Chłopaki mam problem i to całkiem spory, jak dla mnie.
Otóż na tę stronę zawitałem, gdyż podoba mi się jedna dziewczyna (chociaż nie tylko dlatego, ale w większości).
Zależy mi na niej i w ogóle, ale jak na razie jest to w powijakach.
Dzisiaj niestety jak grom z jasnego nieba odezwała się do mnie... no można powiedzieć moja była (chociaż taki prawdziwy związek, to to nie był. Spotykaliśmy się tak z rok temu, ale nie wyszło, bo mnie zdradziła (znaczy się trudno to tak nazwać, ale powiedzmy) potem jeszcze raz się spotkaliśmy w zimie, ale okazało się, że stoczyła się na sam dół - zaczęła palić itd
No i dzisiaj się do mnie odezwała, jak już miałem życie poukładane. Trochę pogadaliśmy przez telefon i ona zmierzała do tego, że ma nadzieję, a ostatecznie wyskoczyła, ze chce ze mną być.
Kurwa, panowie, ratunku. Ona mnie kusi i kusi. Jeszcze za słaby moralnie jestem na takie testy. Jutro się spotkamy i mamy pogadać. Jak to kurwa skończyć?
hmmm spotykacie sie i mowisz jej tak
wiesz.. nie bylem z Toba szczesliwy.. czulem niedosyt. szanuje cie za wszystko, za to co zrobilas i tego czego nie zrobilas..za czas wspolnie spedzony..ale odczuwalem w naszych relacjach brak czegos waznego i dlatego powinnismy pojsc wlasnymi drogami.. nie mozemy byc razem niestety...tak bedzie lepiej
powiedz to powaznie odwroc sie na piecie i spierdalaaaaaaaaaaaj
Zasady portalu
A jakim się widzisz?
Czy chcesz być tą osobą, którą byłeś rok temu? Czy też widzisz się chętniej jako zdobywca? Ktoś, kto ma kontrolę nad sytuacją?
Iść drogą prostszą i pewniejszą? Czy udowodnić samemu sobie swój silny charakter?
Dlatego miej jaja i powiedz wprost NIE. Inny masz cel. Podbuduje Cię to.
Człowieku wyluzuj. Wiele razy powtarzało się to na forum i blogach. Do byłych się nie wraca.
Skoro raz była zdolna Cie zdradzić i kopnąć w dupę, może to zrobić po raz kolejny.
Ja bym się nawet z nią nie spotkał, tylko ustawił z kumplami na piwko, bo by mi było tracić na nią mojego cennego czasu.
"Ona mnie kusi i kusi."
To się nie daj
Wg mnie powinieneś powiedzieć jej ze uważasz ten etap życia za skończony. Drugi raz nie wchodzi się do tej samej rzeki.
Spotykałes się z laska, ktora spotykała sie nie tylko z Toba..tak rozumiem ten wpis..wiec do czego chcesz wracać?
Niech fakt nie bycia w jakims fajnym zwiazku, relacji z jakas inna niunią nie zmusza Cie do skuszenia się na coś nijakiego..Decyzja jest oczywiście Twoja..
Jak chcesz to pospotykaj sie z dwoma, moze ta od powijakow troszke zadrosci lyknie, a Ty zdobedziesz pare punktow doświadczenia..
)To ona przychodzi do Ciebie i z czym kolwiek dobrym przyjdzie traktuj jako bonus bo niejako raz juz ja "starciłeś"...
Pamietaj tylko, ze to co latwo przyjdzie tej co chce niby zwiazku z Toba, łatwo bedzie zostawić..Takze jak coś to niech sie stara a Ty pomalu zarzucasz sieci..Grasz na tyle twardo na ile potrafisz...(np. jesli ona odwolala spotkanie robisz teraz to samo z tym umowionym
I ogolnie wiecej dystansu
two teas to room two
Autor zakladając ten temat pokazał że się boi i nie ma JAJ ..Nie rozegrasz tego w dobry sposób..Była teraz udaje na swój sposób żebyś się miekki zrobił.Nóż widelec ,sprawdza Cię czy się zmieniłeś..
)
Przyjmijmy opcje numer 1..Wróćiła do Ciebie..I zrobiła ci kisiel w głowie 3x większy niż poprzednio.Fajne? Nie koniecznie..
Opcja numer 2.. Naucz się tego co Ci sneakres powiedział,wyrecytuj i odejdz w cholere..Boli?PO rocznym czasie,być może ,ale wkońcu doświadczenie podskoczy
"One zawsze wracają"-tylko cel różny .
pozdrawiam
Nie znam się na niczym, prócz życia..
