Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Odpimpusianie" version 1.1

Portret użytkownika gibsonlespaul

Więc stało się tak...

Wczoraj mieliśmy długą rozmowę z "moją byłą lubą"... odcinając się (w zasadzie dla siebie samego) sprawiłem, że zatęskniła... chciała wrócić po 2 miesiącach... a wcześniej mówiła o rocznej "przerwie"... Wyrzuciła mi, że nie byłem facetem i się "spimpusiłem" (byliśmy razem prawie 5 lat). Miała w tym dużo racji (wszyscy wiemy o czym mowa) ...co więcej... obecnie mam tak "zryty beret", że sam nie wiem co myśleć... chwile po tym jak powiedziałem, że nie widzę powrotu kołatała mi się w głowie myśl, że robię duży błąd... że straciłem coś cennego... mam nadzieję, że to tylko "odruch fantomowy". Wcześniej byłem przekonany co do tej decyzji...

Nawet jakbym miał ochotę na to żeby do niej wrócić (a'la każdemu należy się druga szansa) to i tak problemem byłbym ja sam... dalej uważam że jestem "pimpusiem"... i muszę sporo nad sobą popracować... i nie może to być tak, że to ona będzie mnie "kleiła".

Wiedziałem również, że mnie okłamała... co więcej zadałem jej pytanie, na które znałem odpowiedź... szła w zaparte kłamiąc dalej (o facecie z którym się spotykała...który był moim zdaniem powodem dla którego mnie zostawiła). Sposób w jaki mnie zostawiła i to, że nie próbowała wcześniej tego rozwiązać rozmową również były argumentami.

...to chyba moja pierwsza znacząca decyzja w ostatnim czasie... mam nadzieję, że teraz będzie z górki... choć dalej razem mieszkamy... muszę uważać na jej gierki i manipulacje...

Odpowiedzi

Portret użytkownika Alejandro

az tak jej nienawidzisz, ze

az tak jej nienawidzisz, ze wciaz marnujesz jej zycie?

poczytaj blog bane "dlaczego byla miala racje", powinienes wyciagnac z niego sluszne wnioski.

Portret użytkownika gibsonlespaul

Powiem szczerze, że trochę

Powiem szczerze, że trochę mnie zbiłeś z tropu tym komentarzem... spojrzałeś na to z innej strony... nie wiem czy czytałeś poprzednie wpisy... Czytałem bane'a...
Ale nie masz racji ja nie marnuje Jej życia... chce się zająć swoim... Wiem o czym mówisz... to wymiar "wyższej odpowiedzialności" za drugą osobę... ale ja po tym co usłyszałem i co się wydarzyło naprawdę nie chce z nią być... Mam nadzieję, że szybko poznam kogoś kto pokaże mi jak to jest "inaczej"...

P.S. ona cichaczem już kogoś ma... to chyba był taki "backup"...

Portret użytkownika Alejandro

"choć dalej razem

"choć dalej razem mieszkamy... muszę uważać na jej gierki i manipulacje..."

po co mieszkacie razem?

"Nawet jakbym miał ochotę na to żeby do niej wrócić (a'la każdemu należy się druga szansa) to i tak problemem byłbym ja sam."

jaka ochote? po tylu latach i takich akcjac ona daje Ci "czas"? stary, ktos, nie pamietam juz kto pisal o zwiazkach na odleglosc, powinienes byl to skonczyc zanim wyjechala, ot tak, zeby sie nie pakowac w wieksze gowno.

okej, nie wiedziales, ale teraz ten wpisy dalej zalatuje zauroczeniem, czy tam zakochaniem, jak wolisz to nazwac.
zrozum, nie ma kolejnej szansy, kogo jest mieszkanie? Twoje? wypierdol ja w tym tygodniu, uprzed wczesniej, zeby sie pakowala, bez ceregieli, bez emocji, placzu, stekania, niech wypierdala.

a tak poza wypowiedzia, sam bym Cie zostawil.

Portret użytkownika gibsonlespaul

A propos mieszkania...

A propos mieszkania... wynajmujemy je razem na umowie jesteśmy razem... osobno żadne z nas nie wynajmie mieszkania...co najwyżej pokój w cenie x2 większej jak płacimy teraz...nie wiem czy doczytałeś ale jesteśmy ponad 1000km od Polski, trochę inna rzeczywistość... Mieszkanie wyposażone przez nas (było puste)... wszystko sprzedać? Jasne tylko, że oboje mamy kontrakty na kolejne 2 lata co najmniej... jakoś trzeba koegzystować... wiem łatwiej było by osobno...

O zauroczeniu po prawie 5 latach mowy być nie może... a zakochanie mi też przeszło... została "dziwna nostalgia za czasami minionymi"...która przechodzi z dnia na dzień coraz bardziej... i wcale nie jest tak silna jak myślałem że będzie...

Idąc tokiem myślenia bane'a...pewnie sam bym się zostawił...

Portret użytkownika Alejandro

To zacznij traktowac ja jak

To zacznij traktowac ja jak wspolkolatorke, nic wiecej. zostalo Ci przywiazanie, nie bedziesz mial latwo, szczegolnie, ze widujecie sie tak czesto.

Mam nadzieje, ze oficjalnie nie jestescie razem, tylko poprostu mieszkacie. Przyprowadz pare razy jakas kolezanke na herbate, kiedy jej nie bedzie, zastanow sie, czego do niej oczekujesz, czego oczekujesz od siebie.

Portret użytkownika gibsonlespaul

Oficjalnie razem nie jesteśmy

Oficjalnie razem nie jesteśmy od ponad dwóch miesięcy...

Portret użytkownika Ranny Orzeł

Ona studiuje w Barcelonie??

Ona studiuje w Barcelonie??

Portret użytkownika Ranny Orzeł

Barcelona

Barcelona

Portret użytkownika CCC

Stary postąpiłeś słusznie!

Stary postąpiłeś słusznie! Inne też mają, zobaczysz jeszcze:) Troszkę determinacji, cierpliwości, pracy nad sobą a zobaczysz ile na świecie zaaaajebistych dup chodzi:)

Tez mam les paula

Tez mam les paula Laughing out loud

Portret użytkownika Capone

Kurwa facet, ja rozumiem że 5

Kurwa facet, ja rozumiem że 5 lat razem, nałogowe przywiązanie z Twojej strony, ale ile czasu można siedzieć w czarnej dupie i udawać że słońce nie istnieje? BANE swoimi blogami naprawdę daje potężną broń do walki z samym sobą, swoimi emocjami i tak dalej, pomyśl o tym.