Witam. Zawsze mówię, ze spontany są najlepsze i poniżej daje tego przykład.
PEwnego wieczoru umowilem sie ze znajomym na wypad do klubu, lecz oznajmil mi, ze nie moze,w iec poszedlem sam. Od samego poczatku przyczepialy sie do mnie same dziewczyny. Poznalem chyba z 5, a mialem na prawde wyjebane, bo przyszedlem potancowac a nie podrywac. Siedze sobie na kanapie, gadalem kumplem i dosiadly sie 2 fajne sztuki, jedna z tatuazem na ramieniu i w ogole bardzo pewna siebie dziewczyna. Dlugo z nia rozmawialem, ale nie kleilem sie do niej w ogole. WRocilem z parkietu i przysiadlem sie blizej niej. Byly 4 dziewczyny, jeden koles ktory nic sie nie odzywal i ja. Zaczela sie gadka, do jakiego aktora jestem podobny. W koncu ta z tatuazem mowi mi, ze jestem interesujacym facetem. A ja mowie, ze nic nawet nie powiedzialem, wiec czemu tak sadzisz? No bo wlasnie nic nie powiedziales. (moglem to inaczej odbic, wiem). Potem wzialem od niej maila i przeniosla sie z kolezanka do innego klubu. Nagle, gdy juz mialem isc na parkiet znow, przysiadla sie blondynka z rogu kanapy, bardzo blisko mnie. OBserwowala wszystko z tamtego miejsca, ale nie zamienilem z nia w ogole slowa wczesniej. Jedynie patrzelismy sobie w oczy.
Usiadla bardzo blisko mnie i zaczela sie rozmowa. Gadalismy jakbysmy sie znali od dawna. Uslyszalem, ze polecial fajny kawalek i chcialem, zeby poszla ze mna zatanczyc, lecz jej sie nie podobal, wiec poszedlem sam. Wrocilem i ona nadal siedziala i znow rozmowa. Bardzo byla mna zainteresowana. Okazalo sie, ze razem piszemy muzyke. Chciala ode mnie facebook'a, ale nie dalem jej adresu, bo jak to oznajmilem: ludzie zobacza informacje o delikwencie i czasami mysla ze juz go poznaja, a czlowiek moze byc calkiem inny. Jakis czas pozniej, chcialem jej cos pokazac, jakas fotke na telefonie i po tym po prostu bawilem sie klapka. I stala sie rzecz, ktorej chyba sie nie spodziewalem: podyktowala mi swoj numer telefonu, mimo tego, ze o niego nie pytalem. ;] Wychodzily tez dziwne sytuacje, bo gdy bralem ja na parkiet, normalnie za reke, to pojawiala sie kolezanka, lekko wcieta i ciagle rzucala mi sie w ramiona i nie moglem przez to skupic sie na celu. :/
2 dni po imprezie zadzwonilem do niej. Odebrala za 2'gim razem. Potem tekst, ze myslala ze nie zapisalem itd. Buzia jej sie nie zamykala. Zmienialem tematy, albo ucinalem, bo nie chcialem gadac pol godziny przez telefon. Powiedzialem jej, ze wydaje sie ciekawa osoba i chcialbym sie z nia spotkac, w srode albo w piatek na przyklad. Zgodzila sie na srode. Zaproponowalem godzine, potem mi powiedziala, ze przysle mi sms'em adres strony, na ktorej przetrzymuje swoja muzyke. Pytala sie, czy bylem na nastepny dzien w pewnym klubie, bo mowilem ze bede. Wiec powiedzialem, ze bylem i bylo git. Zapytala sie, czy bylem sam. Tego nie odbilem... powiedzialem, ze bylem z kumplem. Na koniec oznajmilem, ze jak mi cos wypadnie to dam jej wczesniej znac, bo szanuje jej czas i swoj. Koniec rozmowy.
Dzisiaj bede do niej dzwonic na krotko, bo z tego wszystkiego nie podalem konkretnego miejsca, w ktorym mamy sie spotkac. Powiem, krotko, ze czekalem na sms'a od Krystyny Czubowny, bo nie wiedzialem jaka bedzie pogoda i zaproponuje szybko jakis punkt w plenerze, z ktorego przeniesiemy sie na kawe. No ale jest wlasnie jedno "ale". Ona wyjezdza na poltora tygodnia do Wloch na deske i chcialbym, zebym jej zostal w glowie po tym spotkaniu to raz. I nie wiem, czy w dzien spotkania zapronowac od razu nastepny termin? Jak myslicie? I w ogole co sadzicie o tej sytuacji? Czysty spontan...
