Byłem na wypadzie szerszej grupy o wspólnych zainteresowaniach - powiedzmy że było to spotkanie pasjonatów szachów wodnych.
Znałem kilka osób z jakichś 30 obecnych. Przyszedłem 15-20 minut spóźniony i bardzo dobrze, bo moi znajomi (wcześniej zaproszeni z różnych środowisk i nie znajacy sie nawzajem) byli już porozstrzelani po całym pomieszczeniu. W przeszłości uznałbym to za wadę i bolałoby mnie, że musiałbym 'wybierać' któreś z nich. W mojej wewnętrznej grze skutkowałoby to wyrzutami sumienia -> nerwowość i kiepski humor w efekcie.
Teraz, działam zgodnie z zasadą - 'if it's a bug, make it a feature' i staram się wykorzystywać warunki panujące w terenie (polecam pierwsze kilka stron "Sztuki wojny" Sun Tzu pod tym kątem

).Swoją drogą - jak teraz na to patrzę to bardzo rzadko jest tak, że nie można wykorzystać pozornie kiepskiej sytuacji na swój pożytek (patrz mój post z poprzedniej akcji w terenie).
W tym wypadku też mogłem to obrócić na dobre i spokojnie kursować między znajomymi. Jak podbiłem pozytywną atmosferę z jednymi na rozsądny poziom zawsze miałem opcję przenieść się do kolejnego i zostawić trochę niedosytu.Ewentualnie jak temat mnie nie interesował- to samo. W sumie były trzy takie 'oazy'.
Zacząłem od dwóch koleżanek, u których miałem już bardzo fajnie zbudowany dowód społeczny z poprzedniego spotkania - dziewczyny hb5,5 i 6 ale bardzo fajne osobowości. Porozmawialiśmy chwilę i po krótkim czasie zauważyłem dość wyraźne IOI z ich strony. Byliśmy w bardzo widocznym miejscu, więc reszta miłośników, a co ważniejsze - miłośniczek szachów wodnych mogła nas dobrze widzieć. Po chwili dziewczyny zaczęły gadać o jakichś sprawach które mnie nie interesowały, więc spojrzałem w stronę kolegi, który akurat stał przy barze obok jednej nie znanej mi dziewczyny - panna 6,5-7.
Wyglądał jakby chciał do niej zagadać bo stał przez dłuższą chwilę, ale nic się nie działo, więc podszedłem do niego żeby się przywitać. Stanąłem między nim a dziewczyną,tak że byłem odwrócony do niej plecami i pogadaliśmy chwile.
Potem stojąc do niej bokiem, otworzyłem banalnym tekstem że: czemu taka smutna i nie dołączy do nas, szachistów, skoro siedzi sama a my się przecież tak dobrze bawimy. Zadziałało - gadka szmatka, okazuje się, że też jest szachistką, po chwili barman też się ujawnił i jego żona tyż jako miłośnicy tej królewskie gry - no to pogadalem z małżeństwem o wspólnych zainteresowaniach a dziewczyna cierpliwie słuchała. Wspomniałem o kilku ciekawych partiach które rozegrałem w przeszłości i małżeństwo się rozgadało. Otwarcie i social proof za jednym razem - done :)
Właśnie zaczął się pokaz slajdów z komentarzem z jednej szczególnie interesującej partii naszego koła, więc przenieśliśmy się z moją nową koleżanką na inne siedzenia (zmiana otoczenia - dobrze robi na kontakt z nowopoznaną)
Po pokazie zgadłem jej imię (mega DHV - taaaaakie oczka zrobiła:)) i proponuję jej, że przedstawię ją moim znajomym i zostawię z nimi na chwilę bo muszę pogadać z kumplem.
Próbowałem też 'randki błyskawicznej' - po przedstawieniu jej moim znajomym, chciałem wyciągnąć ją na zewnątrz pod pretekstem zwiedzania okolicy.Pierwszy raz przeprowadzałem to więc wykonanie było średnie i włączył mi się AFC i brak pewności siebie. Powiedziała że chętnie ale umówiła się w tym barze z jakimś innym. 'Natomiast innym razem to chętnie' - wzięła od razu moje namiary. Rzeczywiście była umówiona,ale myślę że fakt, że to była 21 plus to, że średnio śmiało jej to zaproponowałem i to, że dopiero poznała moje imię mogło też przeważyć :P
Posadziłem moją nową koleżankę po lewej stronie, kumpla po prawej, dwie koleżanki z poprzedniego spotkania były na przeciwko stołu z jakąś jeszcze jedną dziewczyną.Przedstawiłem ich wszystkich sobie. W tym momencie miałem ramę 'gospodarza' przyprowadzającego ludzi do stołu - kolejny DHV.
Dzięki temu ustawieniu mogłem kontrolować moją uwagę i przeskakiwać od osoby do osoby,co powodowało drobne konkurowanie o mnie i chyba ździebkę 'jealousy plotline' (nie wiem jak to przetłumaczyć - 'scenariusz zazdrości?') ze strony koleżanek.Wyraźnie było im nie w smak kiedy koncentrowałem się na innych osobach, a szczególnie na mojej nowej kumpeli. Jednocześnie wszyscy byli rozstawieni tak, że zawsze ktoś mógł znaleźć sobie partnera do rozmowy w razie odwrócenia mojego zainteresowania więc nie groziło mi jakieś obrażanie się że kogokolwiek olewam.
