Mam małą radę co do klubów. Sam osobiście wolę podrywać gdy już naturalnie jestem wkręcony w set (np idziemy gdzieś ze znajomymi znajomych, wtedy idzie bardzo fajnie) a otwarcia zupełnie nieznajomych bez dowodu społecznego są ciągle trudne, ale do rzeczy:
W klubie liczy się KINO. Np taka historia: siedzę w klubie z dala od parkietu, jest ciasno, dużo ludzi, mój skrzydłowy podrywa koleżankę, do mnie przysiada się piękna dziewczyna. Początkowo mnie nie zauważa, bo obok są jej znajomi. Zaczynam rozmowę od razu dotykając ją w ramię. Gadamy dalej, a ja co pewien czas ponawiam dotyk, by w końcu był takim gładzeniem, głaskaniem dotykam włosów itp. Potem sama ciągnie mnie na parkiet gdzie taniec przypomina bardziej grę wstępną. Odskok w inną część lokalu, pocałunki. Tyle, że nie było seksu, bo dla mnie dymanie w toalecie klubowej to poniżenie i dla mnie i dla dziewczyny. Odskok do mnie też niemożliwy, bo mieszkam ze starszymi
Wiesz, w klubach jest głośno, jest mniej norm społecznych, trzeba dotykać, dotykać i jeszcze raz dotykać.
Jeszcze mam za bardzo zakorzenione normy moralne w głowie...
A wszyscy mówią że rodzice to fajna rzecz, tylko szkoda że niszczą człowieka w jakimś stopniu. Technika dobra ale jeszcze nie teraz, muszę powalczyć ze samym sobą.
Bo normy moralne wkłada wszystkim do głowy cudowne SPOŁECZEŃSTWO. Cudowne dlatego, że tworzy bariery dla tych, co nie potrafią ich ominąć. Nagnij normy moralne - znikną bariery. Oczywiście nie do przesady. Łamać można tylko te normy moralne, które nie są poparte prawem.
Pytania które dostałem na skrzynkę od pewnego użytkownika:
- Czujesz stres przed podejsciami? Jesli tak, jak sobie z tym radzisz?
- Ile ludzi mieszka w twoim miescie? Mowiles, ze byly problemy ze jakies dziewczyny sie znaly. Ja jestem w toruniu (200k mieszkancow), czesto bedzie mi sie to zdarzalo?
- Najwazniejsze: jak zaczynasz rozmowe? Mi sie w wiekszosci przypadkow to wydaje sztuczne i stresujace, podejsc i zadac nagle jakies pytanie nieznajomej. Jakie jest twoje zdanie na ten temat? Jakich tekstow uzywasz w jakich sytuacjach?
Moje odpowiedzi:
- Strach przed podejściem jak pisali na stronie jest zawsze i prawdopodobnie szybko nie zniknie. Trzeba sobie uzmysłowić że czego się boimy przy podejściu np. odrzucenia, zbłaźnienia. Teraz się zastanów czy boisz się kobiet/dziewczyn... Nie możesz się bać, jak nie wyjdzie to najwyżej uciekniesz z skulonym ogonem. Początki były trudne... wykonałem wiele pojeść na dziewczynach które znam z widzenia i zawaliłem kompletnie. Teraz tylko wspominają mi czasami moje zachowanie z uśmiechem. Nie jest tak że na początku nie ma sukcesów. Zdobędziesz nr, zamkniesz pocałunkiem, nawet będę krótkie związki trzeba tylko próbować. Czytałeś pewnie o zasadzie 3 sekund. Nie zastanawiaj się, tylko marnujesz czas. Początki nauki są bardzo trudne, z czasami nabierzesz pewności siebie.
-Miasto 25 tys. mieszkańców u mnie jest to częste bo działam na małej przestrzeni i na określonej grupie wiekowej. Trening na koleżankach też jest dobry, robimy to wtedy z większym wyczuciem. Zobaczysz od razu że będę Ciebie traktować jak wartościowego faceta(znaczy z jajami). U Ciebie nawet jak się zdarzy podobna sytuacja do mojej, to będzie to tylko dobre doświadczenie, które Ciebie sporo nauczy.
