Witam panow
najpierw opisze sytuacje : wczoraj laska wykrecila mi afere ze sie pozno widujemy, ze mi sie z nia nudzi ( co jest nieprawda) wczoraj chciala sie widziec wczesnie jednak mi to nie odpowiadalo ( chciala o 13, a o 15 moi rodzice koncza prace i dlatego zawsze na nich czekam, szterefere bajerka , co tam jak tam i dopiero potem ide do niej ) dzisiaj nastapila sytuacja : dzwonie do niej o 12.00 : Co robisz, o ktorej sie widzimy? odpowiada : pozmywam naczynia, posprzatam i sie widzimy..Mija pare godzin dzwonie 2 raz : kiedy bedziesz gotowa? odp: Noo nie chce mi sie tego zrobic przyszla kolezanka na fajeczke do mnie.. wkuR*&lem sie.. powiedziala zebym do niej przyszedl ( co ja mam robic za przyzwoitke ?) odpowiedzialem ze nie i sie rozlaczylem. Dodam jeszcze ze w piatek mamy jechac razem w gory na week. CO poczac mam?
edit:
pragne dodac ze nie odbiera telefonu od paru godzin, na gg nie odpisuje, a mama kazala sie spytac o rodzaj nart czy czegos tam..Jest obecna na gg ( tzn ukryta ale mam na to sposoby)
Przeczytaj to co opisales- zastanow sie i odpowiedz znajdziesz napewno.
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
przeczytalem 3 razy i jakos nie znajduje odpowiedzi na nurtujace mnie pytanka
Posprzeczaliście się o głupotę. Poczekaj aż się odezwie i na spokojnie wyjaśnij sobie z nią zaistniałą sprawę. Bo to na prawdę nie powód do filozoficznych rozważań.
Fakt faktem zachowała się dziecinnie, ale nie widziałem problemu w tym, byś do niej wtedy poszedł. Bo to już pod lekką paranoję podchodzi.
Zluzuj więc łydę i nie nakręcaj się.
Pozdro!
Per aspera ad astra
Kratos, tylko jest ten problem ze jej sie nie chce dupy ruszyc i przyjecahc i siedze u niej caly czas.. a a ja lubie aktywnie spedzaxc czas!
To weź ją "siłą" na spacer czy gdzie tam chcesz z nią iść.
Wchodzisz do niej "Ubieraj się, masz 15 minut. Idziemy tu i tu"
Pewnie zacznie marudzić. "Nigdzie się nie ruszam, nie mam ochoty, mam okres, w telewizji leci Na Wspólnej" albo coś w tym stylu. Wychodząc wspominasz "Trudno, idę w takim razie z koleżankami"
W moim przypadku zawsze działało. Czy tu zadziała? Nie znam laski.
Na przyszłość... Próbuj sam rozwiązywać tego typu problemy. Bo to nie jest poważna sprawa, by się nad nią głowić.
Pozdro!
Per aspera ad astra