,,Wiec powiedzialem, ze bylem i bylo git. Zapytala sie, czy bylem sam. Tego nie odbilem... powiedzialem, ze bylem z kumplem."
Gdzie ty niby tu widzisz ST?
Jeśli chcesz dziewczynie zapaść w pamięci to daj jej niezapomniane wrażenia.
,,Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone."
To ty kreujesz swoje ograniczenia, ty stwarzasz problem, który nie istnieje. Bierz zawsze więcej niż możesz dostać!
DNGU - Racja
Various - Racja.
Dzieki.
Spoko, ale pamiętaj nie dopatruj się nigdy na siłę manipulacji bo to popadanie ze skrajności w skrajność.
,,Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone."
To ty kreujesz swoje ograniczenia, ty stwarzasz problem, który nie istnieje. Bierz zawsze więcej niż możesz dostać!
To fakt, pilnuje sie, ale latwo w to wpasc. Trzeba trenowac...
No dobra, maly update. Dobrze by bylo, jakby ktos mnie nakierowal na dobry tor jesli cos zle robie, bo po poprzednim zwiazku chyba mam za duzy dystans, albo zbyt wiele uprzedzen i moge cos zjebac. Bede dzwieczny.
Po pierwszym spotkaniu dziewcze wyjechalo do wloch. Wymienilismy w tym czasie 3 smsy. 10 dni na wyjezdzie. Gdy wrocila, zaczela pisac. Ja po kilku godzinach odpowiadalem nie nawet dla czystej gry, ale dlatego, ze nie trawie sms'ow.
Chcialem do niej zadzwonic i sie umowic. ALe uprzedzila mnie i napisala, zebym wpadl tego samego dnia jeszcze do pewnego klubu. Odzwonilem po kilku godzinach i powiedzialem, ze milo, ale nie moge sie z nia spotkac bo juz jestem umowiony. "ALe chetnie przywitalbym z Toba wiosne w piatek" - powiedzialem tak do niej, zgodzila sie, podalem czas, piatek, godzina 17 itd. Ale glupi zapomnialem podac gdzie sie mamy spotkac. Na drugi dzien (dzien przed spotkaniem) zadzwonilem krotko by sprostowac. Ona siedziala cicho i zadnych sms, a poprzedniego dnia nawalala jak szalona. Ja sam nie zaczynam. Tylko dzwonie, wiec zrobilem to ponownie. A ona, ze nie moze sie spotkac, cos tam cos tam, ale idzie na koncert. Byla chlodna. No wiec mowie, zeby mi napisala wiadomosc z nazwa kapeli tak z ciekawosci i nie bede przeszkadzac, bo slysze ze zajeta jest. Kiedy indziej sie zgadamy. Koniec rozmowy.
Dostalem potem tego sms'a z nazwa kapeli. POtoczylo sie to mnie wiecej tak:
ja - "w porownaniu z tym co slucham ta muzyka leczy moje uszy. moze brzmiec ciekawie na zywo. :)"
ona - "to wpadaj, chyba bede sama :)" - tutaj nie chcialem wypasc na jakas psiapsiółkę, mam nadzieje, ze dobrze to odczytalem i po jakichs 2 godzinach odpisalem:
ja - "dzieki za propozycje, ale nie dam rady wpasc" (na 17 mi pasowalo, ale niestety 19 odpada bo ide na silke i nie bede sie spinac)
ona - "wszystko ok?"
ja - "milo, ze pytasz. tak, wszystko gra."
Zawsze latalem za laskami bo mi zalezalo, ale po ostatnim zwiazku przestalo mi na tym zalezec. Utopilem sie w swoim zyciu. Pierwszy raz doszlo do akcji z dziewczyna, ktora jestem zainteresowany i rozgrywam to na innych zasadach niz zawsze.
Jak oceniacie ta sytuacje? Macie jakies rady na przyszlosc?
pozdr