Twoje znajome maja pewnie koleżanki i zapewne kiedyś będziesz z nimi grać.
-Zaczynam przeważnie jakimś zdaniem dostosowanym do sytuacji np. dziewczyna słabo jeździ na łyżwach. Zaczynasz np. "widzę że jesteś stara wyjadaczka jeśli chodzi o jazdę na łyżwach" ona reaguje przeważnie że uśmiechem, czekaj na odpowiedź jeśli nie zrobi tego w ciągu 3 sekund ratujesz się stwierdzenie np."Jesteś strasznie rozmowna, mam inny obraz idealnej dziewczyny" często w takich rozrywkowych miejscach dziewczyny same wystawiają się nam abyśmy zagadali, niby nie winny uśmiech a trzeba od razu zagadać np. "Naprawdę pięknie się uśmiechasz,... ale tak mnie nie poderwiesz".
Co do drugiego pytania - ja podrywam dziewczyny z tej samej uczelni, z tego samego roku. Znają się i o sobie wiedzą. Do tego przyda się wiedza, którą opisałem w swoim blogu o umawianiu się z wieloma dziewczynami jednocześnie. Polecam, ale też ostrzegam, bo mój artykuł został przez wielu skrytykowany. Zresztą sami oceńcie.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Odpowiedzi
Mam małą radę co do klubów.
ndz., 2012-01-08 13:43 — BratBrodaczMam małą radę co do klubów. Sam osobiście wolę podrywać gdy już naturalnie jestem wkręcony w set (np idziemy gdzieś ze znajomymi znajomych, wtedy idzie bardzo fajnie) a otwarcia zupełnie nieznajomych bez dowodu społecznego są ciągle trudne, ale do rzeczy:
W klubie liczy się KINO. Np taka historia: siedzę w klubie z dala od parkietu, jest ciasno, dużo ludzi, mój skrzydłowy podrywa koleżankę, do mnie przysiada się piękna dziewczyna. Początkowo mnie nie zauważa, bo obok są jej znajomi. Zaczynam rozmowę od razu dotykając ją w ramię. Gadamy dalej, a ja co pewien czas ponawiam dotyk, by w końcu był takim gładzeniem, głaskaniem dotykam włosów itp. Potem sama ciągnie mnie na parkiet gdzie taniec przypomina bardziej grę wstępną. Odskok w inną część lokalu, pocałunki. Tyle, że nie było seksu, bo dla mnie dymanie w toalecie klubowej to poniżenie i dla mnie i dla dziewczyny. Odskok do mnie też niemożliwy, bo mieszkam ze starszymi
Wiesz, w klubach jest głośno, jest mniej norm społecznych, trzeba dotykać, dotykać i jeszcze raz dotykać.
Pozdrawiam,
Brat Brodacz.
Jeszcze mam za bardzo
ndz., 2012-01-08 13:53 — RogovJeszcze mam za bardzo zakorzenione normy moralne w głowie...
A wszyscy mówią że rodzice to fajna rzecz, tylko szkoda że niszczą człowieka w jakimś stopniu. Technika dobra ale jeszcze nie teraz, muszę powalczyć ze samym sobą.
Niszczą w jakimś stopniu ? No
śr., 2012-01-11 13:50 — panxyzNiszczą w jakimś stopniu ? No co Ty gadasz.
Widzę, że zalogowałeś się na naszym forum,
odezwij się tam i możemy kiedyś wyskoczyć ekipą do klubu.
Bo normy moralne wkłada
ndz., 2012-01-08 21:19 — BratBrodaczBo normy moralne wkłada wszystkim do głowy cudowne SPOŁECZEŃSTWO. Cudowne dlatego, że tworzy bariery dla tych, co nie potrafią ich ominąć. Nagnij normy moralne - znikną bariery. Oczywiście nie do przesady. Łamać można tylko te normy moralne, które nie są poparte prawem.
