
Witajcie to jest mój pierwszy wpis na blogu. Wpisy będą pojawiały się nieregularnie, będą wtedy kiedy uznam że coś się ciekawego wydarzyło. Teraz do rzeczy. Wypadałoby się przedstawic i opowiedziec parę słów o sobie.
Mam na imię Marcin. Jestem osobą niepełnosprawną, nie jeżdzę na wózku, poruszam się o lasce. Mam problem z mową, bo potrzeba troche czasu, by zrozumiec co
chcęz siebie wydusic:D.Po pojawieniu się w świadomości Polaków Dr. House'a, wiele osób zaczęło mnie tak nazywac:D Jestem osobą z dystansem do siebie, potrafiącym z siebie żartowac. To jest jeden z tych powodów dzięki, którym potrafiłem zyskac sympatię wielu osób w tym dziewczyn.
W czym tkwi mój problem? Brak "stałej" pewności siebie. Są momenty, kiedy wśród znajomych ludzi potrafię byc pewny siebie, widzę wtedy kompleksy innych facetów przy mnie:). Niestety jest to dośc kruche uczucie.
Pewnego razu z tej desperacji zacząłem szukac stron związanych z podrywem, ponieważ nie chcę byc sam, w końcu chcę miec dziewczynę. Nigdy jej nie miałem, bo zawsze z tyłu głowy miałem myśli w stylu - Marcin jesteś nie samodzielny, nie zabieraj się za podryw bo jak Ci się uda, to będzie ZONK. Co Ty masz jej do zaoferowania, będziesz jej kulą u nogi itd. W międzyczasie trochę sie usamodzielniłem i stwierdziłem: kurde najwyżej mnie rzuci, będa inne:) Znalazłem waszą stronę, zacząłęm ją czytac, zacząłem chodzic do psychologa, gdyż chciałem by on też mi pomógł stac się pewniejszym siebie. Żeby nie było tylko suchego opisu swojej jednostki, opowiem wam dwie historie.
Pierwsza:
Zacżąłem z lekka flirtowac z moją koleżanką, Jak wracaliśmy razem powiedziała mi że, brakuje jej faceta (faceta jako faceta, nie jakiegoś konkretnego), i zaczęliśmy ze sobą flirtowac. Wpadłem do niej do pracy, niestety ona okazało chłodnik, ja trochę sfrajerzyłem i wyszedłem po 10 minutach "rozmowy". W między czasie jak czekałem na moją koleżankę, przy barze stała wysoka brunetka.
Wymieniliśmy spojrzenia, wygrałem pojedynek wzrokowy, aż w końcu ona uśmiechnęła się do mnie. Poczułem w sobie: WOW uśmiechnęła się. Rady z podrywaj.org naprawdę działąją. WOW. Nie podszedłem do niej bo:
a)była za wysoka dla mnie,
b)ustawiony byłem z koleżanką więc nie będe podrywał innych
c)strach, bo koleżanka patrzyła, strach bo tamata panienka była z koleżankami.
Druga historia.
Byłem w galerii handlowej u mnie w mieście, bo chciałem sobie nabyc płytę Warrena G. Pomyślałem, że to dobry sposób by potrenowac pewnosc siebie. Czytałem, że dobrze patrzec kobietom w oczy i pytac się o godzinę. Zanim wszedłem do owej galerii szły dwie dziewczyny: Piękna brunetka i jakaś druga. Stchórzyłem. Idę dalej. W docelowym budynku pojawiła sie murzynka (taka trochę "amerykańska" czyli nie czarna kawa, tylko kawa z mlekiem). Zacząłem się na nią patrzec, ona to zauważyła i patrzyła na mnie.
Wytrzymałem. Gdy mnie mijała zauważyłem na jej słodkiem ciemnej buźce dleikatny, skryty uśmiech. I co zrobiłem? Zamiast po męsku podejśc, wolałem się tym cieszyc i jako frajer pójśc dalej. Po paru krokach stwierdziłem, że warto wnieśc się na wyższy poziom. Chciałem spytac jakieś panienki o godzinę. Spotkałem fajną, lecz ... za
szybko szła:] Odpuszczam, nie dogonię, a przecież trzeba podchodzic wolnym krokiem. I tak minęło parę minut. Albo nic ciekawego, albo były z kimś, albo za szybko szły, albo się bałem. Miałem podejsc się spytac się sprzedawczyni lodów, ale była kolejka. Nię będę stał w kolejce, tylko po to by spytac o godzinę, a loda nie chciałem. I już szedłem do wyjścia bez wykonanego zadania. Wkurzyłem się. "Nie wyjdę póki nie spytam" - pomyślałem. Idzie ona. Mała, ciemna, słodka. Okej teraz albo nigdy. Złapałem ją za rękę i spytałem o godzinę i ..... ona spytałą się o co chodzi. Kurde nie zrozumiała mnie, muszę powtórzyc, pewnośc spadła. Pokazałem jej znak że chcę znac godzinę i nerwowo spytałem która godzina. Odpowiedziała, ale zainteresowania nie okazała. No cóż, ale chociaż przełamałem się i spróbowałem.
To na tyle. Przepraszam za ewentualne błędy ortograficzne, składniowe.
Odpowiedzi
plus dla Ciebie za walkę ze
ndz., 2009-09-27 16:34 — Krisssplus dla Ciebie za walkę ze samym z sobą :]
pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów !
P.S. Na przyszłość nie łap dziewczyny na dzień dobry za rękę - myślę że w 90 % przypadków wystraszysz Ją - pomyśli że jest atakowana. Zagadaj a potem dopiero nawiąż kontakt fizyczny.
rozumiem cię, miałem podobne
ndz., 2009-09-27 16:43 — chchiyanrozumiem cię, miałem podobne problemy. Najważniejsze, że chcesz się zmienić i robisz coś w tym kierunku.
Powodzenia!
Też kiedyś miałem problem z
pon., 2009-09-28 19:33 — woodyTeż kiedyś miałem problem z wymową ;] W zasadzie to było gdy chodziłem do podstawówki, nie potrafiłem wymówić literki r gdyż byłem wcześniej 4 lata za granicą a tam używano zmiękczonej wersji, gdy przyjechałem wszyscy mi strasznie docinali, pewnośc siebie spadła.
Spróbuj się zapisać do laryngologa, możliwe że będzie w stanie ci pomóc. Gratuluje chęci przełamania i pewności siebie