociaż bym mógł, zamiast tego odzyskałem coś innego - szacunek do
siebie, prawdę o mnie i o niej oraz kontrolę nad własnym życiem.
Zrozumiałem, że człowiek jest odpowiedzialny tylko za siebie, nawet jak
kocha. DavidX powiedział - kochasz, to zwróć wolność, a jeśli nie to
niech to będzie moim aforyzmem.

Odpowiedzi

Portret użytkownika manta__1

to co tu napisałeś to masakra

to co tu napisałeś to masakra jakaś, gratuluje stary i podziwiam.
wiec panowie tu macie przykład faceta z jajami jak dla mnie

Portret użytkownika monter1987

Moim zdaniem mądrze to

Moim zdaniem mądrze to rozegrałeś, pokazałeś lasce jej że nie będziesz na każde jej zawołanie, nie poddałeś się jej testom.Ja nie wiem jakbym się zachował w takiej sytuacji, pewnie bym uległ jej gierkom i poległ w jej oczach:/

mam podobne wnioski

mam podobne wnioski Wink

faktem jest, że nie każdego

faktem jest, że nie każdego byłoby stać na to co tutaj się wydarzyło;-) 

jestem pełen podziwu bo kiedy się naprawde kocha to różne głupoty do głowy przychodzą. ty zachowałeś zimną krew i za to wielki szacun i maksymalna ocena !

Portret użytkownika Neofita

Ja pierdolęęęę.... Może

Ja pierdolęęęę.... Może powienienem sobie sprawić tę książkę david x?

Moje gratulacje

Moje gratulacje Smile

brawo stary gratulacje

brawo stary Smile gratulacje Smile Neofita pamietaj ze ksiazka to tylko narzedzie on odniosl sukces bo uzyl rozumu Smile

nr.1 brawo

nr.1 brawo Wink

Portret użytkownika rafciuuu

Podziwiam stary Twoja postawę

Podziwiam stary Twoja postawę i wnioski, które wyciągnąłeś.
Pozdrawiam

Brawo. Laski nie mogą grać

Brawo. Laski nie mogą grać nam na uczuciach. Szacunek do siebie jest ważniejszy od każdej kobiety. 

Portret użytkownika manfredsto

Nie chodzi tylko o uczucia.

Nie chodzi tylko o uczucia. Gdybym do niej wrócił, nie odzyskałbym kontroli nad tym związkiem, więc to i tak nie miałoby przyszłości. Może to rozwinę na blogu kiedyś ...