
Rano zawsze się trochę do siebie kleimy i rozciągamy ten czas kilkoma drzemkami. Poranki przez to przeważnie odbywają się w pośpiechu. Często towarzyszy temu zamułka, głupkowaty humor (albo żaden, totalny brak humoru też się zdarza), albo jakieś ogólne rozdrażnienie, no bo chuj, nie wyspałem się jakoś za dobrze. I tak z obu stron, jak to człowieki. Gówno się zdarza.
Tym razem jednak nie będzie o żadnym syfie cięższego kalibru, a małej różnicy zdań. Ta z kolei skutecznie utwierdziła mnie w tytułowym przekonaniu.
Jak to śpiewali w Vademecum Skauta, zęby myj. To myjemy, wyciskam pastę i nawiązuję do wczorajszej wzmianki partnerki, na temat tejże pasty koloru, że niebieski. Cztery lata byłem w związku z florystką, i co jak co ale na kolorach się znam. W żartach, na luzie jakieś droczonko, przekomażamy się, ja pewny, że pasta jest zielona. Pokazuję w końcu pastę, a obok dla porównania opakowanie, na którym UWAGA, są pięknie wyeksponowane obydwa kolory, których "spór" dotyczy. I ja rozumiem, że Japończycy mają taką samą nazwę dla tych dwóch barw czasami, ale panna z Japonii nie pochodzi. Widać wyraźnie, że pasta jest zielona, znacznie bliżej i prawie się zlewa z zielonym, niż niebieskim na opakowaniu. Bang, myślę sobie, szach mat bijaaaacz, cały czas w dobrym humorku przekonany o swoim zwycięstwie.
"NO PRZECIEŻ WIDAĆ, ŻE JEST NIEBIESKA."
Odpuściłem, sypnąłem żartem, trochę się z niej ponabijałem i dałem sobie spokój, bo trzeba się szykować.
W takich momentach kiedyś często dostawałem ataku kurwicy. Zwłaszcza gdy się nie wyspałem, miałem dowód na swoją rację i panna dolewała oliwy do ognia.
Te czasy już w dużej mierze minęły, teraz jest czas uważności.
Panowie, i może kiedyś panie. Zapewne wiele razy czytaliście bądź słyszeliście, że z kobietą nie warto się kłócić, bo nie da się wygrać. Albo że nie myśli logicznie, więc jakiekolwiek argumenty będą niewystarczające. Otóż to jest GÓWNO PRAWDA. Nie ma znaczenia, czy to kobieta, czy mężczyzna, każdy człowiek może myśleć logicznie i do każdego argumenty trafić mogą, jeżeli pozostanie otwarty i uważny.
Można też spokojnie wygrać, można mieć rację, udowodnić ją za wszelką cenę i postawić na swoim. No właśnie, to cena jaką się za to płaci jest tak naprawdę kluczowa, bo to ona stanowi powód dla którego NIE WARTO SIĘ KŁÓCIĆ W ZWIĄZKU.
Pewien użytkownik na forum, ma taki krótki, acz treściwy podpis: "Nie chodzi o rację, a o wibrację".
Nawet jeżeli wygrasz kłótnie o pierdolony kolor pasty, nie będziesz zdobywcą, zwycięzcą niczym pierdolony Julek Cezar. Będziesz upartym typem, który nie umie odpuścić, skupia się na nieistotnych sprawach i zamiast wibrować na fajnym poziomie z panną, będziesz zaprzątał sobie głowę jakimś zaspokajaniem Twojego niedowsrtościowanego, wiecznie nienasyconego ego.
Dbaj o wibrację, nie rozpierdalaj fajnych momentów dla udowodnienia komuś czegoś czego Ty jesteś pewien. A jak utwierdzasz zarówno siebie jak i swoją pannę, że jesteś pewnym siebie mężczyzną? Powiedz raz, jakie masz zdanie na dany temat. Wysłuchaj drugiej strony, przemyśl, jeśli doszły nowe fakty, widzisz, że się mylisz -zmodyfikuj, jeżeli jesteś pewien że się nie mylisz - pozostań ze swoją decyzją, ale nikomu nie czuj już potrzeby UDOWADNIANIA swojej racji, jeżeli ją masz - to wystarczy.
Odpowiedzi
Tak, też uważam, że soczysta
sob., 2019-11-30 17:45 — KenseiTak, też uważam, że soczysta awantura daje swego rodzaju oczyszczenie i katalizuje emocje.
Czasami oczywiście trzeba pozostać nieugiętym, trwać przy swoim bez względu na to czy kogoś się przekona, czy też nie, ba, wtedy lepiej nawet nie przekonywać na siłę.
Tak ale nie traktujmy klotni
czw., 2019-12-05 05:53 — sequel87Tak ale nie traktujmy klotni jako srodka do oczyszczania sytuacji w zwiazku, mowiac paradoksalnie. Jak sa to ok ale jak ich nie ma to lepiej. Poza tym pamietajmy ze nasze zachowania kobiety po pewnym czasie chlona jak gabka. Zauwazcie ze na poczatku zwiazkow kobieta moze ci powiedziec " nie chce aie z toba klocic ". Jest to znak dla ciebie ze nie chce psuc tego co jest miedzy wami bo jest jej dobrze. Z czasem juz tego nie mowi a poprostu wdaje sie w spory a po dluzszym jiz czasie nawet zacznie pozwalac sobie na wiecej bedac poprostu pewna w zwiazku.
Udzieli jej sie to I tyle.
Lubie się pokłócić a jeszcze
śr., 2020-01-01 13:29 — GRUNWALDLubie się pokłócić a jeszcze bardziej pogodzić.
Byle by nie iść w kierunku jak w wierszu,,Golono strzyżono'' Mickiewicza.
No tak to już w związku jest
sob., 2020-01-11 22:38 — eldokaNo tak to już w związku jest ze z gówna robią się problemy.
Ja bym powiedział że takie są baby ale nie można dać sobie na baniak wejść.
Tak jak opisane we wpisie.
Jest się o czymś przekonanym to trzeba się tego trzymać, powiedzieć raz czy dwa i zakończyć temat.
A co do kłótni to też zgadzam się z Kensei. Najlepiej moim zdaniem i praktykuje to, że robię lekkie awanti jak jest za dobrze i kobita za pewnie czuje się w związku. A później godzenie się jest najlepsze... If you know what i mean