Przejde do rzeczy - wyjadaczem nie jestem.
Po 1,5orcznym związku z kopem w zad zmieniłem się bardzo. Wyciągnałem lekcje posługując się motywującymi tekstami z tej stronki i...
..i spotkałem kumpele której nie widzialem od 6 lat...
Chciała ustawić się ze mną na kawe i do kina i to zaproponowała:
- 1szy raz odwołałem, bo już byłem ustawiony na robote (sorry, ale są ważniejsze sprawy niż jakaś kawa),
- 2 raz - mowie ok...na 1,5h przed laska odwołuje...
- ustawiała się jeszcze 2 razy i potem odwoływała...
Ostatnia rozmowa face2face była mniej wiecej taka: przyjedź do mnie w weekend, pogadamy, posiedziemy...
odrzekłem: jaką mam gwarancje że mówiąc to teraz jutro tego nie przełożysz?
- potem rozmowa normalna...
i powiedziałem sobie - zero kontaktu - jak bedzie chciała, to da znać.
Oczywiście właśnie mija sobie weekend, ja mam co robić - jak nie spotkanie to sport... i wsjo..o linie trzeba dbać.
Co zrobiłem nie tak?
Proszę o krytykę postępowania.
Rady na przyszłość.
Btw: chciałbym coś pociągnąć dalej, a mnie to wygląda na ciągłe ST i ciągote do zrobienia mnie pieskiem.
Ty odwolalaes to ona chciala sie odegrac, umawiaj sie na Twoich warunkach, Ty mow kiedy i gdzie sie spotkacie. mysle ze chlodnik tu nie ma sensu, zadzwon do niej za pare dni i sie umow wtedy i gdzie Ty chcesz.
Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje,grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia,głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.
Lusterko, skopiowała Twoje zachowanie. Co Ty chcesz tutaj chłodzić ? Zadzwoń, zaproponuj termin i się umów.
Ale, czekajcie, raz nie mogłem się spotkać. Nie przesadzajmy.
f3s_mk gościu popatrz. Skoro ona dzwoni do Ciebie, propnuje spotkanie a Ty nie możesz to proponujesz inny termin i się z nią spotykasz.
"- 1szy raz odwołałem, bo już byłem ustawiony na robote (sorry, ale są ważniejsze sprawy niż jakaś kawa)" - a z tego co piszesz to Ty spotkanie ODWOŁAŁEŚ a nie odmówiłeś lub przestawiłeś na inny termin.
Więc nie dziw się że ona zrobiłą to samo.
No tak, ale po zaproponowaniu nowego terminu przeze mnie ona odwołuje. To mam proponować do skutku?
Jeśli dzisiaj mówię: Kino 21", a ona: nie mogę, ale przyjedź do mnie pójdziemy na colę, to co?
Dobra, byłem na tzw "coli".
Jakoś związek który miałem odebrał mi pewną częśc umiejetności podrywu, zaprzepaściłem.
Dobra. Dostałem sms, że jej się podobało i że ma nadzieje, że nie uważam tego wieczoru za stratę czasu i że dobranoc.
Z smsem nic. Możesz wydrukować, oprawić w ramke i powiesić nad biurkiem
Kinetyzuj i całuj żeby utrzymać dobry kurs. 
@Enzo - śmiech śmiechem. W nocy coś tam odpisałem jakimś niewiążącym cytatem z piosenki. Wcale nie musi wiedziec o co mi chodzi... proste...
"Jakoś wieszanie smsów, fotek, foteczek nad biurkiem/łóżkiem nigdy mnie nie bawiło. Najlepsze są i tak te wspomnienia, które masz w głowie, a nie te które wiszą na ścianie...
Ja np tego smsa od niej bym olał i nie pisał nic. Bo poprostu bawi mnie jak po raz kolejny ktoś porusza temat smsa czy opisu na gg.
cóż..." - hmm podchodzisz do tematu bardzo pważnie. Chciałem Ci zasugerować że smsy czy inne tak "priorytetowe" wydarzenia nie zasługują na jakąś wielką uwage. Co do sentymantów, wspomnień i innych pochodnych to Twoja sprawa
Co najmniej, mam swoje lata. I jak widze dzieciaki fejsbukowo-naszoklasowe to mam dość.
Jakieś propozycje, krytyka postępowania?
Miała być na imprezie w klubie gdzie mam drugą pracę, ale jej nie było.