Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Odpimpusianie" version 1.0 ...

Portret użytkownika gibsonlespaul

Cześć i czołem po dłuższej przerwie...

Od mojego ostatniego wpisu sporo się wydarzyło... może zaczynając od początku nadmienię, że po ostatnim moim "znaku życia" na stronie miałem mętlik w głowie jak po wybuchu bomby wodorowej... uczucia, emocje, wspomnienia, wiedza i "inny obraz świata" przedstawiony na stronie rozłożyły mnie praktycznie na łopatki...Wyjechałem na prawie 3 tyg żeby się od tego wszystkiego oderwać...

Mała dygresja... w trakcie czekania na lot zwróciła moją uwagę zgrabna, zadbana brunetka w przesympatycznej sukience;)...postanowiłem coś zadziałać... staliśmy obok siebie czekając na wejście na pokład więc "zagaiłem nieznacznie"... a tu szok!...jedno zdanie zadziałało jak spust wyzwalający z jej ust słowotok... miałem wrażenie że sama stała obok i czekała zastanawiając się co odpowiedzieć jak ewentualnie zagadam... "pobajdurzyliśmy" do momentu, aż moja niepewność odebrała mi język w gębie. W zasadzie nic takiego, ale nastawiło mnie to bardzo pozytywnie. W samolocie wywiązała się dyskusja z inną sympatyczną kobietą, która jak i ja, zakrzywiała czasoprzestrzeń czytając książkę...miałem wrażenie, że telefon dostałbym bez problemów... Panowie to pierdoły... wiem, ale dla mnie (wcześniej inne dla mnie nie istniały) to było trochę jak inna rzeczywistość...

Wracając do meritum... Spotkania z przyjaciółmi i rodziną, wypady na bilard, koncert, kilka litrów alkoholu spłynęło lekką ręką. Spotkałem się również z moją dawną szkolną miłością... koleżeńsko/przyjacielsko wcześniej utrzymywaliśmy kontakt sporadyczny a tu kurna "coś zaiskrzyło"...wstyd się przyznać bo ona jest od 10 lat z tym samym osobnikiem (dla którego zresztą mnie zostawiła te 10 lat temu) i jest świeżo zaręczona (nie wydaje się być szczęśliwa w tym związku...). Nie zmienia to faktu, że przez ponad 1.5 tyg wysłaliśmy do siebie tonę sms, jak sztubaki klikaliśmy do 6 rano na gg i po nocach szukaliśmy miejsca gdzie można napić się kawy...
Odżyłem... choć mam wrażenie, że wpadam z deszczu pod rynnę... z jednych problemów pakuje się w inne skomplikowane zależności... czy nic nie może być proste!?!

W wigilie postanowiłem jako facet zadzwonić do byłej z życzeniami. Tak też się stało. Jakież było moje zdziwienie kiedy oznajmiła, że chce przyjechać. Ok powiedziałem ale nie mam czasu... jutro dam Ci znać. Wpadła na chwilę między obiadem a moim wypadem z kumplem... Po co? ...przywiozła kurna prezent!!... nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby cokolwiek jej kupić (wiem może i świnia jestem...). Czułem się bardzo głupio ale podziękowałem, chcąc dać jej "cmoka w policzek" a ona bach odwraca głowę i do mnie z ustami(!?!)... Próbowała mnie wyciągnąć na basen, narty i lodowisko... z basenem i nartami się nie dałem, ale jak pojawił się kumpel dałem się naciągnąć na lodowisko (i tak było w planach, więc ona niejako na przyczepkę)... w trakcie tej wizyty rzuciła jeszcze coś pod nosem z kwaśną miną "że w ogóle udaje że jej nie znam".
Lodowisko jak lodowisko... traktowałem ją jak koleżankę skupiając się na brykaniu po lodzie. Za kilka dni sms od niej... że "ona nie wie czy może mnie jeszcze o coś prosić ale chciała by porozmawiać bo chyba beze mnie nie może" i że "nie wiem jak ona się męczy"... później dzwoni w nocy ewidentnie dając do zrozumienia, że chce wrócić...

Przyjaciel skwitował to krótko... "stoisz na szczycie i tylko od Ciebie zależy jak długo na nim pozostaniesz"...
Jak dla mnie to zbyt mocno pachnie cynizmem. Przyznam, że przez ten okres poukładało mi się w głowie trochę... nabrałem dystansu, do niej, siebie i trochę do życia...
Co nie zmienia faktu, że znowu "zmąciła wodę"...
Niedługo przyjdzie test mojego "odpimpusinia"...

Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Portret użytkownika lunático

Jak jest od 10 lat z 1 typem

Jak jest od 10 lat z 1 typem to zapewne szuka przygody a przypomniala sobie ze z toba bylo nawet nawet to po co ma szukac gdzie indziej??Rob jak uwazasz ale ja bym do bylej nie wracal

Portret użytkownika skaut

......... ta co jest 10 lat z

......... ta co jest 10 lat z typem to nie jego byla o ktorej on w dalszej czesci pisze....

Portret użytkownika gibsonlespaul

no to nie "ta" była...to była

no to nie "ta" była...to była sprzed 10 lat a nie 3 miesięcy... mógłbym śpiewać za Dżemem, że "byłe otaczaj mnie"...

Portret użytkownika skaut

noo jestes. nareszcie. widze

noo jestes. nareszcie. widze progres. zajebiscie!!!!
ale....
juz dala buzi juz pare eskow i 'zmacila wode' ????
hej hej Ty budujesz solidny dom czy szalas z piasku ???
wiem, ze wszystko powoli i z czasem, ale nie daj sobie tak latwo glowy zawracac, bo to Ci tylko wydluza droge w dazeniu do celu.

Portret użytkownika gibsonlespaul

Szczerze powiedziawszy to

Szczerze powiedziawszy to najbardziej chyba "mąci mi w głowie" mój tumiwisizm w stosunku do niej... Czuje się trochę winny, że po "takim czasie", "tylu chwilach" itd itp tak ot ją "zlewam"... potrafiłem się tak "przestawić". Ja po prostu jestem "dobry człowiek" jak mawiają znajomi... poklepie, pogłaszcze, rozwiąże problemy...
a że jak widać czasami wychodzi mi to bokiem, bo dupy z kamienia nie mam...

Ooj, niebezpiecznie. Limbe

Ooj, niebezpiecznie. Limbe tez podobno do razy przyloz, ale to trza zmienic, bo latwo wpasc w pieskowanie wszystkim. A do bylej masz slabosc, niedobre JuJu.
Byle z umiarem - badz "dobrym czlowiekiem", bo pozbycie sie tej cechy stanowiloby walke z samym soba. A nie bedac soba nie bedziesz autentyczny.

Wiesz... współczuje Ci, nie

Wiesz... współczuje Ci, nie chciał bym się znaleźć teraz w takiej sytuacji.
Musisz sobie odpowiedzieć na jedno - czy faktycznie chcesz po raz drugi wchodzić do tej samej rzeki.

Portret użytkownika gibsonlespaul

Masz rację, rzeka jest ta

Masz rację, rzeka jest ta sama... ale idea tego "powiedzenioprzysłowia" polega na tym, że już nie taka sama...

Nie wchodzi się dwa razy do takiej samej rzeki... bo wody w niej płyną... Pytanie tylko, czy aby na pewno nurt jest na tyle wartki, że nie ugrzęźniemy w tej samej skażonej wodzie...