To że ktoś wie gdzie jego słabość nie świadczy o braku jaj..ja bym przełożył to spotkanie tak o tydzień (one też tak robią no nie) niech się podenerwuje i pokaże o co chodzi..Lepiej mieć jasne spojrzenie na rzecz,wtedy nie dasz się ponieść emocjom.
Jakiś czas temu przeżywałem rozstanie jakby to był koniec świata,fakt że ciężko mi było podwójnie bo zostałem sam,w momencie kiedy potrzebowałem wsparcia..ale kurwa..pisałem na forum jaka jest wyjątkowa heh moja ex ostatnio do mnie wypisuje jak to tęskni i wogóle aha ok. pomyślałem ii dałem jej szansę się wygadać -niech mnie zaskoczy...i co ? po kilku takich rozmowach stwierdziłem że jest beznadziejną pierdoloną egoistką,mało tego powiedziałem jej o tym,a ona co? "Uwielbiam tę twoją szczerość i bezpośredniość ,jesteś jedyny bla bla bla.."
Szczęka mi opadła.Wszystko to jednak było potrzebne by stała się jasność-dokładne jasne myślenie,które polega na oddzieleniu faktów od iluzji..po tym wystarczy te najważniejsze fakty tylko uszeregować.Kto myśli dokładnie jest panem swoich emocji...
Czy nie masz jaj - to też.
Ale druga kwestia - coś jeszcze do tamtej byłej musisz czuć. Ja po roku do "ostatniej" już nie czułem nic. Ani złości, ani żalu, ani sentymentu.
Po prostu - dalej coś tam w sobie masz.
Ja bym nie poszedł po prostu na spotkanie. Gdy owa poprzednia "była" przyszła do mnie do chaty - to nie otworzyłem drzwi. Potem - nie odbierałem telefonu. Jak dostałem sms, to się wkurzyłem i wyłączyłem ten numer telefonu (żeby nie było, miałem już drugi działający, co byście sobie czegoś nie ubzdurali), który znała
żeby dać jasny sygnał. Bądź zdecydowany. I Zero sentymentu. Nie pokazuj nic, absolutnie nic. Ona może Cię potem jeszcze napastować, dzwonić - więc się na to przygotuj. Ale im szybciej i bardziej zdecydowanie dasz jej do zrozumienia, że NIE, tym szybciej i łatwiej "toto" zakończysz.
Zdradziła Cię , chcesz być z taką laską ?
Też kiedyś sobie wmawiałem , że moja była się zmieniła i dałem jej szanse, a było coraz gorzej. Dużo miłych momentów i chwil przeszliśmy więc i rozstania były coraz to cięższe..
Nie daj się zbłądzić, bo pewnie "była" była by miła dla Ciebie przez jakiś czas , robiła dla Ciebie wszystko. A za jakiś czas znów by jej zaczęło odwalać..
________________________________________________
Hmm i kolejny raz SIŁA KONTRASTU się sprawdza.
_________________________________________________
Skoro podobają Ci się inne, walcz o nie,a byłej nawet nie odpisuj, nie czytaj od niej sms, nie odbieraj telefonow..
prosze nie brac pod uwage, moich minusowych punktow. Gdyz sa one z tego powodu, ze jakiemus debilowi sie po prostu "nudzilo". A nie przez to ze pisze i doradzam innym zle .....
__________________________________________
Autor ma 17 lat i jest ministrantem
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
to był przykład z tym paleniem, a tak po prawdzie, to sięgała po wszystkie używki
nie jestem ministrantem, wręcz nienawidzę tej mafii, tak samo jak zielonych
jestem zwykłym licealistą
Przypomnij sobie momenty, kiedy najbardziej cię wkurwiała i przywołuj ten obraz zawsze, gdy pokusa będzie blisko.
Polej za wszystkie przyszłe, które będą byłymi.
Route69 - rozwój osobisty i droga do wolności
A tak w ogóle, to już po spotkaniu. Krótkie i treściwe. Dzięki Sneakers, bo poszedłem za Twoją radą, tylko, że to trochę inaczej ująłem.
Faktycznie, odstawiła się i gadała, jak to fajnie było i w ogóle, więc myślała, że mnie zmiękczy. Na szczęście się jej nie udało.
Dzięki serdeczne wszystkim za pomoc, bo cholernie się tego bałem, a okazało się, że nie było czego
Mareczek, kim byś nie był i co ona by nie robiła, przestań myśleć o tym że ona chce wrócić i zajmij się sobą. Tyle fajnych kobiet chodzi bo ziemi i pamiętaj, do byłych się nie wraca.
Lasce się najwyraźniej nudzi to zagadała
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Wiesz, kokoskop, moja babcia też mówiła tak do mnie... i przestała. Ciebie proszę o to samo...