Witajcie ponownie.
Nie wiem czy pamietacie mój poprzedni temat odnośnie kelnerki że się tak zauroczyłem
Dziś byłem tam czyli po 5dniach ;P
Przyjechałem, jej rekacja była jak tamtym razem, delikatnie zawstydzona, ciągle usmiechnięta chodziła i momentami patrzyła. Ja zamówiłem Capocino, przyniosła z uśmiechem wielkim, po odejściu wlazła w taką zagrode drewnianą ( hehehe ) jakaś roztrzepana była
Albo ja tak na nią podziałałem.
Później pije, wypiłem w 10min. i poprosiłem rachunek. Serce mi napierdalało, ręcę drżały jak cholera, bo wiedziałem że czas działać, przeszla koło mnie kilkanaście razy ale nie mogłem słowa wydukać nawet
Mineło nie wiem kiedy 30min nagle od wypicia, nerwy w tym czasie juz mi troche przesłży byłem spokojniejszy, w tym czasie oczywiście nawet na nią nie spojrzałem, udawałem że czytam Meni ;P ale zerkałem jak juz przeszła (oczy same latały za tą figurką i ruchami jej ciała, mniam
). Rachunek sobie leżał w tym czasie już. Więc zapytałem ją czy ma długopis, oona na to " tak, chwileczkę" przyniosła z uśmiechem jakby czuła o co biega, no i powiedziałem jej podając rachunek "prosiłbym jeszcze o Twój nr " ona z dziwioną miną "no ale..nie mam, to znaczy mam, ale nie pamiętam" minął ułamek sekundy po tym i w końcu "albo chwila, poczekaj " poszła zapisała nr przy ladzie u barmanki i przyniosła i powiedziała "proszę" , więc się przedstawiłem ona też, dałem jej napiwek, czyli nie chciałem reszty i poszedłem. Na zewnątrz odetchnąłem z wielkim uśmiechem
Pewnie znacie to uczucie
Wsiadłem do auta i pościłem sygnałka aby sprawdzić czy nie odezwie mi się coś takiego "pip pip pip nie ma takiego numeru, pip nie ma takiego numeru" <- czy jakoś tak to szło. I jest git.
Teraz porady wasze:
Zadzwonić do niej pewnie po weekendzie ? Czyli nie dzwonić tak długo jak się da
? Mogę ją przetrzymać do kolejnej środy luzem
, Tyle wystarczy ?
Z racji że ona chyba trybi co dziennie, to kiedy mam się z nią umówić, bo na 100% będzie mówiła że nie może bo pracuje, w co bym uwierzył. Jak to rozegrać
?
Zaznaczam że samochód jest mojego ojca, więc nie będę mógł jeździć kiedy mi się podoba tym bardziej że w jedną stronę to jakieś 35km 
UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF xD
Zadzwoń do niej w niedzielę i zaproponuj spotkanie. Jak powie, że pracuje to zapytaj kiedy ma wolne (kiedyś musi mieć) i zaproponuj w ten dzień spotkanie.
...
Ok, ukasz26, zadzwonię w niedzielę
W sumie właśnie w tedy będę miał ja czas.


Ja kochliwy nie jestem, jedynie mogę się max zauroczyć
Więc pójść jej na rękę i umówić się tam gdzie ona by chciała, czyli gdzieś nie daleko niej ?(będzie mi trudniej ułożyć plan którym zagospodaruje czas)
"Bruno Właściwy" okey, przeczytam kilka razy ten poradnik, dzięki
"Pitero55" Co miałeś na myśli że udawałem onieśmielonego, że niby będzie mi łatwiej ? Czemu ? I czego nie zrobiłem ?
Nie byłem onieśmielony tylko po prostu olbrzymia trema, większa niż przed jakim kolwiek egzaminem, nigdy takiego czegoś nie miałem, a przede wszystkim nie miałem takich problemów z byłymi, mimo że miałem ich już trochę...
