
Słuchajcie, jakiś czas temu poznałem fajną pannę, ósemeczka, 20 lat. No i tak sobie przypomniałem ostatnio o niej, ustawiłem się, była kolacyjka, gadka szmatka - wszystko jak trzeba zakończone pocałunkiem. Pomyślałem sobie - kurde, Krzemień, stary huju, może pora żeby lis trochę w jednej dziurze posiedział? Może pora przestać żreć w barach mlecznych lub u babci i wpuścić na dłużej jakąś panienkę do swojej kuchni? Ok, działamy. 3 następne spotkania. Panienka opowiadała jak to nie cierpi piesków, że chłopaki w jej wieku tacy niedojrzali, że nawet abstrachując od tego jestem taki oryginalny, zajebisty, blablabla. Kurcze, dużo wcale nie musiałem się namęczyć - myślę sobie - niedługo będę pisał na podrywaj.org, że jestem w LTR! ta, jasne.
Ja byłem ustawiony z kumplami do klubu, ona z koleżankami do klubu. Mieliśmy się spotkać w jednym i tym samym, żeby razem potańczyć i w ogóle. Okazało się, że jedna koleżanka nie chce iść do tego klubu co my, bo chodziła z bramkarzem, z którym zerwała (prawda to, bo znam kolesia). Poszły gdzie indziej, no wyjebane, bawiłem się dobrze poflirtowałem z jedną dupeczką ale nic nie działałem, bo przecież ZAJĘTY prawie jestem haha. Następny dzień - ona nic - ja nic. Następny - ona nic, ja nic. Następny - dzwonie JA - "Siemano Młoda, piękna pogoda zaraz będę po Ciebie (lubi dziewczyna spontany)" - "Niee, nie, wiesz yyyy ja muszę się uczyć" - "Z czego?" - "Z yyy psychologii" - "A wiesz elegancko się składa ja jestem zajebisty z psychologii, to dawaj na korki do mnie" - "yyy no wiesz yy nie mogę bo" (po tym kolejnym "yyy" już wiedziałem co jest pięć) - "ok dobra, pa!". Za godzinę SMS od niej - "wiesz, pojawił się ktoś inny, stara znajomość..."
Aha, sobie myślę, no wyjebane. I tak nie lubię szatynek
Okazało się, że spotkała w tamtym klubie kolesia w jej wieku i tam zaiskrzyło. Nic nie mam do kolesia, ale gościu tak: gorsze wykształcenie, niższy, mniejszy, bez siana, bez testosteronu w sobie jakiegokolwiek. W dodatku piesek jak ja pierdole - 2 dni po tej imprezie zdjęcia na nk jak się z nią całuje, podpis "moje słoneczko", ona mu jakieś ":*** fiu fiu mój kochany" i wogóle jakaś paranoja! Kto mi to wytłumaczy jak alpha podrywaj.org male mógł "przegrać" z takim typem? Nie żeby mi tam jakoś ego na morde upadło, tylko zastanawiam się o co tu chodzi? Wszystko działało jak należy, a tu takie szambo. Ma ktoś jakiś pomysł? Może to moja reputacja zadziałała, kobita się bała ze mną jakoś związać?
Odpowiedzi
Nie wiem czy to Ci coś
wt., 2010-05-04 18:06 — frozenKAINie wiem czy to Ci coś pomoże, wszak ja pua nie jestem ale po opisie widzi mi się jedno: panna chyba przygody potrzebowała, kogoś kto tak jak Ty da jej emocje których nie znała, niepewnośc, spontany itd. To była być może przygoda - lub bardziej jej iluzja o przygodzie ze spotyka się z facetem nie do okiełznania jesli wiesz co mam na mysli....
ale jak przyszło związku to juz inna para kaloszy bo "ja nie dam rady go kontrolować" w domyśle "wolę sama miec możliwośc porzucenia niż zostac porzuconą". Jej nowy piesek nadaje się do takiego scenariusza jak znalazł.
Inna sprawa że laska widac mało dojrzała jest jak na swój wiek skoro taką akcję odwala.
