
Leżę w łóżku i dochodzę do końca czytania książki "Poradnik pozytywnego myślenia", słucham do tego muzyki klasycznej na słuchawkach by zagłuszyć resztę domowników których w tym małym mieszkaniu jest jeszcze siedmiu, i... pod wpływem emocji, muzyki i książki uchwycam w swojej głowie bardzo ciepłą grupę wniosków formującą się w logiczną całość. Macam ją, dotykam, czuję zarysy.
Chcę o tym napisać, by nie uciekło.
Zdałem sobie sprawę w jak wielkiej dupie byłem przez ostatnie minięte lata. W takich chwilach kiedy zdaję sobie sprawę z tak dużych wniosków - "trzeźwieję" zajebiście "trzeźwieje".
Błędów było mnóstwo, odbierałem świat taki jakim chciałem go widzieć zamiast takim jaki on w rzeczywistości jest, przez co nie zdawałem sobie sprawy z realnych, rzeczywistych wyzwań, problemów i zjawisk wokół mnie zachodzących bo filtrowałem to swoim (nazwę to "przymkniętym") myśleniem.
Nie potrafiłem ze sobą rozmawiać, stosowałem wobec innych emocjonalny szantaż, nie panowałem nad swoimi emocjami tak jakbym tego chciał, żeby czuć się dobrze starałem się zdobyć aprobatę innych ludzi (daFUQ!), obwiniałem bliskich za swoje niepowodzenia, nie potrafiłem wyrazić tego co czuję i co myślę, nie miałem dużej cierpliwości, jak chlałem to do upadłego.
Szczerze mówiąc, nie dziwię się, że moja ex odeszła.
Z początku myślałem, że jej siadło na mózg, jakie to kobiety są be i fuj.
Po jakimś czasie zaczęło do mnie dochodzić w głowie: Spójrz na to co robiłeś. I wtedy zdałem sobie sprawę, jak wiele błędów popełniałem, jakim byłem "dzieciakiem".
Zacząłem brać odpowiedzialność za swoje działania, słowa i myśli. I to był podstawowy krok by się zmienić.
To był bardzo dobry wstrząs i relatywnie tania "lekcja" na całe życie. (przyznam, że po pół roku byłem z nią tylko dlatego by zdobyć jeszcze więcej doświadczenia związkowego (coraz bardziej toksycznego, ale i tak, chciałem przez to przebrnąć), no cóż - po drodze się uzależniłem przez co po zerwaniu ciężko mi było dojść do siebie.
Ta strona wyciągnęła mi na początku dłoń, dobrze że później trafiłem na RSD Tylera, wykłady Davida DeAngelo, książkę Larry'ego Wingeta, dwumiesięcznik 'Coaching' i kilka innych pomniejszych osób i myśli.
Pół roku temu - widzę to z perspektywy dzisiejszego położenia, byłem nie tyle wrakiem a ledwo zipiącym, pierdzącym samochodem bez hamulców i z najebanym kierowcą, nic dziwnego, że bliscy z tego samochodu zaczęli wysiadać.
Dzisiaj?
Czuję się bardzo dobrze. Wkładam wiele wysiłku by coraz więcej rozumieć ale też by coraz więcej pracować, nie wybucham już złością, duuuużo mniej besztam innych (nawet w myślach), staram się znaleźć złote rozwiązania w relacjach z innymi, przede wszystkim nie daję już sobie wejść na głowę.
Efekty:
-Roczny karnet na siłowni (by nie było zwrotów) = lepsze samopoczucie, lepszy wygląd, + pobocznie przy tym uczę się samodyscypliny
-Kupno kolejnej fury! Sprowadzona z USA, białe skórki, pełna elektryka, trochę wielka, ale jest klasa, jedyna w mieście!
-Lepiej porozumiewam się z ludźmi z pracy - przede wszystkim mniej stresu z tym związanym
-Duuużo częściej jestem szczęśliwy - mam chęć się uśmiechać
-Chcąc nie chcąc rozumiem psychikę innych mimowolnie, dużo łatwiej mi się wtedy z nimi dogadać
-jestem bardziej szczery, bezpośredni
-Doceniam małe rzeczy które wcześniej mi ulatywały
-Jestem dużo bardziej odpowiedzialny za swoje działania
-Samonauka niemieckiego do tego stopnia, że mogę sobie już porozmawiać w tym języku i rozumieć co się do mnie mówi.
-Lepszy kontakt z Ojcem, bardziej go rozumiem, łatwiej mi z nim rozmawiać. Co jakiś czas bardzo obojgu rodzicom dziękuję że mnie wychowali (to nie jest żadna łaska z mojej strony, zdałem sobie sprawę, że im się po prostu to należy) i że cieszę się, że mam właśnie ich. (kiedyś narzekałem, zdałem sobie jednak sprawę, że nie mam tak na prawdę na co, JEST jak JEST).
Kilka spraw które sobie uświadomiłem i mam nadzieje, że komuś pomogą.
- Nadszedł czas, w którym kształcić się już musisz sam.