A co do tego że niby miłość
A i właśnie, gdzie ja się z nią mam umówić ? Bo ona raczej nie mieszka w tym mieście co ja, a co gorsze pewnie jeszcze dalej czyli w pobliżu tej restauracji
DO ADMINA LUB KOGOŚ INNEGO KTO ZAJMUJE SIĘ USUWANIEM TEMATÓW - P R O S Z Ę T E G O T Y M R A Z E M N I E R O B I Ć !!! BĘDĘ ZAGLĄDAŁ TU I W RAZIE PROBLEMÓW Z TĄ SYTUACJĄ, BĘDĘ AKTUALIZOWAŁ ABY SIĘ JESZCZE EW. DORADZAĆ.
DZIĘKUJĘ.
Przeczytałem ten poradnik odnośnie umawiania się. Jutro, tzn. juz w sumie dziś jest termin odezwania się (w tedy co jej puściłem sygnał to zapomniałem że mam zastrzeżony nr, wiec nie ma mojego i nie wiem czy się domyśliła że to ja)
Sami się chyba zresztą domyśliliście po moich poprzednich odpowiedziach.
Ale mam zastrzeżenia do tego poradnika, bo ciągle chodzi o jej prace, ona pracuję prawdopodobnie co dziennie (mam nadzieję że tylko na wakacjach), więc nie zam dni ani godzin kiedy ma wolne. Podając swoje terminy będę tak jakby strzelał na oślep, a jak nie trafie na wolny jej dzień lub godzinę ? i tak 3x ? To co mam odpuścić ? Bez przesady, w tym przypadku nie chce traktować tego jak gry edukacyjnej
W tym przypadku będę musiał być wg. artykułu needy, czyli zapytać się w jaki dzień jest wolna i o jakiej porze, jedynie co mogę zrobić to podać swoją godzinę, będzie to nie licytacja, a pójście na kompromis.
Druga sprawa nie zadzwonię od razu bo ona nie ma przy sobie telefonu z tego co zauważyłem, bo ciągle lata w spódniczce bez kieszeni. Wyślę jej smsa (gdzieś o 7 lub 8 lub o 10 rano, może w tedy będzie jeszcze przy tel. ) z zapytaniem o której kończy pracę. I jak skończy o 21 to zadzwonię o 22.30 bo (23 może być już za późną godziną) Jeśli ma zmiane od rana do popołudnia do zadzwonię np. o 18.
CO O TYM MYŚLICIE ? BĘDZIE TO W MOJEJ SYTUACJI ODPOWIEDNIE ROZWIĄZANIE ?
tak, jak wyslesz z zastrzezonego nru pytanie kiedy konczy, to z pewnoscia odpowie. nie wysylaj smsa, tylko zadzwon wieczorem, powiedzmy 21. jak 2 razy z terminem nie trafisz, a widzisz, ze jest zainteresowana, to powiedz jej, niech poda, kiedy jej pasuje.
Nie może zapierdalać po dwanaście godzin, siedem dni w tygodniu. Wychacz kiedy ma wolny dzień, umówcie się i cacy. A jeśli nie w tą stronę, to polecam radę Bruna.
Bruno, ta restauracja jest nowiutka i wszystkie pomieszczenia nie są do końca otwarte. Na necie szukałem i tej restauracji nie ma. A jechać tam to bezsens. Najwyżej zadzwonię o 23, tylko że mam ją przeprosić że tak późno dzwonię ?
Bruno na fali:)
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Ta, żebym jeszcze pamiętał jak ta Restauracja czy Dwór się nazywa
A na necie szukałem
Po prostu nie chce "spieprzyć" sprawy
Szukam porad właśnie w tym celu, a nie że zagotowała mi się głowa od myśli o niej ;p
No ok, ale aż tak źle ze mną nie jest
No ale dzięki za odpowiedź
No dobra, przyznam się wam
Możecie mi za to w łeb dać
Ponieważ o 10 stwierdziłem że wyśle smsa z pytaniem o której kończy. W smsie się przedstawiłem i podałem swój nr tel. A zrobiłem to bo nie chciałbym zadzwonić w nie odpowiedniej chwili (chodzi o wyrozumiałość że po pracy w nocy może być zmęczona, postawiłem się na jej miejscu że mi też by się nie chciało w nocy odbierać telefonu itd. ) Ale po południu stwierdziłem że jednak mogłem tego nie robić, tym bardziej że do tej pory nie odpisała. Spojrzałem do której godziny inne restauracje są otwarte, no i pisało że do 22.30, więc i ta pewnie też. Za godzine będzie 23, ale teraz nie wiem czy dzwonić skoro nie odpisała, może teraz zaczekać do środy
? Ale takie zwlekanie trochę trzyma w napięciu, ponieważ ja nie wiem wciąż czy podała mi swój prawidłowy nr, może zmyśliła i trafiło się że nr jest aktywny (w sensie że jest to kogoś tam, ale nie jej), jak nie zadzwonię to się nie dowiem. Druga sprawa, nie mam weny i nie wiem o czym gadać przez 10min
5min rozmowy, umówienie się i kolejne 5min. W sumie mogę pewnie ją skrócić do 5min. 