Opcja jest jeszcze taka że na nerwach Ci zagrac chciała bo zostałes i nie poszedłes za nia a skoro juz się stało to trzeba grac swoją partię, zebyś se za dużo nie myślał
takie luźne przemyślenia...
pozdro
kurwa mać, a Ty wiesz, że
wt., 2010-05-04 18:14 — KRZEMEKkurwa mać, a Ty wiesz, że pomogłeś? Że tak bezkitu jest? Wszystko się idealnie zgadza... Tylko teraz powstaje pytanie, czy to nie jest czasem złe, że jestem taki "nieokiełznany" i nigdy sterów nie oddam kobiecie, nawet dotknąć kierownicy? Może to tylko ten egzemplarz był taki? Bo wcześniej to ja się rozmyślałem jeśli chodziło o związki. A tu taka nowość... Co do odwalenia akcji to ja nie mam za złe! w końcu to kobieta.
wiesz Krzem... ja PUA nie
wt., 2010-05-04 18:18 — frozenKAIwiesz Krzem... ja PUA nie jestem! nawet nie mogę nazwac siebie pretendentem to takiego tytułu ale mam podobne podejście. Robię to co robię i jestem kim jestem. Oczywiście sensowne rady i uwagi przyjmę do wiadomości ale nie dam się nikomu sterowac ani włażić na głowę. Jak się nie podoba nie ma obowiązku się ze mną zadawac. i tez dostaję takie reakcje kobiet. Co jest?! Hello?! nie lata za mną. Ja się poniżac nie będę
tylko za durne:-D
tak to już jest
Ja tez nie mam za złe
Eeeeeee... lewa jakaś.
wt., 2010-05-04 18:19 — GuestEeeeeee... lewa jakaś. Wyjątek potwierdzający regułę.
Ale sie nie potniesz?
nie no cośty już był inny
wt., 2010-05-04 18:25 — KRZEMEKnie no cośty już był inny target po niej, tylko wiesz, potrzebowałem waszej opinii chłopaki. Dobrze Cie tu widzieć Guest
Aha, frozen, ja nie potrzebuje rad mega PUA jakiegoś, bo nie o to tu chodzi - normalnego rówieśnika o podobnej percepcji - dzięki. Aha by się Gen przydał ze swoim starym orzechem coś by wymyślił hehe
ach... faktycznie to temat z
wt., 2010-05-04 18:31 — Guestach... faktycznie to temat z innego działu... nie zauważyłem

dzieki za zaproszenie
zasłużyłes Guest
wt., 2010-05-04 18:34 — frozenKAIzasłużyłes Guest
<--------------- hehe
wt., 2010-05-04 18:39 — KRZEMEK<--------------- hehe
hahahahaha, muszę zmienić moj
wt., 2010-05-04 18:41 — Guesthahahahaha, muszę zmienić moj znak rozpoznawczy (ale nie tylko ja tak robię)
no ale z reguły to biegają
wt., 2010-05-04 18:23 — KRZEMEKno ale z reguły to biegają one, jak się np ma w dupie... hm no nie ważne, myślę, że faktycznie związek z takim kolesiem jak ja był niedoogarnięcia przez jej niedoświadczoną bańkę. Bo głupia nie była, całkiem cwana i oczytana - inaczej bym się nie decydował przecież
nie nie nic nie wypełzło, ja
wt., 2010-05-04 20:49 — KRZEMEKnie nie nic nie wypełzło, ja takich błędów nie popełniam
to była poprostu myśl - "hmm może to jest ta warta dłuższego zakiszenia?". Dupczenia właśnie narazie nie było, nie chciałem na to napierać też się bałem że może się znudzić... Nie no mi się wydaje że frozen trafił w 1 wpisie, sam na to wcześniej nie wpadłem.
może nie lux ale całkiem ładna hehe. ost mam wgl kryzys finansowy trzeba będzie chyba wszystko zamknąć w pizdu... Aż mnie ciary przechodzą na myśl...
Jeszcze jest taki aspekt, że ja ją miałem praktycznie rozpykaną od a do z pod wzgl psychologicznym - może czuła to i się przestraszyła. Z drugiej mańki cieszę się że tak wyszło, bo nie stanowiła dla mnie wyzwania - to by był związek dla związku - bo by wypadało w końcu... e e, dobrze jest.
Co do kuchni to taka no wiesz, od dwóch lat nie używana prawie
no fakt, zwykły przypadek się
śr., 2010-05-05 17:03 — KRZEMEKno fakt, zwykły przypadek się do tego przyczynił... ale mam to w D jak mowilem, taki moj los "wiecznego łowcy" i wcale nie narzekam. Dziecko mogę kiedyś w afryce adoptować - też potrzebują miłości...

Czy Tobie o to chodzi że tą czaszkę mam znaleźć
co Ty klepiesz, nie widziałeś
czw., 2010-05-06 21:43 — KRZEMEKco Ty klepiesz, nie widziałeś chyba ost cześci indiana jonesa!!?? hehe