Witam Panowie,
Mam problem spotykałem sie z dziewczyna sporadycznie przez2 miesiace, doszło wreszcie do jakis sytuacji intymnych i pocałunków, nastapnego dnia powiedziała ze nie jest gotowa na zwiazek, bo jeszcze nie ogarneła sie po rozstaniu i chce tylko przyjazni...
Przegryzłem to jakos i postanowiłem jej dac jeszcze 1 szanse, jej i sobie. Przez ostatni miesiac spedzalismy ze soba mnóstwo czasu, a po tym jak powiedziałem ze z kims sie spotykam bo my sie przeciez tylko przyjaznimy zrobiła sie zazdrosna, dzwoniła do mnie bedac na imprezie z kolezankami itp. odczekałem troche i stwierdziłem ze znów jest dobry moment na atak. powiedziałem jej ze mi na niej zalezy, przytulałem ja, całowałem powiedziałem tez ze ta 2 laska mnie tak nie kreci i ze chciałbym sprobowac jednak z nia.
Ona jednak znów mowiła ze chce tylko przyjazni, ze jej tak dobrze, ze nie chce sie z nikim wiazac ze nadal boli ja rozstanie(ale to q było w maju)
Powiedziałem ze nie potrzebuje wiecej kolezanek niz mam, i ze jesli tak to odbijam, zrywam kontakt i nie chce sie dłuzej tak meczyc, bo ja chce czegos wiecej. Ona sie popłakała, rzytulilem ja i wyszedłem. Od tamtej pory - czyli od Soboty nie mamy kontaktu...myslicie ze ona sie odezwie??? Ja tego nie zrobie, bo bede na totalnie spalonej pozycji.... Co myslicie o tej sytuacji??? Ja mysle ze tylko pozostało czekanie... jesli nie da znaku to finito znajomosci a troche szkoda...Co byscie Wy zrobili??
Dzieki
dodam jeszcze ze to dla mnie dziwne wysztko, miałem wrazenie ze ona cieszy sie spotkaniami ze mna jak ja z nia..ze jest zazdrosna, czułem ze to dobry moment, poprostu nie rozumiem, moze niepotrzebnie zaczałem gadac ze mi na niej zalezy tylko odrazu przejsc do rzeczy ...
No tak. Shit test oblany...
Rzeczywiście odezwanie się do niej będzie najgorszym rozwiązaniem. Teraz pora na jej refleksje i ofensywę.
Nie powinieneś mówić, że Ci zależy. Trzeba było robić swoje a ona sama doszłaby do tego, że chce związku. No nic. Pora zająć się innymi niewiastami a z tą jak na razie należy się wstrzymać.
Podobnie było u mnie, poderwałem koleżankę, później niby tylko "przyjaciele", bo nie chciała stałego związku, ale jak podrywałem przy niej inne to robiła mi wyrzuty, robiła się zazdrosna, etc. Powiedziałem jej "good bye" i bez słowa odszedłem. Nie żałuję.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"