Witam, wczoraj poznałem HB7 w centrum handlowym... zapytałem ją coś w stylu "gdzie tu jest sklep z krawatami?" oczewiscie wiedziałem gdzie jest
Okej gadaliśmy razem po centrum chodziliśmy potem jej przyjaciółka dołączyła (pasztet). No i postanowiłem że ją odprowadzę... lecz tak jakby niechętna była do tego... Ale ja nadal przy swoim
Było ciepło miło fajnie , póki nie rozmowa przy odprowadzaniu jej... Jakoś niechętna była...
Lecimy dalej, dziś z targetem umówiłem sie na randke (poznałem 4 dni temu na imprezie) , wczesniej nic nie pisałem, z radością (tak mi sie wydawało) chciała sie zobaczyć. W kawiarni ciastko, kawa, rozmowa sie klei nawet Kino było , ale gdy wieczor sie zbliżał i odprowadzałem ją do domu i pytałem kiedy znów sie widzimy... ona pod swoim domem zebym zawdzwonił pozniej bo musi leciec... Nie mam zamiaru do niej dzwonić... ale nie o to sie rozchodzi.
Chłopaki jak to jest z tym odprowadzaniem do domu... Wiele naprawde wiele razy dziewczyna nie chciała być odprowadzona przezemnie... nie wiem czy sie wstydzi czy po prostu juz jest znużona... Jak to jest odprowadzać jak dżentelmen czy zostawić jak ham... Naprawdę nie czaje tej psychologi kobiecej
Prosze was o rady 
Prosze was o rady 
Jeśli nie chce to miałbym to w dupie ;f ale sam mam zasady, że w miarę możliwości odprowadzam dziewczynę.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Po jakiego grzyba pytałeś się jej jak ją odprowadzałeś kiedy się widzicie ?
To był błąd i dostałeś kosza. Chłodnik to powinna być twoja reakcja.
Ta laska z centrum nie chciała być odprowadzona bo po prostu Ciebie nie znała i nie chciała żebyś wiedział gdzie mieszka. Skąd ma wiedzieć czy nie jesteś jakimś przelśladowcą psychopatą. Miejsce zamieszkania to jest swego rodzaju prywatność. Ja podchodzę do tego tak. Ogólnie jeżeli nie za późno i laska chce iść sobie na autobus/taxi to ok. i nie naciskam na odprowadzanie. Jak jest późno to odprowadzam kobietę i to jest pokazanie że dbasz o jej bezpieczeństwo. Jeżeli laska nie chce to nie i koniec nie naciskam.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
czy ja wiem... z laskę z centrum było dobrze, aż za dobrze... To wiem
Ale, co do prywatnosci macie racje
lecz target (kilka spotkan) po ktorych 2-3 razy po odprowadzaniu bardzo lubiła to ( z czego pamietam) a po 4 spotkaniu niechętna... Nie raz nie dwa tak miałem :)
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !
Pewnie woli żebyś został jej przyjacielem hehehehe
i daje ci sygnały na wcześniejsze roztanie się
? roztanie w sensie na pozegnanie.
2-3 razy ok a za 4 nii ? hmm może ją zaczynasz nudzić
Ja zarywam do laski, którą znam już jakieś 4 lata przeszło (pisałem o tym). Ona zawsze mnie pytała czy nie pójdę jej odprowadzić, ale ja odpowiadałem, że nie żeby pokazać, że tak jakby mi też się może czasami czegoś nie chcieć, albo że nie jestem takim pieskiem który wszędzie pójdzie
Oczywiście odprowadzałem też parę razy, ale nie co spotkanie. W 70% nie odprowadzałem, tak by wyglądało to procentowo mniej więcej ;P
A co ty się tak uparłeś na te odprowadzanie to ja nie wiem?! Ledwo poznałeś i już lecisz wszędzie.... miej też swoją drogę i pokaż to, czego się masz tu bać?
__________________________________________________________
Czy zastanawiałeś się kiedyś człowieku, dlaczego mamy możliwość się zmęczyć?
Hahaha dobre
A tak powaznie, to na nic sie nie uprałem po prostu myślałem że kobiety lubią być odprowadzane, że daje im to jakieś poczucie że jest bezpieczna i że ktoś taki szarmancki i wesoły jest przy jej boku (mówie tu o sobie
) No i odprowadzam bo po drodze do domu mam hehe. Proszę mi tu nie prawić jakiś przemówień jak powinienem sie zachować i na co liczyć... Już wiem że niekiedy lepiej pojść samemu niż odprowadzać target ;p
Kredyt umarł , kryzys żyje, kto nie płaci ten nie pije !