Na początek chciałem się przywitać.
Cześć 
Mam 23 lata, moja kobieta 22.
Nigdy wcześniej nie pisałem na forum bo nie miałem takiej potrzeby, a jednocześnie nie czuję się po dziś dzień bym był autorytetem godnym doradzać innym w sprawach w których przez całe życie - wykluczając ostatnie pół roku - byłem totalną pizdą.
Od 3 miesięcy znam niesamowitą dziewczynę i jestem w niej tak zakochany że gdyby nie była apostetką to mógł bym zaciągnąć ją przed ołtarz. Zaczęło się niewinnie bo po odwiedzeniu kilka razy tej stronki i uzbrojenie się w "The Game" moja skuteczność skoczyła niemiłosiernie i z początku myślałem że "dorzucę ją do kolekcji". Choć z wyglądu oceniam ją na 7.5 z wyglądu to z "człowieka" daje jej 10/10.
Mniejsza o to skąd moja fascynacja - musi wam wystarczyć tylko to że sam mam pewność że to nie moje urojenia - po prostu trafiłem na bardzo fajną, nieszablonową kobietę z fantazją i zestawem cech osobowości o których marzyłem + tych o których nie marzyłem, ale okazało się że przyciągają mnie bardzo mocno.
Wkopałem się jednak w pewien problem. Z zasady nie piszę laskom smsów i nie gadam z nimi na gg chyba że same się odezwą. Laska ma adhd i jest mocno łasa na uwagę. Drażni ją moje powolne odpisywanie na smsy i przed chwilą przysłała mi smsa - który był dopiero pierwszym dzisiaj (a jest już 21 za hakiem) w którym napomina mnie że nie czułem wewnętrznej potrzeby odzywania się do niej.
Ugiąłem się i napisałem jej że jest mi przykro i mam świadomość że się nie popisałem, szczególnie że myślałem o niej kilka razy.
Odpisała mi przepraszając mnie za swoje upominanie się i wiem że zrobiła to szczerze bo to element jej terapii.
Mimo wszystko wolał bym jakoś zająć jej czasem czas antenowy. Problem się komplikuje bo... moje nie pisanie smsów to nie jest tylko kwestia zasady. Ja po prostu nie za bardzo mam pomysł co jej pisać.
Ogólnie ostatnio nie wiem jak przy niej otworzyć dzioba. Zaczęło mi na niej strasznie zależeć i moje podrywaczne nadmoce osłabły. W zasadzie to jestem wręcz milczący i nie zdziwię się jak zacznie ją to niedługo wkurwiać bo mnie samego irytują ludzie którzy są tłem i trzeba ich naciskać by wydusili coś z siebie.
Zwracam się więc do was z prośbą o jakieś wsparcie i sugestią nt. tego co zrobić dalej z tematem smsów.
"Od 3 miesięcy znam niesamowitą dziewczynę i jestem w niej tak zakochany że gdyby nie była apostetką to mógł bym zaciągnąć ją przed ołtarz"
Jezu , wzruszyłem się - dosłownie.
"Choć z wyglądu oceniam ją na 7.5 z wyglądu to z "człowieka" daje jej 10/10."
I ten Humanitaryzm.
"Drażni ją moje powolne odpisywanie na smsy i przed chwilą przysłała mi
smsa - który był dopiero pierwszym dzisiaj (a jest już 21 za hakiem) w
którym napomina mnie że nie czułem wewnętrznej potrzeby odzywania się do
niej.
Ugiąłem się i napisałem jej że jest mi przykro i mam
świadomość że się nie popisałem, szczególnie że myślałem o niej kilka
razy.
Odpisała mi przepraszając mnie za swoje upominanie się i wiem
że zrobiła to szczerze bo to element jej terapii."
Okej. Według mnie , źle zrobiłeś - ja jakbym był na twoim miejscu , to odpisałbym jej , że się czepia a przede wszystkim gg, sms - to nie jest wyznacznik miłości , fundamentem związku.
Po za tym jak chciała się zapytać co u Ciebie , czy coś to trzeba było zadzwonić.
