Schlałem się i wygarnąłem parę rzeczy swojej kobiecie przez telefon. Trochę arogancko i agresywnie się zachowałem. No i wcześniej po pierwszym spotkaniu powiedziałem jej że do siebie trochę nie pasujemy, bo rzeczywiście to pierwsze spotkanie wyglądało dziwnie, nie mieliśmy tematów do rozmowy, ale później było lepiej.
Wygarnąłem jej głównie przez to ze ma fioła na punkcie nauki i to jej pochłania 100% życia, nie mając czasu na spotkania. No 3 tygodnie się nie widzieliśmy.
Pierw myślałem że mnie oszukuje, ale rzeczywiście miała dużo pracy. Z tego co się orientuję dość ciężko na tym kierunku. No i później powiedziała że ona naprawdę chciała związku. Powiedziała ze zawsze chcę stawiać na swoim, nie mogę jej zrozumieć, mam ciężki charakter, cały czas próbuję nad nią górować, mieć wyższość, i podobno "szukam dziewczyny na siłę" cokolwiek to znaczy, fakt od razu mnie nie zauroczyła, ale stopniowo zaczęła mi się podobać. Trochę dla mnie dziwne że ktoś nie jest w stanie wygospodarować 2 godzin na spotkanie. I jej otwarcie to powiedziałem. Nauka nauką no ale zrozumiałem.
Przeprosiłem za swoje słowa i sms ale nic z tego. Fajna ambitna dziewczyna z planami na przyszłość. Nie chce dalszej znajomości i się nie odzywa. Bo, że nic z tego nie będzie, bo poznała mój charakter. Trochę pewnie boi się spotkać, bo 2 razy zadzwoniłem i rozmowa wyglądała podobnie: nie ma sensu, że o coś mi chodzi, że to ja jestem winny i jak grochem o ścianę. Ja głupi jeszcze do niej dzwoniłem, przepraszałem i proponowałem spotkanie. Teraz myślę: masakra, ale po pijaku rozum odbiera.
Nie, że bardzo mi na niej zależy, bo praktycznie, jeśli nic z tego nie wyjdzie przecież nie będę się zadręczał.
Zastanawia mnie jak by można Teraz jakoś odkręcić. Niby jak dzwoniłem zawsze odbierała i odpisywała. Teraz do niej nie dzwonię, bo co jej powiem. Sama już raczej nie zadzwoni, bo uparta jak diabli. Spotykaliśmy się przez 2 miesiące regularnie co parę dni. Utrzymywaliśmy kontakt sms codziennie praktycznie aż do tego dnia.
Czy moglibyście udzielić jakiejś rady? czy jest sens o to walczyć, jeżeli sama nie chce.
Rozjebales swoj okret za nim wpusciles ta dziewczyne na poklad !
Wiesz co to odpowiedzialnosc ?
Jedno rozwiazanie to ZERO kontaktu z twojej strony.
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
od dwóch dni tak no ale co mam czekać miesiąc przecież to bez sensu ona za chuja nie odpisze bo ja znam. chyba że do niej podjadę i porozmawiam. No tak nawaliłem i pewnie chuj z tego wyjdzie.
Jak komuś zależy, to czas znajdzie, choćby nie wiem co. Dla chcącego nic trudnego. Widocznie spotkać się nie chce, a nauka to wygodna wymówka. Logiczne, że nikt się nie uczy bez przerwy przez 3 tygodnie.
Daj sobie spokój. I następnym razem nie dzwoń do dziewczyny pijany z pretensjami. Domyślam się, co znaczy, że zachowałeś się arogancko i agresywnie. Każda normalna po takiej akcji ucieknie.
zgadzam się, jakby chciała się spotkać, czas by się znalazł
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
To nie jest tak że mieszkamy od siebie kilometr i możemy sie spotylać do woli dwa rozne miasta do tego jeszcze byl ten dlugi weekend. Masz racje popełniłem duży błąd.
Najwidoczniej pokazałeś się jej z tej "złej" strony
No ale cóż, jak mawia pewne optymistyczne przysłowie: Nigdy nie jest za późno
Nie odzywaj się do Niej, bo pokazujesz tym, że zależy Ci, a wtedy sam sobie wbijasz gwóźdź do trumny jeszcze bardziej
Poczekaj aż ona się odezwie, do tego czasu powinna jej przejść niechęć do Ciebie i "złość", kobiety takie są dzisiaj myślą tak, jutro myślą inaczej.
Jak się odezwie, to po prostu pokaż jej się z Twojej dobrej strony, innej niż ta, którą poznała na początku
Pokaż jej, że jesteś atrakcyjnym i wyjątkowym facetem, z którym warto przeżyć niezapomniane chwile
Pozdrawiam
No właśnie za krótko się znaliśmy. Nie wiem w którym momencie popełniłem błąd czy za często pisałem, raczej regularnie. Robiłem jej wyrzuty o te spotkania i może za bardzo na nie naciskałem i podejrzewałem, ze coś ukrywa za moimi plecami. Jeśli zadzwoniłem zawsze odbierała. Wyglądało że była zainteresowana, podczas spotkań też to zauważyłem. Nie wiem co jej odbiło i w którym momencie.
Wątpię w to, żeby się odezwała, jedyna opcja, żeby pojechać do niej i ja przeprosić, no ale pewnie poczułaby ze ją prześladuję. Odzywać się nie ma sensu bo już powiedziałem co miałem jej do powiedzenia.
Dziękuję za odpowiedzi tak czy owak człowiek się uczy na błędach.