Witam wszystkich! Otóż przejdę od razu do problemu. Moja koleżanka. Kobieta o nieprzeciętnej urodzie, niewinna ,strasznie intrygująca. Od jakiegoś dłuższego czasu ( 0,5 roku)przestałem patrzeć na nią jak na koleżankę, tlko jak na obiekt pożądania
.Zbliżyliśmy się jednak nie umiałem tego wykorzystać bo jestem pizda (wiem, pracuje nad sobą , jest coraz lepiej
). Tak naprawdę znam ją dosyć długo , ale niewiele na jej temat wiem , ponieważ mało rozmawialiśmy. Jeśli już był jakiś dłuższy temat to dotyczące matury i ostatniej klasy LO. Pomogła mi w pewnej sprawię i obiecałem jej ,że zabiorę ją na piwo. Sprawa wygląda tak ,że dziewczyna jest ogólne cicha , nieśmiała oraz nie pija piwa. Wpadłem na pomysł ,że zaproszę ją do kina ,oczywiście na mój koszt. Jedyny kontakt jaki z nią mam podczas wakacji, to gg oraz e-mail. Napisałem do niej na gg. Że chciałem ją zaprosić do kina , ponieważ obiecałem to zabiorę , nie jestem gołosłowny. Problem polega na tym,że dziewczyna na moje oko nie miała ochoty na to kino ,że mną , nie wiem może się myle? Odpisała mi ,że narazie nie ma jej w domu, wyjechała. Napisałem do niej ,że odezwę się za jakiś czas. Problem polega na tym ,że odpisywała w style "Ok" , "dobrze", żadnej dłuższej konwersacji. Moje pytanie do was to jest jakaś szansa na coś więcej czy dziewczyna po prostu gra na zwłokę abym zapominał i nie doszło do tego spotkania? Właśnie jutro minie tydzień. Jak do niej zagadać ,żeby nie wyjść na jakiegoś napaleńca czy coś podobnego? A może po prostu ją odpuścić?, ale bez walki to trochę ,nie w mojej naturze. Z góry dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam.
No to tak.
Odpuść sobie kino,to najgorsze co można wymyśleć na pierwsze randez-vous.
Wyjeb gadu-gadu,sam fakt,że zaprosić chciałeś ją przez to gówno,oznacza,że jesteś mało wiarygodny i subtelny.
I tak ogolnie,to kiedyś była tu taka tradycja,że najpierw wchodziłeś na stronę,czytałeś lekcje Gracjana i blogi,potem sie rejestrowałeś i działałeś.
Brakuje mi tych czasów,kumasz?
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
http://www.podrywaj.org/artykul_...
Mam w zakładkach chyba od zawsze i tobie też radzę ; )
Polecam mój blog:,,Podrywanie Koleżanki..."
A co do tego to popełniasz BŁĘDY!I TO NIE WYBACZALNE!Nie dość ze nie domykasz jej to jesteś w jej oczach frajerem..czemu?Ponieważ
Po pierwsze umawiasz się do kina na randce!
Po drugie NIE ROBISZ NIC aby pokazać jej że jest kimś więcej traktujesz ja nadal jak kumpele a ona CIEBIE!
Po trzecie Piszesz z nią i masz kontakt na gg!Zamiast wziąć numer i się umówić!Sam mówiłeś ze znasz ja długo wiec to już powinieneś załatwić!
Po czwarte gadacie o szkole!
A piąte płacisz za nią!No niby ok oznaka dżentelmeństwa itp,ale nie na pierwszej randce to już jak będziecie w związku albo będzie już za tobą latała!
Popraw to!Poczytaj CAŁĄ LEWA!I mój blog powinien ci BARDZO POMÓC POLECAM!
Więc Powodzenia i do roboty!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Pierdolicie panowie trochę, pragnę zwrócić uwagę na drugą stronę medalu:
1. On ją zaprasza więc w tym wypadku może za nią zapłacić.
2. Jak ją przyzwyczaił do pisania na gg i mail'i i teraz to ukruci to dziewczyna pomyśli że koleś ma wachania nastroju i że dziwak jakiś, albo obczai że emocje nim targają jak szmatą do podłogi, wtedy -> RIP
Przede wszystkim się nie nakręcaj na nią, nie gloryfikuj do osoby bóstwa, ona też sra. Jak ona Cię zlewa takimi tekstami to ostudź wasze kontakty. Faktycznie, że ona Cię pociąga nie oznacza, że ona czuje do Ciebie to samo. Tak jak pisał ktoś wcześniej, traktuje Cię jako kolegę, a ma traktować jako faceta z którym chce się kochać.
EDYTOWANY
to świadczy o twoim poziomie przyjacielu.
Kto mnie zminusował nie podając kontrargumentów?
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
@Variatio
Stronę tę odwiedzam już od dłuższego czasu , przeglądam forum i poradniki. Jednak co do tej dziewczyny to zgłupiałem. A co do gg, też wolałbym zaprosić ją osobiście lub przez telefon,ale też nie wyjade do niej z tekstem "aby natychmiast dała mi nr". Jeśli się spotkamy poproszę ją o to. Pozatym ona zrobiła mi przysługę i to ja ją zapraszam aby podziękować za to.
Co do tej dziewczyny to dziwna sprawa ,znamy się już od dłuższego czasu a tak naprawdę mało o niej wiem. Próbuje jakiegoś wywiadu wśród znajomych,ale narazie małe sukcesy.
Moje pytanie jest jakie jak zacząć tę rozmowę po 7 dniach, aby nie spalić i znów nie odwlekła? Po prostu chciałbym wiedzieć na czym stoje. Kino wydawało mi się najbardziej uniwersalne jak na spotkanie.
Czytasz od dłuższego czasu,ale widzę,że bez zrozumienia.
Jakiego kurwa wywiadu wśród znajomych ? A co Ty agent KGB ?
Poproś ją ładnie o numer,argumentując,że nie odnajdujesz przyjemności w stukaniu jak palant w klawiature,a potem zadzwóń i umów się. Chłopaki podali Ci przydatne artykuły więc w czym problem jeszcze masz?
Za dużo analizujesz,za dużo gdybasz.
Postaw wszystko na jedną karte.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Daj sobie spokój z wywiadami, nie proś ją o nr, tylko napisz/powiedz żeby Ci dała- ot tak po prostu. Więcej pewności siebie, sprawiasz wrażenie osoby która czeka aż pani raczy coś zrobić. Pierdolić to! Zmień myślenie, ja jak widzę, że podsadzam jakąś na piedestał to tymbardziej staram się poznawać inne żeby nie pomieszało się w głowie całkiem, a jestem jeszcze na to podatny. Musisz czuć się swobodnie, nie zamartwiać się czy się na coś zgodzi, czy jej nie obrazisz, czy napewno ma na to ochotę... Zobacz Ty się już zamartwiasz tym, że ona odpisuje tylko "OK, dobrze". Jak ją olejesz i nie będziesz się odzywał a zajmiesz się innymi dziewczynami- zrobisz dobrze, jak już zdobędziesz nr za jakiś czas zadzwonisz i zaproponujesz wyjście w jakieś nie kinowe miejsce też będzie ok. Tylko zrób to wtedy jak będziesz czuł się swobodnie i pewny siebie mając ją w dupie i wiedząc, że ona tu nie decyduje, bo nie decyduje.
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?