:D:D
Czytałem o 10tematach o których się nie porusza z dziewczyną, m.in. jest tam Temat praca, ale tylko taki temat mi przychodzi do głowy
Kur... ale ja mam problemy, hehehe, jak kurde małe dziecko lub baba w ciąży
Sorry shadow89, ale ja tu nie widzę za dużo twojego działania. Widać że laska sama tobie dała ten numer. Ty prawie nic nie zrobiłeś. Powinieneś z nią porozmawiać/poflirtować i dopiero potem o numer się zapytać. Widać że się nieźle podpaliłeś. Tak jak chłopaki piszą ostudź się, bo tak spalisz.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Heh, miły jesteś
Trochę wyrozumiałości bym prosił, uczę się, a uczyć na błędach się również trzeba, zauważyłem go i się do niego przyznałem, będę miał nauczkę.
No i podjąłem decyzję taką że zadzwonię jutro wieczorem, bo dziś pewnie pokazałbym że mi strasznie zależy na odpowiedzi.
Pozdrawiam.
No więc informuję
heh.
Odpowiedziałem jej że nie żem iałem po drodze jak za pierwszym razem (blablabla) mogłem to inaczej powiedzieć w żartobliwy sposób, ale pomysły mi później powpadały do głowy... i wygladąło to tak jakbym się tłumaczył, ehh :/
? Wypomnieć jej zachowania w pracy jak mnie obsługiwała
? Oczywiście w żartobliwy sposób.
Zadzwoniłem o 20. Lekka trempa ale po kilku sekundach przeszła i gadałem na luzie, byłem pewny siebie i żartobliwy. Popełniłem w prawdzie kilka błędów, ale i tak dobrze wyszło. Na pewno w 100% nie wyszedłem na needy, może w 40%
Bardzo fajnie się z nią gadało, jest również żartobliwa i zauważyłem że lubi gadać, te dwie cechy mi odpowiadają w zupełności, takiej m.in. chciałem.
Zadała mi śmieszne pytanie, czy specjalnie jechałem do niej na Capocino
Zapytałem gdzie mieszka, no i niestety niedaleko tej restauracji, więc trochę daleko ode mnie.
No i strzeliłem do niej hasłem że z chęcią bym się z nią umówił, ale ona mi mówi "no ale ja mam chłopaka" (ja skrzywiłem buzie) zapytałem ją z uśmiechem, czy rozdaje tak wszystkim nieznajomym nr. Ona na to że nie że dała mi by wydałem jej się sympatyczny, czy miły już nie pamiętam. Któraś z tych dwóch cech. Ja jej odpowiedziałem, aha, no i zapytałem czy się z nim zaręczyła, ona się zaczęła śmiać i mówi nie, no to jej powiedziałem "to się z nim zaręcz, weź pierścionek, sprzedamy go i gdzieś wyjedziemy" zaśmiała się i powiedziała że dobry pomysł. I mówi że w sumie to jej przyjaciel, że w sumie możemy się spotkać, między czasie zaczeła coś pierdzielić o nim że się rzadko spotykają, że w sumie to przyjaciel, tylko że się spotykają. No i przerwałem jej, bo już mi się nie chciało słuchać, podałem godzine i miejsce spotkania.
Coś tam jeszcze jej powiedziałem że ma miły głos, rozmowa się trochę wydłużyła na ten temat. Aż w końcu zakończyłem ją, na koniec kazałem jej powtórzyć- dzień, miejsce i godzinę, pogratulowałem że zapamiętała i się pożegnaliśmy ładnie.
