Nalezy zaczac od wyjasnienia iz Słodowa to dziewielka wyspa w centrum Wroclawia, ktora przez cale miasto uwazana jest za wysmienite miejsce do spotkan, spacerow, wypadow na browar a takze koncertow czy innych eventow.
Akcja miala miejsce mniej wiecej 2 tygodnie temu, kiedy to sam z niewielka garstka znajomych wybralem sie wlasnie na Słodową napic sie kulturalnie piwa. Jednak do konca kulturalnie nie bylo, poniewaz jako bardzo ekonomiczny czlowiek szybko stalem sie nietrzezwy.
I kiedy juz w tym wlasnie stanie wracalem z kumplem oraz dostawa bronkow na wyspe do reszty ekipy napotkalem znajoma ze szkoly, ktora wczesniej znalem z jednej imprezy. Wycenilbym ja na HB8, blondyna, zielone oczy, rok starsza, bardzo atrakcyja, chociaz wczesniej nie zwracalem na nia uwagi z racji wieku oraz faktu iz kumpel do niej zarywal. Bylismy praktycznie tylko na czesc, jednak tym razem podchmielony zapytalem jak tam jej sie uklada z Markiem (kumplem o ktorym wyzej mowa) chociaz wlasciwie wcale mnei to nie obchodzilo, bylo to raczej pytanie grzecznosciowe. Skonczylo sie na tym, ze z kumplem odprowadzilismy ja do sklepu, bo chciala kontynuowac rozmowe, wypytujac mnie co na ten temat wiem i tak dalej.
Trzeba dodac, iz dziewczyna miala kolege w d. wiec ja ja tylko upominalem ze tak nie wolno, daj mu spokoj i tak dalej i tak dalej.. wiem wiem dodalny fail zaliczylem cala rozmowa o nim, ale z racji alkoholu poprowadzilem to tak filozoficznie (a przynajmniej tak mi sie wydaje) ze wywarlem na niej w jakis sposob wrazenie.
No i kiedy ona juz do tego sklepu weszla, zaczalem omawiac z przyjacielem inny delikatny problem. Ta rozmowa byla dla niego wazna wiec kiedy wyszla dziewczyna kolega zwrocil mi uwage zebym temat zmienil na co rzeklem wkurzony "chuj z nią". Ona wielkie oczy, kolega wielkie oczy, a ja gadam dalej do puki nie skoncze tego co mam do powiedzenia. Wtedy myslalem ze dziewczyna uzna mnie za kompletnego palanta ( ja bym tak zrobil) ale ona nie.. sama zmienila temat z Marka na mnie i zaczyna zadawac pytania odnosnie mojej osoby. Jakis czas pozniej odprowadzilem ja do domu.
Nastepne spotkanie odbylo sie pare dni pozniej rownie przypadkowo co wczesniejsze, rowniez nie myslalem od podrywie mialem zamiar odprezyc sie po tygodniu szkoly. Poszlismy na blanta.. nastepnie jakos tak trafilismy na wyspe gdzie znowu ją spotkalem. Mialem wtedy nadzieje jak najszybciej ja splawic, w tym stanie nie chcialem wyjsc na niewiadomo kogo. Udalismy sie na spacer, troche rozmawialismy po czym znowu odprowadzilem ja do domu. Mieszkala nieopodal wyspy.
I znow minal jakis okres czasu. Zaczal sie maj, matury, koncerty, jednym zdaniem mialem mnostwo wolnego czasu. Wybralem sie na koncert bo mieli grac Myslovitz (koncert odbywal sie na wyspie Słodowej : D ). W trakcie koncertu innego zespolu postanowilem wybrac sie z kumplem na piwo, ale ze wszystkie sklepy w najblizszej okolicy byly wrecz zawalone ludzmi podobnymi nam, zadzwonilem do owej dziewczyny z zapytaniem gdzie szukac, przypominam ze mieszkala niedaleko. Tym sposobem okazalo sie ze ona rowniez jest na koncercie i kiedy juz wroce mam koniecznie do niej zadzwonic, wtedy po mnie wyjdzie. Poczatkowo to olalem. Poczatkowo bo po poltorej godziny jednak zdecydowalem sie zadzwonic. Oderwalem sie od swoich znajomych i poznalem mase jej, wszyscy starsi i niemal wszyscy prezentujacy metalowo/rockowy styl, przynajmniej w ten dzien. Nie przeszkadzalo mi to, z czasem wyszlo ze to swietni ludzi. Caly koncert przesiedzialem z nia i z tymi wlasnie ludzmi. Zapomnialem o swoich, tak sie swietnie z nimi bawilem. Panna w dodaku stawiala mi piwa, fajki (chodz na ogol nie pale), nawet jakiegos taniego winiacza, zabrala mnie pod scene akurat na Myslovitz.
Nie pamietam juz tak pozytywnie spedzonego dnia z dziewczyna. Mam zamiar zaprosic ja na jakis spacer w najblizszym czasie, pogadac o wymaganiach jakie ma wzgledem swoich partnerow i zwienczyc sukces slimakiem, o ile zakonczy sie sukcesem.
Wybacznie za dosyc chaotyczny wpis, dziekuje za uwage i dotrwanie do konca ; )
Odpowiedzi
dobra historia. 'chuj z nia'
pt., 2010-05-07 10:23 — driveardobra historia. 'chuj z nia' to słaby neg:-] a właściwie nie neg tylko obrażanie:-] ale jak widać pokazanie że masz wyjebane pomogło:-]
to nie mial byc nawet neg,
pt., 2010-05-07 10:26 — Entrerito nie mial byc nawet neg, negi stosowalem potem. w tym przypadku akurat chcialem skonczyc temat nie pozwalajac dziewczynie wplynac sama obecnoscia na cokolwiek. powien ze wtedy nawet mnie troche ponioslo ; )
Słodowa rządzi, czekam az
wt., 2010-06-01 20:55 — NitroSłodowa rządzi, czekam az bedzie ciepło zeby grilla tam wywalic:D