Jestem cholernie zadowolony, ze mogę po raz kolejny napisać notkę do swojego blogu z akcji wykonanej przeze mnie w ostatnim czasie.
Jak można dostrzec, w moim poprzednim wpisie napisałem ‘nie mam problemu z poznawaniem kobiet’. Patrząc teraz na to trzeźwo byłem jednak w błędzie. W ostatnich tygodniach ukazała się moja niemoc, przy prostym podejściu do nieznajomej z tekstem ‘podobasz mi się, chce Cie poznać’. Wszystko zaczynało się i kończyło tylko i wyłącznie w mojej głowie.
Często spędzałem czas na wymyślaniu niebanalnych openerów. Czasem przychodziły mi do głowy świetne pomysły, jednak gdy już miałem zastosować je w akcji zawsze miałem jakąś wymówkę. Przykładowo przy akcji w szkole, nie pasowało mi to że pośród targetu jest sporo koleżanek, które … no właśnie nawet nie wiem w czym mi one przeszkadzały. W każdym razie z dnia na dzień czułem się coraz większą miernotą.
A więc przejdźmy do głównego tematu mojej notki. Chcąc zmienić ten stan, bo wiem że do niczego dobrego użalanie się nad sobą nie prowadzi, znalazłem sobie zajęcie sportowe, nazwijmy to przykładowo skakanie na skakance w koło Sali. Skacze sobie tak multum ludzi wokół, nie ukrywam kilka wpadło mi w oko. Spostrzegłem że~HB7 poszła do baru po coś do picia. Wpadłem za Nią – siedziała przy barze. Nie zastanawiając się dłużej przysiadłem się. Chwila milczenia a ja wciąż sobie powtarzam – odezwij się !!
Zauważyłem że strasznie noga jej telepie – więc pytam:
‘Na pewno ? ‘
-Słucham ?
-Pytam się czy na pewno chcesz narobić sobie zwyrodnienia stawów przez ten tik ;]
Chwile minęło zanim zrozumiała sarkazm, ale rozmowa się rozkręciła. Wstępnie jesteśmy umówieni po świętach na spotkanie, zadzwonię po świętach (dostałem numer) i umówię spotkanie.
Wydawałoby się że akcja bez fajerwerków, ale ja uważam to za krok milowy w przód. Przełamałem się i opanowałem stres. Teraz czuje że nawet gdy nie do końca wyjdzie z 7mką, nie załamie sie :]
Odpowiedzi
he he fajne otwarcie grunt
czw., 2009-12-24 06:29 — frozenKAIhe he
fajne otwarcie
grunt że zatrybiła o co come on..
Oczywiście gratuluję
czw., 2009-12-24 07:45 — glinx11Oczywiście gratuluję przełamania i sukcesu (telefonu). Ale - jak zawsze powtarzam - nie rób sobie jakichś wielkich nadziei, po świętach wszystko się może zmienić.
Tak w ogóle, to jak tak sobie ostatnio myślę, to dochodzę do wniosku, że chyba lepiej jest wyciągnąć przy poznaniu nr gg niż telefonu:
- większa szansa, że się zgodzi dać ten numer,
- przez gg można sobie lepiej utorować drogę do spotkania, masz więcej czasu na zgrabne odpowiedzi,
- przez telefon dzwonisz właściwie tylko po to, by się umówić na randkę i ryzykujesz odmowę, natomiast przez gg można gadać z nią wiele razy, tak po prostu, dla samej pogawędki (no bo kto marnuje cenne minuty przez telefon na zwykłą pogadankę?) i to nierzadko bardzo długo - no i za darmo.
Glinx11 i tu jest pies
czw., 2009-12-24 09:18 — DanGlinx11 i tu jest pies pogrzebany. Wielu przecierało szlaki podrywu samotnie, próbowali wielokrotnie i dzięki temu znaleźli optymalne metody. Jednym z punktów jest wzięcie numeru telefonu zamiast gg. Natomiast ty znając te metody próbujesz układać własne, dlatego schodzi Ci na to tak wiele czasu. Próbujesz być jak ci pierwsi, ale czy warto się aż tak trudzić?!
