Tak postanowiłem napisać jedno moje spostrzeżenie. Może Ameryki nie odkryje, ale mnie uświadomienie sobie tego na prawdę pomogło.
Miałem i wciąż jeszcze mam (ale walczę z tym) lęk przed podejściem do obcej kobiety. Na początku nie mogłem tego przezwyciężyć. Pomogło mi uświadomienie sobie jednej oczywistej rzeczy.
JA NIE MUSZĘ PODCHODZIĆ DO KOBIET I ICH PODRYWAĆ. JA CHCĘ PODCHODZIĆ DO KOBIET I JE PODRYWAĆ.
Skoro wszedłem na tą stronę, przeczytałem wszystkie lekcje i artykuły. Zacząłem się zmieniać, to nie dlatego, że coś muszę,tylko dlatego, że chcę a mój mózg mi to ułatwił.
Dla tych co maja problemy tak jak ja spróbujcie sobie to uświadomić tuż przed podejściem, zobaczycie jak spadnie z Was zdenerwowanie i lęk.
Odpowiedzi
trafne. Mi z poczatku
pon., 2010-05-03 17:11 — driveartrafne. Mi z poczatku pomagalo pare browarow:)
Lepsza 50 wódki mniej
pon., 2010-05-03 17:19 — rzufikLepsza 50 wódki mniej śmierdzi potem z ust
Najlepiej jak w ogóle
pon., 2010-05-03 18:18 — frozenKAINajlepiej jak w ogóle rozdzielicie pojęcia "picie" i "podryw"
Frozen jesteś moim Idolem na
pon., 2010-05-03 18:24 — MaLinKaFrozen jesteś moim Idolem na tej stronie
wiesz dobre spostrzeżenie
pon., 2010-05-03 18:42 — Malboswiesz dobre spostrzeżenie muszę przyznać .. traktować to jako MUSZĘ podejść bo CHCE sie wyzbyć strachu ,jest złe, bo nakładasz na siebie zadanie,jako coś co musisz zrobić, przez co zaczynasz sie stresować i tracisz cały luz ... a ty spoglądasz na to w zupełnie inny sposób CHCESZ podejść do kobiety bo CHCESZ ją poderwać i CHCESZ wyzbyć sie strachu , w twoim nie ma przymusu więc twój sposób spoglądania na tego typu sprawy jest trafny , bo nie nakładasz sobie nie potrzebnego stresu tym że musisz to zrobić ,więc muszę jeszcze raz przyznać że dobre spostrzeżenie .