Witam!!!
Poznałem pewną dziewczyne która bardzo mi się spodobała. Spotykaliśmy się przez jakiś czas praktycznie z jej inicjatywy.Pewnego dnia coś pękło z jej strony.Pewnie dlatego że chciałem się dowiedzieć na czym stoje itd Z każdym dniem było coraz gorzej.Tylko czemu?? powiedcie mi?? Zależy mi na niej a nie wiem co robić.Kiedyś radziliście mi żebym dał sobie troche czasu.No ok.Dałem i nic...Spotkaliśmy się i porozmawialiśmy. Spytałem się o co chodzi.To odpowiedziała mi że na początku to ona była mną zafascynowana a teraz po prostu czuje że nic z tego nie będzie i odpuszcza.... Mam walczyć???
Jak się odzywać nie będe to napewno sobie ona odpuści....Jeszcze teraz jest bardzo zajęta. Myśle że raczej sobie odpuszcze ale czekam na wasze porady
Co Ty jej dokładnie powiedziałeś?
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Ale skoro na początku była mną zafascynowana to napewno da się to jakoś odkręcić....nie mów mi że nie
Spotykaliśmy się od świąt wielkanocnych. Powiem szczerze że codziennie....Remontowaliśmy jej pokój i ja jej w tym pomagałem.Dużo rozmawialiśmy,wychodziliśmy gdzieś razem. Wiem że jakbym się nie odzywał to napewno samo by to wyszło a jak już wspomniałem to moim zdaniem zaczęła myśleć i wymyśliła..że czuje że nic z tego nie będzie....Z początku nawet po tej zjebanej rozmowie było dobrze ale poźniej tylko coraz gorzej.Mówcie jak to odkręcić...ile czekać itd
nawet się całowaliśmy po dwóch tyg znajomości.... Mówiła że dzięki mnie nabrała uśmiechu na twarzy itd Po ostatnim związku nie odzywała się do żadnego chłopaka.Dopiero w moim przypadku było inaczej...
aaaa i jeszcze jedną rzecz mi powiedziała heh...że nie czuje w moim przypadku motyli w brzuchu i że to nie ma przyszłości;/
Po ostatnim związku nie odzywała się do żadnego chłopaka a dzięki Tobie nabrała usmiechu na twarzy ???
Nawet nie wiesz Gagarin123 jaką mam nieodpartą ochotę samozwańczo zmienić Ci nick na "plaster-pocieszyciel"?!
Bo wygląda że taką rolę odegrałeś... Nie miała się do kogo przytulić to znalazła Ciebie, a że nie ma motyli w brzuchu... a można czuc motyle do misia pluszowego???
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Zrobiła sobie z Ciebie "pizdolege" tak jak frozen mówi. Nie możesz być na każde jej zawołanie i skinienie palcem. Nie czuje motyli w brzuchu bo nie widzi żeby miała faceta przed sobą!
Czy masz walczyć? Spróbować zawsze warto, doświadczenie jest ważne, ale żeby cokolwiek tu zdziałać, musisz kierować się rozsądkiem.
Mówcie mi wiejski Cassanova
Ja bym dal sobie spokoj.
strajac sie o nia bedziesz sie tylko babrał coraz bardziej i bedziesz czuc coraz wiecej do niej z kazda jej nastepna olewką wiec sam sobie odpowiedz
"kto analizuje, ten sie masturbuje"
All I have in this world is my balls and my word and I don't break them for no one, you understand?
Cytat dosadny ale niezwykle trafny.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Powiedzmy że rozumiem:)
Dzisiaj się odezwała.... powiem wam że ona chyba jest nienormalna więc szkoda gadać i nerwów...ta sama
Ale po chuj???? Mówi się koniec i już a nie pierdolenie o szopenie
gagarin123, nie oczekuj od dziewczyn logicznego myślenia
Mówcie mi wiejski Cassanova
Eh chuj im w dupe...szukam dalej chyba że sama się będzie starała.
gagarin123, dam Ci radę, nie okazuj swojego braku szacunku na forum, moderzy tego nie tolerują, z resztą nie takie są założenia stronki. Pozdrawiam.
Mówcie mi wiejski Cassanova