Pytania które dostałem na
pon., 2012-01-09 16:18 — RogovPytania które dostałem na skrzynkę od pewnego użytkownika:
- Czujesz stres przed podejsciami? Jesli tak, jak sobie z tym radzisz?
- Ile ludzi mieszka w twoim miescie? Mowiles, ze byly problemy ze jakies dziewczyny sie znaly. Ja jestem w toruniu (200k mieszkancow), czesto bedzie mi sie to zdarzalo?
- Najwazniejsze: jak zaczynasz rozmowe? Mi sie w wiekszosci przypadkow to wydaje sztuczne i stresujace, podejsc i zadac nagle jakies pytanie nieznajomej. Jakie jest twoje zdanie na ten temat? Jakich tekstow uzywasz w jakich sytuacjach?
Moje odpowiedzi:
- Strach przed podejściem jak pisali na stronie jest zawsze i prawdopodobnie szybko nie zniknie. Trzeba sobie uzmysłowić że czego się boimy przy podejściu np. odrzucenia, zbłaźnienia. Teraz się zastanów czy boisz się kobiet/dziewczyn... Nie możesz się bać, jak nie wyjdzie to najwyżej uciekniesz z skulonym ogonem. Początki były trudne... wykonałem wiele pojeść na dziewczynach które znam z widzenia i zawaliłem kompletnie. Teraz tylko wspominają mi czasami moje zachowanie z uśmiechem. Nie jest tak że na początku nie ma sukcesów. Zdobędziesz nr, zamkniesz pocałunkiem, nawet będę krótkie związki trzeba tylko próbować. Czytałeś pewnie o zasadzie 3 sekund. Nie zastanawiaj się, tylko marnujesz czas. Początki nauki są bardzo trudne, z czasami nabierzesz pewności siebie.
-Miasto 25 tys. mieszkańców u mnie jest to częste bo działam na małej przestrzeni i na określonej grupie wiekowej. Trening na koleżankach też jest dobry, robimy to wtedy z większym wyczuciem. Zobaczysz od razu że będę Ciebie traktować jak wartościowego faceta(znaczy z jajami). U Ciebie nawet jak się zdarzy podobna sytuacja do mojej, to będzie to tylko dobre doświadczenie, które Ciebie sporo nauczy.
Twoje znajome maja pewnie koleżanki i zapewne kiedyś będziesz z nimi grać.
-Zaczynam przeważnie jakimś zdaniem dostosowanym do sytuacji np. dziewczyna słabo jeździ na łyżwach. Zaczynasz np. "widzę że jesteś stara wyjadaczka jeśli chodzi o jazdę na łyżwach" ona reaguje przeważnie że uśmiechem, czekaj na odpowiedź jeśli nie zrobi tego w ciągu 3 sekund ratujesz się stwierdzenie np."Jesteś strasznie rozmowna, mam inny obraz idealnej dziewczyny" często w takich rozrywkowych miejscach dziewczyny same wystawiają się nam abyśmy zagadali, niby nie winny uśmiech a trzeba od razu zagadać np. "Naprawdę pięknie się uśmiechasz,... ale tak mnie nie poderwiesz".
Liczę na korektę moich błędów w odpowiedzi.
Co do drugiego pytania - ja
pon., 2012-01-09 22:12 — BratBrodaczCo do drugiego pytania - ja podrywam dziewczyny z tej samej uczelni, z tego samego roku. Znają się i o sobie wiedzą. Do tego przyda się wiedza, którą opisałem w swoim blogu o umawianiu się z wieloma dziewczynami jednocześnie. Polecam, ale też ostrzegam, bo mój artykuł został przez wielu skrytykowany. Zresztą sami oceńcie.
"co pewien czas ponawiam
ndz., 2012-01-15 13:28 — Przemo"co pewien czas ponawiam dotyk, by w końcu był takim gładzeniem, głaskaniem dotykam włosów itp."
Naprawdę ciekawy motyw
Wiele już było mówione o kinetyzowaniu, ale na to chyba jeszcze nikt nigdy nie zwrócił uwagi tutaj na stronie
BratBrodacz. Napisz o tym coś więcej. Jakie masz reakcje, spostrzeżenia?