Oczywiście rozmowa była dłuższa ale wam ją skróciłem, popełniłem w niej trochę błędów, kolejnym razem będę bardziej zwracał uwagę.
A i co do roboty to ona dziwnie pracuje, dzwonią do niej wieczorem i mówią że ma przyjść na drugi dzień, a nie wie kiedy, więc trochę lipnie, umowie się a tu mnie powiadomi że idzie do pracy :/
Pytania do was:
- o co w końcu chodzi, to jej chłopak czy przyjaciel :/ ? Nie będę o to pytał jej na spotkaniu.
- na spotkaniu mogę się z niej ponabijać
- spotkanie będzie trwało 5h, bo przyjedzie o 18 a powrotny autobus ma 23. Mogę ją zabrać do m.in. Galerii ? (centrum handlowe) Bo są różne opinie na ten temat.
- Nie wpadać na pomysł aby ją odwieźć ?
- Przytulić ją na przywitanie ?
- Próbować pocałować ją mimo że ma chłapako-przyjaciela ?
Z tym chlopakiem to za pewne szit test. Gosciu pewnie nawet nie istnieje ;p
Negowac mozesz, ale wiadomo- z usmiechem. Co to odwozenia, moim zdaniem wystarczy jesli odprowadzisz ja do przystanku. Przytulaj, jezeli masz ochote, pocaluj, jezeli masz ochote.
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
2 ostatnie pyt: tak
A co cię obchodzi czy ma chłopaka czy nie. To że chce się spotkać to jest najważniejsze i koniec.
Nie przytulaj bo to dla mnie zachowanie przyjaciela/kolegi. Na przywitanie walisz buziaka. Jak nie będzie chcieć to nic sobie z tego nie rób. Na koniec też buziak/pocałunek.
Możesz zabrać ją do tej galerii ale jeżeli śmieszne akcje tam zrobisz. Jeżeli nie to idź na piwo/kawe. Nie odwoź jej, a raczej odprowadź ją na bus.
Ośmieszające teksty to podstawa jak dla mnie także wal śmiało.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
ok, dzięki za rozwianie wątpliwości co nie których. Więc poczekam do środy i zobaczę co mi się uda wymodzić. Chciałbym dodać że czytuje poradniki Undera, on również daje porady, pisze itd. odnośnie uwodzenia
Trochę więcej tego opisuje. Jakby ktoś chciał powysyłam linki z jego stron, poradnikami itd. tzn poradniki są rozsyłane po zapisaniu się na jego listę. Lub poszukajcie na google 


Najwyżej po buzi mi da. A gdy to zorbie. przeprosić ją ? Tak żeby wyszło niewinniej
Aby nie pomyślała że jestem nachalny lub napalony czy coś.
Po środzie zdam relacje
Co do smsa, to nie dotarł w tedy do niej ;P Chyba że mi ściemnia
I ok Bruno, pocałuje ją, nie wiem jak, ale jakoś się postaram
nie przepraszać.
no ale może się wkurzyć
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
...a potem wnuki i prawnuki
Tzn. że dobrze działasz na kobiety. Jak dla mnie masz zielone światło u niej 
Tylko gratulować że się sama odezwała
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Ok posłucham was

Zobaczę co z tego dziś wyjdzie, gdy ją pocałuję 
sneakers, wszem był to króciutki sms, przedstawiłem się, zapytałem o której kończy i podałem nr. Bez zbędnych uśmieszków itd. Trzy krótkie zdania.
Wyświetlił mi się błąd po wysłaniu jakiś ICN czy coś podobnego, ale w skrzynce wyświetliło mi że wysłało. Jednak ona stwierdziła że nie dostała go.
Wczoraj jej wysłałem nr jeszcze raz, bo zapomniałem jej podać przez tel. I kazałem odpuścić sygnał, ale tego nie zrobiła. Więc zadzwoniłem po 3h " cześć, dotarł sms ?" ona odpowiedziała że tak, coś miała mówić ale jej przerwałem i powiedziałem "To tyle, czesc" i się rozłączyłem
Jeszcze raz dzięki za rady
No i stało się, to czego się spodziewałem. Czekałem do dziś, nie przypominałem jej o spotkaniu. Poszedłem, zadzwoniłem z pytaniem gdzie jest, a ona jakby nigdy nic "w domu" , ja na to "nie zapomniałaś czasami o czymś ? ", oczywiście już zacząłem się wkurzać.. ona na to " y słuchaj..." i sru zakończyła się rozmowa, próbowałem się połączyć drugi raz ale ale odzywa się głos Pani "abonent jest czasowo poza zasięgiem sieci", ech i jestem zły, w sumie nie aż tak, bo jakoś mi się nie chciało iść (lenistwo trochę mnie opętało).