O to właśnie chodzi, że
czw., 2009-12-24 11:38 — legoO to właśnie chodzi, że fajne dziewczyny nienawidzą pogawędek o niczym.
Jak chcesz odnosić sukcesy na randkach, to na tych randkach powinieneś coś robić, a nie siedzieć w kawiarni i gadać o szkole albo rodzinie. W tym właśnie miejscu potrzebujesz zainteresowań typu sport, podróże, ciekawi znajomi, chodzenie na niecodzienne wystawy.
Telefonu używa się tylko i wyłącznie, by się umówić na spotkanie. A dlatego telefonu, bo trudniej odmówić niż przez gg czy e-mail.
A jak chcesz wyciągnąć telefon, to pytasz czy ma e-mail (albo gg), dajesz kartkę, żeby napisała. I jak kończy pisać e-mail, to mówisz: "wpisz jeszcze pod spodem telefon" (za Davidem DeAngelo).
EDIT: Jeszcze można zadzwonić, by zapytać krótko o coś lub zrobić mentlik w głowie. Np. dzwonisz, nucisz jakąś melodię i pytasz jej co to za kawałek. Po czym szybko się rozłączasz.
Ja wszystko rozumiem. No ale
czw., 2009-12-24 11:39 — glinx11Ja wszystko rozumiem. No ale dobrze, załóżmy, że czasu na zbudowanie raportu jest po prostu mało (ta czy inna przyczyna). No i co wtedy? Mam prosić o telefon i ryzykować odmowę (a jak laska się uprze, to nie ma mocnych), by potem z podkulonym ogonem pytać chociaż o gg? No a zresztą jak raportu nie ma, a telefon w końcu da, to przecież potem może się jej odwidzić i na żadną randkę z tobą nie pójdzie. Przecież nie zainteresujesz jej sobą przez telefon (te bilingi...). No, może się da, ale to raczej ciężkie.
no chyba że sms ;p ale
czw., 2009-12-24 08:37 — Darrono chyba że sms ;p ale otwieracz oryginalny ;p życzę dalszych postępów
glinx11 zawsze tak
czw., 2009-12-24 10:36 — Dilglinx11 zawsze tak pesymistycznie podchodzisz do wszystkiego?:>
Raczej powiedziałbym, że ze
czw., 2009-12-24 11:35 — glinx11Raczej powiedziałbym, że ze zdrowym dystansem.
Po prostu miałem już do czynienia z wieloma laskami - w moim odczuciu - trudnymi. Jeśli nie przy poznaniu, to później. Po prostu staram się koledze oszczędzić niepotrzebnego rozczarowania, bo wiem, że to boli. I mam rezultaty - kiedy byłem przekonany, że pewna dupa do mnie już nie napisze, bo mnie nawet na gg zablokowała (kiedyś opiszę o tym na blogu, jeśli coś z tego w końcu wyjdzie, a nawet jak nie, bo to ciekawa historia), praktycznie o niej zapomniałem, a wczoraj - niespodzianka, odblokowała mnie i napisała, że nie chce zrywać kontaktu, blablabla... Ja mam satysfakcję, a równocześnie dalej nie robię sobie nadziei i po prawdzie już mnie to tak bardzo nie obchodzi, czy się uda, czy nie. To chyba dobrze, co?
dziewczyny często tak maja
czw., 2009-12-24 12:08 — Darrodziewczyny często tak maja że jak je olejesz to potem same przybiegają do Ciebie. Również czekam na blog.
Darro! masz racje jak
pt., 2009-12-25 22:35 — frozenKAIDarro! masz racje jak cholera
do mnie właśnie odezwała się laska, którą olałem jakies 3 m-ce temu bo inicjatywy nie wykazywała
a teraz sama proponuje spotkanie 