Witam wszystkich, jestem tutaj nowy i... zupełnie zielony jeśli chodzi o kobiety. Przynajmniej patrząc na przeszłość i moje związki taki wniosek mi się nasuwa. Poznałem fajną laseczkę przez neta. Dosyć daleko od siebie mieszkamy. Zaczęliśmy gadać ze sobą zupełnie normalnie, zresztą byłem w niezłym szoku, że w ogóle do mnie odpisała. Jest ode mnie trochę starsza. Fajnie się gadało, spodobała mi się, nie mogłem przestać do niej wypisywać, cały czas chciałem być z nią w kontakcie. Zauważyłem jednak, że za bardzo zaczęła na mnie naciskać, kontrolować, wymyślać nie wiadomo co, bo przecież szczylem jestem dla niej. Twierdzi, że ja się nią bawię, ale ja jej nie znam, krótko się znamy, chciałem ją poznać ale teraz nie wiem, coraz mniejszą mam na to ochotę. Prosiłem, żeby mnie nie wkurzała tym marudzeniem, obiecała że tego nie zrobi i... zrobiła. Co powinienem zrobić, olać ją i się nie odezwać w ogóle? Przeprosiła mnie, ale nie wiem czy dać jej jeszcze szansę.
Ależ po co Ci internetowa dziewczyna... to jest żałosne moim zdaniem troszkę.
Człowieku! Spotkaj się z nią najpierw, a dopiero po spotkaniu podejmuj decyzję!
...
jak dla mnie km to żadna bariera, rzeczywiście może za dużo do niej pisze. Jak wzbudzić w niej zainteresowanie? po co mi jakieś laski z mojego miasta? Ona jest super, dlaczego miałbym rezygnować i iść na łatwiznę? co proponujecie? poczekać zanim się odezwę? a potem zaproponować spotkanie?
przez gg poznałeś, że jest super?
jaką łatwiznę? Bo nie zajarzyłem...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A jeśli np. się nie odezwie? nie odpisałem jej w końcu na ostatniego esa, może nie chcieć mi się narzucać, pewnie czeka aż to ja się odezwę pierwszy, zresztą napisała mi, że jeśli nie mam zamiaru z nią gadać to żebym jej to napisał a nie milczał. Tylko, że wkurzyła mnie swoim marudzeniem. Co zrobić, żeby przestała marudzić, dać jej nauczkę, poczekać parę dni?
Lol xD
Dobre nie widział jej nigdy a pyta się czy dać jej drugą szansę. Dobre, dobre xD
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
nie widziałem, może nie do końca, jednak widziałem jej foty, pisząc o szansie, przecież nie mowa tutaj o jakiejś szansie po zdradzie czy coś w tym stylu, zakumplowaliśmy się i tyle, na razie gadamy ze sobą, czy coś w tym złego? przecież nie zabujaliśmy się w sobie, ludzie
chodzi o to, żeby sprawdzić czy warto, właśnie tego chciałbym się dowiedzieć. Ale widzę, że innego wyjścia jak spotkanie nie ma, albo się spotkać albo olać i tyle. Tylko kiedy zadzwonić, ile czekać?
a jak chcesz bez spotkania z nią sprawdzić, czy warto?
Czy ty rozumiesz, o czym piszesz ?
Stary, poczytaj wszystko dokładnie po lewej, bo na razie to jakieś herezje opowiadasz!
Po okresie nieodzywania się dzwonisz i podajesz konkretny termin spotkania. Do tego czasu ZERO KONTAKTU przez sms i gg!!!
Czy DOKŁADNIE zrozumiałeś?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"nie widziałem, może nie do końca, jednak widziałem jej foty,"
to jest mocne ;D w dobie internetu nic nie jest pewne to po 1
a po 2 rozjebałeś tym tekstem ;D
chodzi o to, żeby sprawdzić czy warto, właśnie tego chciałbym się
dowiedzieć. Ale widzę, że innego wyjścia jak spotkanie nie ma, albo się
spotkać albo olać i tyle. Tylko kiedy zadzwonić, ile czekać?
kilka dni 3-4 ew. 5 jeśli sobie zażyczysz
" Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem! "
(Kratos)
Z góry zakładam, że związek, którego fundament opiera sie na poznaniu przez internet nie będzie dobrym związkiem.
Ambicje i marzenia, gdy je masz
masz już fundamenty przyszłości.
Nie szukaj panienek przez neta mieszkajacych daleko od twojego miejsca zamieszkania..Strata czasu i energii.
kto powiedział, że szukam panienek przez neta, to było jakieś forum komputerowe, tak to się zaczęło niewinnie, nikt niczego nie planował, w każdym razie dzięki Wam za wszelkie porady.
skąd taka rada? czyżbyś służył jako przykład?
haha, no taki mam zamiar, głównym moim problemem było to, jak się zachować, żeby ona nie marudziła, zresztą pisałem powyżej. Olać ją trochę? Żeby się wystraszyła i przemyślała swoje głupie zachowanie? Czy może każda laska tak już ma i trzeba się do tego przyzwyczaić :/