Najbardziej boli to że nigdy mnie żadna Panna nie wystawiła O_o Dziwne i głupie uczucie.
Co mam teraz począć ? Zadzwonić później i "opieprzyć" ją ? Kazać jej się wytłumaczyć itd. ? Bo chętnie bym to zrobił. Czy kulturalnie zadzwonić, zapytać czy wie do czego służy telefon, dlaczego mnie nie poinformowała, oraz użyć tego tekstu, gdzieś go w poradniku wyczytałem, ale nie wiem w którym "myślałem że jesteś słowna i można na Ciebie liczyć, ale tak nie jest, zawiodłem się" <- jakoś tak to brzmiało.
Pojedź do tej restauracji/knajpy kiedy ona będzie, zamów pięć kaw i nie zapłać. Powiedz jej że to za zmarnowany czas który wiadomo w tych czasach jest najdroższą z usług i to i tak nie wynagrodzi tego i że musi coś wymyślić. O policje się nie przejmuj bo do 250zł to mała szkodliwość społeczna i nic Ci nie zrobią. Ja tak miałem kiedyś w technikum jak dorabiałem na stacji benzynowej. Gościu podjechał zatankował za 200zł paliwa i odjechał a że do nas przyjeżdżali policjanci na kawe i piwo po pracy to znaleźli gościa następnego dnia. I co? Nic. Nawet gościowi mandatu nie dali choć był nagrany na kamerach. - taka mała anegdota.
Jestem jak dżin - gdzie otworzą butelkę, tam jestem!
Ja wiem że będzie mi łatwiej, już mam w planach zagadać do takiej panieki w sklepie budowlanym
Ta co poznałem to 9/10, a tą co widziałem to 9,5/10
Tylko muszę mieć dobry humor jak dziś
Bo jakoś się nie przejmuję tym wystawieniem
śmieszy mnie to teraz
Dobrze że nie umówiłem się w tej miejscowości co ona mieszka, uff, w tedy to byłby dopiero stracony czas i paliwo
A tak straciłem 15-20min z dotarciem na miejsce 
No i to się nazywa pozytywne myślenie. Takich ludzi lubię i cenię! Masz za to plusa. Hehe. A na poważnie to bierz te następne w obroty. Ja mam teraz ... zresztą to nie mój temat więc się nie wcinam
Powodzenia
Jestem jak dżin - gdzie otworzą butelkę, tam jestem!
Podaj linka do tematu, chętnie poczytam Twój
Zacząłem uczyć się cierpliwości, bo podobno cierpliwość popłaca. Kto wie, może tą 9ke jeszcze zdobędę, ale nie będę wypruwał sobie ku temu flaków i palił mózg o niej jak na początku tematu, to bezsens i oznaka słabości... powolutku i aby do przodu, aż do osiągnięcia/zdobycia celu 
Ale oczywiście nie poddam się łatwo tej co mnie wystawiła, zadzwonię dziś, wjadę jej trochę na sumienie, później nie będę się odzywał tydzień i znowu zadzwonię aby się umówić
olej laskę nie rób nic, a chcesz ją opieprzyć, obcą osobę, wyjdziesz na jeszcze większego frajera
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
wex ta 9tke do jej kawiarni ;p
oj tam od razu olewać... tak byłoby najlepiej, jedno przewinienie i arrivedeci bella, nie wiem czy to dobre jest, ale ja uznaje zasadę to 3x sztuka, można inne zdobywać, a między czasie tą do której się zaczęło. Nie sztuką jest spisywać kogoś od razu na straty, warto dawać szanse na zrehabilitowanie się. Poza tym negatywne reakcje kobiety mogą wzmocnić faceta. Jakoś tak to widzę.