Proste.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Ogólnie sądze, że pomysł z wielokrotnym chat'owaniem z nią przez gg lub smsy nie nalezy do najlepszych. Może czas wziaść sie w garść, otrzeźwieć troszke bo wg mnie za bardzo ci zależy, a im wiecej starań tym wiecej presji oraz błędów. Wiecej luzu, i umów sie z nia, bo jesli znasz ją od 3 miesiecy, a ona zwraca na Ciebie tak dużą uwage, to jestes na dobrej drodze do sukcesu. Powodzenia
You'll be calling out my name
Odwiedziłeś strone kilka razy i zdobyłeś "the game", jestem pewien że zawarości strony nie przeczytałeś ze zrozumieniem. Przeczytałeś troche strony i kawałek książki, i spocząłeś na laurach. Popełniasz typowe błędy. Jeżeli Tobienie chce się nawet zapoznać z treścią strony to po co chcesz Nas angażować do pomocy Tobie?
Piszesz że Ci na niej zależy- błąd
Za co ty ją przepraszasz? paranoja
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
To był typowy ST z jej strony ni więcej ni mniej. Inną sprawą jest to, że już (po 3ch miesiącach) tłumaczysz sobie wszystko. To, że ma ADHD (tutaj przyznam iż osobiście mocno mnie irytuje rzucanie na lewo i prawo tego określenia tak jak i stało się to z dysgrafią, dysortografią itd.) nie zmienia tego, że jest kobietą. A to co Ty robisz to nic innego jak budowanie fałszywego jej obrazu przed sobą co pozwoli Ci usprawiedliwiać samemu głupim zachowaniem. Jak jutro z tego ADHD wyleje Ci wrzątek na ręce bo głos podniesiesz nie chcący to też grzecznie ją przeprosisz? O związek dbaj ale przestań być cukierkowym pieskiem bo sama lektura Straussa nie czyni Ciebie graczem. To tak jak by ktoś kto przebrnąłby przez wykłady Feynman'a uznałby się światowej klasy specjalistą w fizyce teoretycznej/doświadczalnej;)
Jeśli zaczniesz bardziej wnikliwie czytać tą stronę to sam poczujesz się lepiej jak i Twoja wybranka w dłuższej perspektywie czasu. Teraz za to korzystaj z tego, że płyniecie na początkowej fascynacji.
Dzięki wielkie za kubeł zimnej wody.
Blood - co rozumiesz przez sukces? Stały związek?
jelon i No5feratus - faktycznie nie przeczytałem wszystkiego co znajduje się na stronce - ale wchłonąłem wszystko to co spłodził Gracjan + przerobiłem 'game', przy czym czytałem ją na raty bo pierwsze sukcesy miałem już 7 dnia. Stwierdziłem jednak że warto dobrnąć do końca i tak też uczyniłem.
Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem raczej nie jest problemem ;p
Wszystkie moje "podstawowe" problemy wynikają z niesamowitego zaangażowania. Mam świadomość że zachowuję się jak dzieciak z podstawówki, który ledwie co zorientował się że ptaszek służy do czegoś więcej niż siusianie i wzdycha do koleżanki z ławki obok tak jak by świat miał bez niej nie istnieć.
Laska była by pewnie mega szczęśliwa widząc jak się tutaj rozpływam na jej temat, ale...
faktycznie - powinienem cofnąć się na początek i przemyśleć kilka spraw na chłodno jeśli to również ja mam być szczęśliwy.
Chciał bym powiedzieć teraz że zawaliłem shit testa i temat jest nieważny, a punktów trzeba sobie nałapać gdzieś indziej. Niestety tak nie jest, a temat atencji via smsy będzie pewnie wałkowany.
Sukces ma tutaj wiele znaczeń i to od Ciebie zależy jaki ma być. Każdy od kobiet chce czegoś innego ...
You'll be calling out my name
Za bardzo ją idealizujesz. Z Twojego opisu wynika, że boisz się jej utracenia, a to źle wróży, bo jeszcze trochę i to ona przejmie pałeczkę.
Co do Twojego milczenia -zacznijcie wychodzić gdzieś wspólnie z paczką przyjaciół. Wtedy się rozluźnisz. Wprowadź trochę szaleństwa: ASG, paintball, gokarty, kajaki.
Pozdrawiam.