Otóz ... przechodząc od razu do rzeczy... czytam stronkę na bierząco staram się stosować do wszystkich rad jednak wiecie nie zawsze to jest proste w każdym razie sporo się ozmieniało ... Do rzeczy ( długi wywód ale naprawdę potrzebuję zdania/pomocy )
Mój problem wygląda nastepująco... w mojej klasie jest dziewczyna imieniem X. Nie lubię stosowac wyglądu typu HB100 jednak jest to naprawde dziewczyna w moim typie. Nigdy jakoś nie próbowałem nic więcej w stosunku do niej przez co znalazła sobie chłopaka ... jak zwał tak zwał są ze sobą króciutko. W piątek była u mnie imprezka na którą miała nie przyjść jednak co mnei zdziwiło przyszła - jak spytałem o powód odpowiedziała że nie chce o tym mówić z uśmiechem wymuszonym ( wiadomo o co chodzi )imprezka trwa fajnie sie dzieje troche alkocholu poleciało ale nie tak dużo oboje byliśmy poprostu bardziej rozmowni... zabawa, taniec - dosyć konrektny mozna nawet powiedzieć, że erotyczny. Po czym poszła do pokoju siedziała tam z 15 min sama i zamulała to podszedłem do niej i nawiązaliśmy fajną rozmowę, ale i tak była przybita jak spytałem co się dzieje wyszło szydło z worka... że trafia nie na takich ludzi jak powinna, że ciągle sie zawodzi itd itd miała łzy w oczach. Powiedziałem, że to nie miejsce na taką rozmowę i poszliśmy do innego pokoju gdzie nikogo nie było. No to wtedy emocje puściły usłyszałem to co wcześniej ale o wiele bardziej emocjonalnie. Postanowiłem jej powiedzieć to co myślę i walnąć dumę na stół. Powiedziałem jej, że jest Świętną piękną, mądrą dziewczyną co wielu chłopakom się podoba i, że to nie jej wina, że trafia na ludzi na jakich trafia -, że nie są jej warci, że to od niej zależy jak naprawdę chce to wszystko ogarnąć. Naciskałem oczywiśćie, pierwszy element wypowiedzi, że jest rzeczywiście super dziewczyną. Po czym się rozpłakała kompletnie... Wparowała nasza kumpela poprosiła żebym wyszedł co uczyniłem i zostały same na 15 min ... Wyszły ... siedziałem na krzesełku piłem piwko i słuchaem wybryków przyjaciół ze słabą główką... mój obiekt zainteresowania nie długo myśląc usiadł mi na kolanach po czym jak gdyby nigdy nic złapała mnie za rękę i tak siedzimy... ja chwyciłem jej druga rekę i objąłem po czym powiedziałem, że nie ma czym się martwić i dalej obserwowałem poczynania kumpli bawiąc się jej włosami etc. niedługo po tym musiała lecieć bo ocjeic po nią przyjechał... więc sie ubrałem i ją odporwadzam. Wystawiłem łokieć żeby przełozyła reke przez niego jednak co ona robi ... dalej mnie łapie za rękę ... no luźno. odprowadziłem ją kawałek porzegnaliśmy się pocałunkiem w polik ( nie chciałem wykorzystywać jej ciężkiej sytuacji jak widać i od razu przechodzić do konkretów ) . tak minęła impreza.
Następnego dnia zadzwoniłem do jej jak i mojej przyjaciółki jakoś dowiedzieć sieco z tym zrobić. Ona odparła, że gadałą z X że naprawdę jej się podobam po moich przemianach w wyglądzie fizycznym ( 25 kg w dół , nowa fryzura etc ) i mówi że widziała jak się trzymaliśmy za ręce. Na to X odparła " Wiesz jaka jestem " ponoć następnego dnia tez była w słabym nastroju. przyjaciółka poleciła, żebym sobie za dużo z tego nie robił bo znam X i wiem jaka jest... no ale chyba najwidoczniej ją mało znam bo od tej strony jej nie poznałem.
moje pytanie do srednio zaawansowanych , zaawansowanych doradców .. jak to rozegrać czy dalej próbwać i ją zabrać na randkę, czy poprostu obserwować i dalej się męczyć z myślami... ( Nadmienie jeszcze tylko że tańczymy razem poloneza co ona sama zaproponowala kilka miechów temu )
Oczekuję naprawdę pomocnych rad ... z góry dziękuję ;]
No pojechałeś z tymi wyznaniami pięknie
.
Z tym pocałunkiem też bohatersko
A teraz przeczytaj wszystko po lewej i będziesz wiedział jak Ją podejść.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Śmiało ją podrywaj, jest Twoja
moj Ty pocieszycielu..... czytasz czytasz, ale nic do glowki chyba nie wchodzi..
przeramuj wszystko bo do szufladki przyjaciel wpadniesz...
dasz radę pamiętaj jednak o tym że byś w jej oczach nie wyglądał tylko jak przyjaciel... Powodzenia
nolunt, ubi velis, ubi nolis, cupiunt - kiedy chcesz, odmawiają, kiedy nie chcesz, pragną. Terencjusz.