Witam, nie mam problemu z poznaniem lasek w klubie czy sklepie, na ulicy trochę gorzej...ale nie o tym...po wszytskim mam jej numer i dzwonie i 3/4 lasek albo nie odbiera. Jak odbierze to git, minuta luźnej rozmowy, umawiam sie i nagle(np.w dzien spotkania) jej cos wypada w pracy lu szkole i chuj...bombki strzelił...dzyndzli nie będzie...Trochę mnie to ostatnio wkurwia...
Czytałem o słabym raporcie niedawno, więc może to je to?
Co proponujecie?
P.S> nie wyglądam dodatkowo jak Shrek.
Wiesz kiedyś miałem taki czas, że przez chyba 4 miechy po długim związku nie wiedziałem co jest kurna grane. Mój błąd tkwił w tym, że każdą laskę traktowałem jako potencjalny obiekt do poderwania tj. materiał na partnerkę. Dopiero poźniej jak "zluzowałem" i zacząłem szukać koleżanek dało to efekt dziwny, bo zamiast koleżanek nagle miałem kilka chętnych na związek kobiet.
Wszystko było kwestia poznania tego, czym ta dziewczyna zyje, jakie ma problemy itd. Niektórzy powiedza, ze byłem kolezanka z fiutem?? A chuj, własnie poprzez zrozumienie drugiej osoby kobieta zaczyna czuc "wieź", to że Ty jestes ten gosciu, ktory rozumie jej problemy i to czesto jest klucz. Spróbuj tak do tego podejsc a nie od razu sadzisz w rozmowie konkretny i dazysz do spotkania. Cierpliwosci.
Stormbringer
Właśnie to jest budowanie raportu, ta "więź" poprzez rozmowy budujące ją.
Raport jest jedną z ważniejszych rzeczy, by kobieta chciała mieć dalej kontakt i umawiała się
Ja osobiście rzadko korzystam z telefonu. Lecz miałem bardzo często podobną sytuację.
Myślę jednak, że problem nie leży ani w telefonie ani od podejścia o czym wspomniał Stormbringer. Ważne jest wiele czynników: temat rozmów; pierwsze wrażenie, twoja aktywność i twoje umiejętności reagowania na takie akcje typu "Coś mi wypadło".
Takie przynajmniej odniosłem wrażenie. Jestem zresztą początkujący w tych tematach.
Dążę ciągle do samorealizacji i rozwijania się!
Wieki wieki wieki mijają
Ludzie rodzą się i umierają!
Stormbringer, troche kłóci sie to z teoria podrywu-ale może w tym szaleństwie jest metoda!!??
Ciekawe co na to powiedziałby Gracjan?
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
BigBastard masz zle przekonanie . Twoja intencja poznania kobiety jest niewlasciwa . Stormbringer ma racje (zwroc uwage na intencje )!
Dam recepte:
Wypisz dokladnie jakiej kobiety potrzebujesz , jak wyglada , jak usmiecha sie , jakie emocje w tobie wzbudza , jak pachnie itt. SZCZEGOLOWO! Opisujesz w czasie terazniejszym , wyobrazasz i widzisz ja gdy zakrywasz oczy.
Zostaje wyjsc i spotkac ja .
p.s. Intencja poznania kobiety - swietnie spedzony czas!
A czemu ma to służyć? Ma sobie wyobrazić swój ideał, a później ograniczyć się - chodząc i szukając tej pięknej wyimaginowanej istoty? To właśnie poznawanie kobiet, których nawet sobie nie wyobrażaliśmy jest jedną z najbardziej zajebistych rzeczy.
ODPOWIEDNIE PROPORCJE - jak dla mnie to jest odpowiedź.
Wielu gości myśli, że jak zagada na pewniaka i od razu zdominuje laskę, to ta będzie ich. Zapominają o jednym: kobiety potrzebują również trochę tzw. ciepła (chyba, że kurwy w białych kozakach i tipsach na 5cm).
I nie mowie tu o byciu ciepła pizdą, tylko "autentycznym fajnym gościem" a nie wiecznym cwaniakiem.
Dzięki, a zwłaszcza henk: dobre rady!
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...