(A tak naprawdę trwa odkąd nauczyłeś się czytać, nikt za Ciebie myślał nie będzie, nikt nie weźmie wiedzy i zainstaluje Ci przez port USB czy magiczną różdżkę, więc po prostu zacznij się dokształcać - no chyba, że uważasz, że już wszystko wiesz ---- w takim razie dlaczego jest tyle książek na świecie? Uważasz, że nie ma w nich nic dla Ciebie nowego i posiadłeś już tą wiedzę?)
-Posiadanie notatnika, notesu czy czegokolwiek do pisania przy sobie w każdej chwili by zapisywać wszystkie ważne myśli które mogą zwyczajnie z czasem wyparować. Uwierzcie mi, większość ludzi odnoszących sukcesy - mają dzienniki/notatniki i przede wszystkim - KORZYSTAJĄ z nich. Uważam, że to bardzo ważne, do "przodu" się idzie dużo szybciej.
-Dbaj o własną dupę
Nikt nie zrobi tego za Ciebie, nikt nie ma obowiązku się Tobą specjalnie martwić i nie ma co ich za to obwiniać. Taka jest rzeczywistość. Aktualnie mam dobrze płatną pracę, wiem jednak, że stać mnie na więcej a co gorsza - kto wie co z tą firmą będzie dalej? No więc robię już sobie plan awaryjny - nauka biegłego niemieckiego i prawko na C, potem C+E, do tego być może rosyjski + plan na własną realną działalność. To co chcesz musisz ZDOBYĆ SOBIE SAM.
-Nie trać czasu z ludźmi z którymi nie chcesz przebywać.
-Nie obwiniaj się na okrągło, mówienie sobie jak jesteś głupi zupełnie NIC nie zmienia prócz tego, że wymierzasz sobie bezsensowną karę i przez to cierpisz psując swój humor. To się po prostu stało - i przeminęło. Nie zmienisz przeszłości za to przyszłość owszem, dlatego lepiej tam skieruj myśli i energię by nie robić już błędów które robiłeś.
(Miałem z tym naprawdę problem, potrafiłem przed snem bić pięścią w ścianę lub w łóżko jak sobie przypomniałem jakiąś większą gafę sprzed 10 lat!)
-77 zasad Davida DeAngelo (można ściągnąć z chomikuj na mp3) cieplutko polecam
-"Znaleźliśmy się na ziemi, żeby puszczać bąki wokoło, Nie daj się zwieść nikomu, kto będzie Ci mówił, że jest inaczej" - Kurt Vonegut
Życie to nie bajka, ktoś Ciebie kiedyś będzie wkurwiał i najprawdopodobniej ty kogoś też, to jest normalne. Nie ma co się tym przejmować. Sprzeczki z innymi są wpisane w życiorysy każdego. Ważniejsze jest to jak sobie z nimi radzić a nie jak od nich uciekać - bo każdy puszcza "bąki".
-------------------------------------------
Życzę na koniec wszystkim by wzięli się za swoje osobowości i nad nimi popracowali równorzędnie prowadząc wysiłki w swoim życiu, samo rozmyślanie nic nie zmienia. Myślenie połączone z działaniem już tak.
Nie jestem ideałem, ale widzę, że moja praca nad sobą przynosi duże rezultaty dlatego też polecam to innym.
Salut!
Odpowiedzi
Film oczywiście jest
sob., 2014-04-26 14:47 — MendozaFilm oczywiście jest łatwiejszy w przyswojeniu lecz książka o wiele ciekawsza
Z jakich materiałów
ndz., 2014-03-23 08:53 — progresmanZ jakich materiałów skorzystałeś pracując nad soba ? Co do bloga inspirujący...
Materiały wypisałem. Przede
ndz., 2014-03-23 10:37 — MendozaMateriały wypisałem.
Przede wszystkim i ze wszystkim - myśl sam za siebie i filtruj to co widzisz/czytasz. Niektóre porady zwyczajnie nie działają. Niektóre rzeczy działają na mnie a na innych już nie.
-Poczytaj blogi w klasykach na tej stronie a potem je przemyśl.
-"RSD Tyler" na Youtube - tutaj polecam nauczyć się angielskiego by odpowiednio zrozumieć sens tego co mówi (dla mnie bardzo przydatne)
-Dwumiesięcznik "Coaching" - znajdziesz w lepszych sklepach, nie wszystko co tam piszą się nadaję, jednak jest tam wiele bardzo ważnych przemyśleń ludzi o wiele ode mnie mądrzejszych.
Rada ode mnie? Jeśli cokolwiek czytasz, miej przy sobie flamaster/długopis i zaznaczaj fragmenty tekstu dla Ciebie przydatne - wracając do tego tekstu możesz później szybciej sobie przypomnieć najważniejsze kwestie
-Książka "Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć" - Larry Winget. Znajdziesz w Empiku lub na allegro
-"77 laws of succes" - David DeAngelo którym inspirował się między innymi "Tyler" z RSD . Wykłady w formie mp3 - po angielsku. Znajdziesz na chomikuj.pl - poszukaj wersji spakowanej o około 130 MB - te mniejsze są w bardzo słabej jakości.
-Oprócz tego czytaj różne książki nie "poradnikowe" żebyś się tą wiedzą nie zapchał.
Konkretnie wyjaśnione !
ndz., 2014-03-23 11:46 — progresmanKonkretnie wyjaśnione ! Wielkie dzięki