
Wtorkowy wieczór,domówka u kumpla,mała imprezka w 8 osób,na początku nuda,potem pojawiła się pani O. Jest siostrą jednego z uczestników a zarazem na stopie przyjacielskiej z resztą osób które tam były,oprócz mnie. Znamy się wszyscy ale ,z nią znam się tylko z widzenia, kilka razy byliśmy gdzieś razem paczką ale bezpośrednio jeszcze z nią nie zamieniłem ani słowa do wczoraj,kiedy przegadaliśmy pół imprezy. Na początku nie zwracałem na nią uwagi,ona zerkała na mnie chwilami,odwracała głowę...Po jakimś czasie gdy wszyscy się rozrzedzili po całym mieszkaniu ja znalazłem ją na balkonie razem z gospodarzem,włączyłem się w rozmowę,a gdy ten opuścił balkon,ja wziąłem się do roboty. Typowa rozmowa, o niczym o dupie Maryni, plany na przyszłość,muzyka, zainteresowania ble ble... W miarę jak zaczęła pić piwo,rozmowa nie tylko stawała się luźniejsza ale i bardziej dziwna. Zanim zaczęła połykać piwo nie waliła tyloma shit testami, praktycznie w ogóle ich nie było, potem sypała nimi jak z rękawa. Starałem się odbić wszystkie ,choć na niektórych nie do końca mi się udało,albo efekt odbicia nie do końca był dobry nie wiem sadzę,że robiła to nawet nieświadomie,choć chwilami miałem wątpliwości czy naprawdę jest podchmielona czy może udaje.
Nagle palnęła gdzieś mniej więcej po godzinie rozmowy:
O: Jesteś dobrym materiałem na mojego przyjaciela (coś w tym stylu,chciała w każdym bądź razie dać do zrozumienia w jakim świetle mnie stawia)
Ja: Nie za krótko się znamy byś mogła tak sądzić,po za tym ludzie nie stają się przyjaciółmi po niedawno co zaczętej znajomości
O: No to jeśli nie przyjacielem,to kolegą
Ja: Nie, kolegą również nie,mówię Ci O., za krótko się znamy. Znajomy to już prędzej...i to nowy (nie wiem czy dobrze wybrałem)
Starałem się by nie przykleiła mi karteczki przyjaciel lub kolega,od razu byłbym na straconej pozycji choć jak pisałem wyżej była pod wpływem % więc cholera jedna wie czy wiedziała co mówi i czy przyjmowała to co ja jej mówiłem. Ogólnie chyba z 5 razy mówiła ,że już musi iść, że kręci się jej w głowie, ale mimo to została i rozmawiała ze mną.
O: Muszę już iść,jest późno,miło się z Tobą rozmawiało,miło było Cię poznać ,spotkamy się u K. to pogadamy znowu (za 2 tygodnie ma być impreza u dziewczyny gospodarza, na która wszyscy zostali z góry zaproszeni)
Ja: Wiesz ,możemy kontynuować rozmowę nie koniecznie dopiero u K.
O: Ale ja nie jestem często na gadu
Ja: Ale ja nie chce rozmawiać na gadu,podaj mi swój numer telefonu...
O: Ale ja nie czytam smsów...
Ja: Nie będę pisał,po prostu zadzwonię
O: Nie mam telefonu,zostawiłam go gdzieś w pokoju, podam Ci jak będę wychodziła, poza tym nie często odbieram
Ja: A ja nie wysłuchuje wymówek,wtedy zapomnisz,podaj mi teraz i będzie po sprawie
O: My na razie tylko rozmawiamy..po za tym już nawet dużo o tobie wiem...
Powiedziała to takim tonem by dać mi do zrozumienia,że nie jest jakoby zainteresowana dawaniem mi telefonu,coś w stylu, „to że fajnie nam się gada nie znaczy,że chce czegoś więcej”
Cwana lisica z niej. Opierała się o mnie, ciągle uśmiechała widać było ,że ma dobrze już w głowie, wypiła dwa mocne browce.Było kino,był uśmiech,spokój opanowanie. W końcu poszła...
i co i nie DOMKNĄŁEM!
Nie dostałem tego numeru, zastanawiam się teraz co zrobić,tak wiem idź podrywaj inne,ale oprócz innych ona również mnie interesuje...
Odpowiedzi
po 2 piwach najebana? jak na
czw., 2010-07-15 11:24 — player9po 2 piwach najebana? jak na moje coś zepsułeś i nie jest Tobą zainteresowana, jak Ci na niej zależy to czekaj do następnej imprezy i wtedy coś działaj
a co mogl zrobic, zeby nie
czw., 2010-07-15 21:39 — lecuma co mogl zrobic, zeby nie zepsuc? w ktorym momencie to uczynil? za slabo nalegal na ten numer?
Trochę dziwne pytanie, ale ok
czw., 2010-07-15 22:04 — player9Trochę dziwne pytanie, ale ok odpowiem.
Zepsuć "wypas" można na wiele sposobów i zapewne sam autor wie jakie błędy popełnił(przynajmniej część). Nie było mnie tam, więc nie mogę stwierdzić jakie błędy popełnił, mogę jedynie przypuszczać np.:
-brak pewności siebie
-mało uwodzicielska mowa ciała(postawa, gestykulacja, głos)
generalnie wszystko o czym tu mówimy, ale to jest naturalne, większość z nas dopiero się uczy podrywu i oczywistym jest, że z dnia na dzień nie damy radę wyrwać każdej laski, ale jeżeli mamy jakieś niepowodzenie to warto próbować wyciągnąć z tego wnioski, no ale można zawsze podchodzić do tego tak, że się wszystko zrobiło dobrze tylko laska jakaś dziwna, no nie?