Poznałem niedawno fajną dziewczynę, we wszystkim się zgadzaliśmy itp. dwa razy się spotkaliśmy, <pierwszy raz wtedy gdy wziąłem od niej numer> szczegóły być może opisze na blogu.
Było fajnie, jedyny mój błąd to to, że zbyt często pisaliśmy sms bo mieszka dość daleko ode mnie <30 km> a ja nie mam jeszcze prawka 
Do piątku pisała mi kilkanaście smsów dziennie, dwa dni po spotkaniu, w sobotę odmówiła mi kolejnego spotkania, myślałem, że jej przykro lub ma już po prostu zajety dzień, wytłumaczyła to tym, że wybiera się do koleżanki. Później przestała się odzywać, więc ja też nie zaczynałem, wczoraj w końcu spróbowałem zadzwonić, potem znów, i tak ze trzy razy co pare godzin, odrzucała wszystko.. A chwile później pisała w sms po co dzwonie i że ona nie lubi gadać przez fona, nie odpisałem, myślałem, że zmięknie. Dziś znów próba, znów nie odebrała, napisałem jej smsa "skoro nie lubisz gadać przez fona to może się spotkajmy"
a ona na to "to już wolę gadać xD".
Co byście panowie zrobili na moim miejscu? olać ją całkiem czy tak jak planuje, kilka dni chłodnika i znów proponować spotkanie?
po co sie narzucasz tymi telefonami i smsami???

Daj jej tydzień spokoj i wtedy a tak juz robisz z siebie psiaka
Jedno co mi się w oczy rzuciło to zbyt dużo prób kontaktu. Jeśli próbowałeś kilka razy jednego dnia to moim zdaniem powinieneś na parę dni odpuscić i dnia następnego nie tarabanić do niej znów. Needy się robisz.
Jeśli dzwoniłeś dwa, trzy razy to przeciez numer sie jej wyświetlił...
Proponuję ją olać i poczekać aż ona zaproponuje. Ty już pokazałes że masz chcesz jeśli ona nie pokaże Ci tego samego -szkoda twojego czasu
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Ja pomilczałbym tydzień, żadnych esów, telefonów itp. Potem telefon i propozycja spotkania, zapytaj o jeden termin, jak nie będzie miała czasu, to o drugi, jak też nie to olewka.
Mówcie mi wiejski Cassanova
a ja bym sprawę olał dopóki sama nie będzie szukać kontaktu
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki