Witajcie,
Mam 20 lat, i mój problem jest następujący:
"Chodzę do nowej uczelni, gdzie znaczną większość stanowią kobiety, jednakże jedna z mojego kierunku spodobała mi się." - czyt. zakochanie, nie miłość(?).
Od pierwszego dnia, mam z tą dziewczyną znakomite relacje, jak z jej przyjaciółką, właściwie to przyjaciółkę poznałem pierwszą, siadając obok niej (będąc lekko spóźniony na pierwszą lekcje ;p), a potem poznałem tą która wpadła mi w oko - właściwie to tez siedziała obok niej, bo jak wiemy, to na uczelniach mamy rzędy.
Mam wrażenie, ze otwarta jest wyłącznie do mnie, jej przyjaciółki i ewentualnie do dwóch innych dziewczyn... ale najwięcej czasu spędza z nią, a potem ze mną (niestety nie sami, bo zawsze towarzyszy jej ta koleżanka). A więc pierwszy dzień, był taki bardziej żebym się zapoznał z większość klasy (a dominują w niej także kobiety, jest nas zaledwo 7 facetów na ok. dwudziestu kobiet, czy jakoś tak - mniej więcej)...
Przez weekend, podsumowując pierwszy dzień, nie czułem nic nadzwyczajnego,bylem bardziej skupiony na zapoznanie się z ludźmi, sprawiając dobre wrażenie, a muszę dodać ze zanim tam poszedłem, znalem tylko jedną osobę, bo mam dobry kawał drogi od domu.
Natomiast, już od poniedziałku, mam wrażenie, ze nie jestem dla nie obojętny... od początku, zaprasza mnie do siedzenia przy sobie, raz na czas sama coś powie od siebie (na lekcji się uśmiechnie, jak ją przepuszczę "do tablicy" (praktyki) to podziękuje i się patrzy w moim kierunku).. Co więcej, jak jest koniec lekcji to zegnania ("cześć") są kierowane do mnie - wraca z przyjaciółką do domu...
Wczoraj (t.j wtorek), mieliśmy niestety zaledwo jeden wykład, a tak się złożyło ze bylem jeden z pierwszych do wchodzenia do klasy, bo poproszono mnie o pomoc ze strony magistra...
Od razu poszedłem sobie usiąść (zajęcia mieliśmy w sali przy takim "dużym stole"), zazwyczaj, wchodzimy na końcu (albo prawie na końcu - ja, ona i jej koleżanka), jednakże tym razem, ona od razu po mnie weszła i kierowała się w moim kierunku, zostawiając koleżankę w tyle (hehe spodobało mi się to wtedy ;p), jednakże jak już miała siedzieć, to jej koleżanka, która weszła z innej strony, musiała usiąść z drugiej strony stołu i od razu wezwała tą fajną do siebie, no zapewne żeby nie pokazała ze jej zależy na mnie (bo nie wiem czy to to :/), to poszła do niej, ale znalazła takie miejsce ze na przeciwko mnie usiadła - a więc takie rozwiązanie tez mi pasowało... Sam się do niej nie rzucam, tylko staram się być jak najbardziej niedostępny...
Dzisiaj, mieliśmy trzy wykłady, tak się złożyło ze nie usiedliśmy obok siebie, także przez to ze trochę późno przyszły, ale zapewne tez nie będzie tak cały czas do mnie latać za każdym razem ;/
Ale to mi nie przeszkadzało żeby na przerwie do nich dołączyć, po tym jak postałem z nowymi kumplami i koleżankami (bo one potem wyszedłszy na dwór to dołączyłem, jeden kolega poszedł za mną).
Te dwie koleżanki zadają mi strasznie dużo pytań, co jest fajne, ale potrafią we dwójkę, niezłe odbijać piłkę (także jakbym miał to porównać do meczu piłkarskiego, to mięłyby lepsze posiadanie piłki).
Na szczęście, grałem tak żeby utrzymywać jak najdłużej remis (przecież to dopiero początek znajomości, a więc sporo czasu przed nami). Te kilka dni, to jak wiecie za mało żeby dobrze poznać drugiego człowieka. Jednakże, one sporo więcej wiedzą już o mnie, niż cała reszta klasy razem do kupy wzięta. Nie zdradzałem o sobie za dużo, starałem się być jak najwięcej tajemniczy, jednakże parę informacji, zdobyła ta jej koleżanka (inteligentna osoba) i zapraszając mnie do grona przyjaciół na FB, to wiele informacji zyskała, także na temat mojej przeszłości (urodziłem się we Francji i mieszkałem tam wiele lat).
Dzisiaj pytały mi się miedzy innymi o to czy jestem obcokrajowcem (dla niekumających nie jestem nim, ja się tylko tam urodziłem, a wiec podwójny paszport mam). Jednakże, tak zagadałem ze nie zyskały tej odpowiedzi...
dziewczyna która mi się podoba, dzisiaj mi się pytała czemu jeszcze jej nie zaprosiłem na fb - wiem ze chciałaby żebym to ja zrobił, niestety byłem już na tyle pod presja, choć walczyłem żeby by jak najbardziej pewny siebie (ale za szybko mówiły niekiedy
) i nie udzieliłem tak sensownej odpowiedzi, a więc wieczorem wyślę jej to zaproszenie... To mogę jeszcze zrobić 
Teraz co należy pamiętać: Dowiedziałem się od innych źródeł poza tymi dziewczynami, iż ta co mi się podoba, jest modelką, druga sprawa jest taka ze nie dawno wyszła (ok. dobrego tygodnia temu) z poprzedniego związku, czyli jest prawdopodobnie wolna.
Problem w tym wszystkim ze nie mam pojęcia jak ona myśli, w sensie jak się pozbierała po tym poprzednim związku (odeszli od siebie za pomocą porozumienia obu stron -ze tak to nazwę)...
U mnie problem jest taki, ze po moim pierwszym bardzo pewnym dniu, bardzo szybko załapałem dobre relacje z wieloma dziewczyn, jednakże z tą jest mały problem... odczuwam słabość... i moja pewność siebie jest o wiele mniejsza gdy mam z nią kontakt.
Co byście doradzili? szczerze mówiąc jestem bardziej "gorszy" w te sprawy niż wcześniej... czytałem wszystko, ale jak mam działać przy niej, to mam dziury w pamięci - a to tak tylko przy niej.
Odpowiadam na wszelkie pytania. I Czekam na porady z Waszej strony.
Grasz na harmonijce? Pytam bo po przeczytaniu Twojego "problemu" moja harmonia wewnętrzna zaczyna grać heavy metal.
Czytaj lewą stronę bo jak widzę łzy z powodu tego, że dziewczyna nie siedziała obok Ciebie na zajęciach to zastanawiam się czy na głównej stronie nie powinniśmy dodać numeru do telefonu zaufania.
Skoro ona na Ciebie tak działa, to Twoja niby super pewność siebie, śmiałość itp jest tak naprawdę gówniana i udawana.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Odnośnie pewności siebie to przyjdzie z czasem. NIe wiem co to ma za znazenie jej popredni związek. Trzeba działać. A odnosśnie telefonu zaufania to można zawsze do "przyjaciółki" napisać, w sensie czasopisma.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
Dodatkowo powinieneś ruszyć dupsko i Ją zaprosić nawet na gówniany spacer :>
xxxx
wykorzystuj to, że jesteś z Francji ;D . Laski lecą na obcokrajowców...tzn. Ty jesteś nim .....czy nie...to nie ma znaczenia, chodzi o to, żeby laska poczuła, że jesteś dla niej skarbem i nagrodą. A na Polki obcokrajowiec działa podniecająco ;D .
Z tego co widzę nieźle to rozegrałeś i wydaje mi się, że Twój cel, może być zainteresowany