Nowa koleżanka zawinęła się do tego kumpla z którym się umówiła, odpytałem ją na odchodne z moich namiarów. Jak się skontaktuje(szanse oceniam na 50%-60% - nie bardzo dałem jej inny pretekst niż wspólny spacer, a na to może jej nie starczyć odwagi - z drugiej strony średni mnie pociąga) to może zabiorę ją w jakieś miejsce żeby poćwiczyć kino.Powiem Wam że kino to najmniej rozwinięta umiejętność w mojej grze. Raport momentami jest niesamowity ale mam opory przed budowaniem dotyku z dziewczynami w miejscu, w którym siedzimy paczką, a wokół wszystkie są mną zainteresowane - zazdrość mogłaby zrąbać wszystko. Teraz myślę sobie, że czas żeby przejść do izolowania - wtedy problem by zelżał
Ogólnie tego wieczora poznałem jeszcze jedną dziewczynę - hb6,5(silne IOI-e... myślałem że te włoski sobie uszkodzi, tak intensywnie je cały czas poprawiała:) Ale nie zainteresowała mnie. Tak naprawdę to interesowała mnie dziewczyna która siedziała za nią i od czasu do czasu spoglądała w moim kierunku - hb 8,5.
Jednak w końcu stwierdziłem że dość jak na jedną noc... gardło zaczynało mnie boleć od gadania,szyja od odwracania, poza tym ogólne zmęczenie ludźmi dało się we znaki. Postanowiłem zejść ze sceny - zaprosiłem tylko dziewczyny na inne kółko szachowe w przyszłym tygodniu, dałem jednej kumpeli nr telefonu bo chciala do czegoś tam(hb2-3:)) i zabrałem się do domu.
Wnioski:
-naturalny otwieracz 100x lepszy niż gotowiec- raz że gimnastyka umysłu, a dwa że nie czujesz sie zaraz po otwarciu jak aktor, który wypstrykał się ze skryptu
-całkiem łatwo się łączy sety i daje to ciekawe korzyści
-momentami chyba za bardzo zlałem tą moją nową koleżankę kiedy siedzieliśmy w gronie znajomych, a jak wychodziła, od razu zagadałem do kolejnej dziewczyny na jej oczach - może mnie wziąć za podrywacza

Z drugiej strony silny DHV + nutka zazdrości może przeważyć na pozytywną szalę.
I UWAGA:
-izolowanie i kino - jeśli ktoś ma sensowne przemyślenia i wskazówki w związku z tym elementem mojej gry - będą BARDZO mile przeze mnie widziane.
Odpowiedzi
Zainteresuj dziewczynę
sob., 2010-02-20 00:04 — ZohaNZainteresuj dziewczynę czymkolwiek (wystarczy żeby była ciekawa ciebie i chętna sięgnąć po więcej) po czym mówisz "hej, wiesz co? Zróbmy coś extra" (jak ci powie coś związanego z sexem to odbijasz mówiąc jaki to z niej zboczeniec i torchę wiary w ludzi) odciągasz na stronę i zapodajesz jej sześcian czy inną rutynę, dojdziesz do wprawy to będziesz gadał na najodpowiedniejszy do sytuacji twoim zdaniem temat.
Kino? Tu stosuj absolutne podstawy NLSu - opowiadaj historyjki, nawet i zmyślone, jak to ktoś cię złapał za ramię/kolano co kolwiek i łap ją za to samo miejsce niby tylko obrazując dotyk innej osoby. Ewentualnie kończąc jakąś myśl przesuń delikatnie, ale wyraźnie dłonią po jej ramieniu od barku do łokcia kwintująć słowami "wiesz co mam na myśli, prawda?"
A jak jesteś hardcorem to możesz zastosować "ewolucyjny zjazd na pobocze" Style'a, osobiscie jeszcze nie dane mi było tego testować w polskich warunkach więc zastanów się czy dasz radę
Pozdro & trenuj wypas
no bardzo fajnie wsyztsko,
pt., 2010-02-19 23:57 — manta__1no bardzo fajnie wsyztsko, tylko to kino, nie wiem co Ci powiedzieć, ale wiem ze masz to w sobie tlko musisz sie z tym przełamać to bedzie łatwiej
No i to mi się podoba
sob., 2010-02-20 00:21 — Mi88-21No i to mi się podoba
zajebisty raport
Odnośnie izolowania mogę Ci coś podpowiedzieć daj mi znać na prv i na dniach pogadamy...
@Zohan Dzięki za garść
sob., 2010-02-20 21:01 — Rasputin@Zohan Dzięki za garść pomysłów - ta izolacja z sześcianem pójdzie na pierwszy ogień
Leci dyszka takie blogi lubię
ndz., 2010-02-21 12:03 — DilLeci dyszka takie blogi lubię .
Nareszcie coś, co warto
ndz., 2010-02-21 20:05 — BarneyNareszcie coś, co warto poczytać na blogu.