Siema wszystkim.
Jak pewnie większość z was, byłem w sylwestra na większej imprezie. Spotkałem tam laskę(jest to kolezanka mojej koleżanki). Nie zwracałem na nią większej uwagi, dopiero jakoś na parkiecie zaczęliśmy razem tańczyć. Było bardzoo fajnie, laska mi się spodobała, świetnie tańczyła i... całowała. Spędziliśmy razem prawie calego sylwestra tańcząc, całując się i rozmawiając jak juz nie mieliśmy siły. Tak o 2 czy 3 w nocy powiedziała, ze musi juz iść. Więc skorzystałem z okazji i wziąłem numer. Szedłem na jeszcze jedną imprezę z ekipą (łącznie z tą koleżanką, która przyprowadziła pannę X). I koleżanka zaczęła namawiać X, a by poszła z nami. Mnie przy tym nie było i użyła argumentu takiego, że ja tam idę. X po dłuższych namowach, powiedziała że urodą nie grzeszę ale świetnie całuje i tak nie pójdzie. Wszystko wiem, od mojego kumpla który przy tym był.
Więc panowie, o co chodzi? Nigdy nikt nie powiedział, ze jestem brzydki. Wręcz przeciwnie. Lasek, którym sie podobam można spokojnie podciągnąć do kilkunastu, nie licząc imprez. A X sama garnęła się do mnie większość czasu. Więc... nie rozumiem?? Da radę w jakiś sposób wyciągnąć tą "znajomość"?? O co chodzi?
pierdol pierdol bedzie wiosna.
Stary a co sie przejmujesz co ona mysli o twojej urodzie?
Laska jedno myśli, drugie mówi, a trzecie robi! Skoro się z tobą lizała to musiałeś ją pociągać - chyba, że to był jakiś glebogryz z Czarnobyla.
it's gotta be cool, but otherwise it won't be bad for sure
Tzn. nie przejmuję się. Ale nastawiłem sie, że spotkamy się jeszcze w przyszłości. Bo naprawdę była nie przeciętna. Myślicie, ze dzwonić?
I przewidziała, ze się dowiem?? Bo ona nie wiedziała o moim koledze. A z koleżanką też nie jestem super blisko.
Dodam, że na jej oczach też porywały mnie inne laski, a ja też nie bałem się potańczyć z innymi.
Może miało to jakiś wpływ.
Ok, dzięki chłopaki. I szczęśliwego.
Walnęła Ci nega przy koleżance i tyle. Ja już się nauczyłem, że dziewczyny często i dużo gadają, a potem robią swoje... Laska ma faceta kilka lat, wielka miłość. Ze mną spotkała się jedynie jak z kolegą. A potem po miłym wieczorze przy piwku gdyby nie fakt, że dziewczyna znajomego rzecz święta... Oj by się działo...
One dużo gadają, miej to w dupie dzwoń i ustaw się.
A jeśli mam do niej dzwonić w piątek, to na kiedy się umówić?
A jeśli babcia miała wąsy? Umów się najlepiej na ubiegłą środę... Ty weź się człowieku ogarnij.