Witam wszystkich.
Mam problem, więc zgłaszam się z nim do Was.
Jestem z dziewczyną już długo, bo ponad 3 lata. Generalnie związek, patrząc z obecnej perspektywy był początkowo bardzo marny, głównie dlatego że byłem jeszcze głupi i młody (dalej jestem, ale już inaczej na wszystko patrze).
Ale konkretnie... Jestem od niej rok starszy, studiuję na 2 roku w innym mieście, niż żyłem całe życie. Ona teraz zaczęła swój pierwszy rok, też poza domem, ale w innym mieście niż ja. Oboje mamy po ok 150km do rodzinnego miasta. Jak ja byłem na pierwszym roku, przyjeżdżałem co tydzień na weekend, żeby się widzieć. W sumie nawet mnie o to prosiła, a jak nie przyjeżdżałem, to trochę się wkurzała. Mi taki układ nie przeszkadzał, widzieliśmy się średnio 2-3 dni w tygodniu, wszyscy byli zadowoleni.
Natomiast problem zaczął się od momentu gdy sama zaczęła studia... Początkowo wracała co tydzień, więc ja też. Ale ostatnio, czyli od ok 2 miesięcy, coś ją nagle zmieniło. Teraz wraca raz na 2 tygodnie, do tego widzimy się 1-2 dni gdy przyjeżdża. Taką decyzję motywuje tym, że studia na których jest, wymagają poświęcenia dużo czasu i pracy, a wracając na weekendy nie ma kiedy się uczyć ani robić jakiś tam prac. Weekend ma od czwartku, więc czasu ma dużo. Zajęć też ma znacznie mniej w porównaniu do mnie, a ja jakoś bez żadnych problemów czas znajduję.
Dodatkowo przestała się do mnie odzywać - wcześniej pisała codziennie i dużo. Teraz nie pisze, nie dzwoni. Więc jak głupi ja zacząłem dzwonić i pisać, ale jak zacząłem na długiego smsa otrzymywać zdawkowe odpowiedzi, to zwróciłem jej uwagę
- dlaczego tak się dzieje, nie odzywasz się itp? otrzymałem odpowiedź
- Bo tego nie lubię...- więc się pytam dalej
-Ale dlaczego, co się takiego nagle stało? - więc odpowiedziała
-bo to mnie męczy. Nie lubię smsów i takiego dzwonienia. To męczące... ;0
hm... Generalnie to nawet nie jest problem.... bo co tam sms, ale pogadać czasem można.
Ale to nie wszystko... Nie jest czuła, jak próbuję ją przytulić to się krzywi i marudzi, pocałować - prawie to samo. O co chodzi?! Mówi że jej się te czułości już znudziły... Nie wiem jak to interpretować... Ma o wiele lepszy kontakt z "przyjaciółmi" i "przyjaciółkami" niż ze mną. Ja się czuję niepotrzebny. Generalnie zauważyłem częściowo swoje błędy, bo zacząłem się starać, byłem zainteresowany jej życiem, myślałem że coś źle robię, więc próbowałem być milszy, wychodzić z inicjatywą, rozmową, ale to absolutnie nic nie dawalo, a nawet pogarszało sprawę. Raz nawet byłem z nią na tej samej imprezie i na moich oczach siadała moim znajomym na kolanach... Nie szanuje mnie! Nigdy nie wiem czy była/będzie/jest na jakiejś imprezie (mnie prosiła, żebym ją informował jak byłem na 1-wszym roku) Ostatnio na wszystko na co zwracam jej uwagę, odpowiada - będę robić co mi się podoba. To moje życie etc... Co jest?
Do sedna... Jaki jest mój problem? Problem jest taki, że nie wiem co zrobić żeby ją jakoś "nawrócić" ;] Bo ja jestem do niej naprawdę przywiązany, po tych kilku latach mogę nadal szczerze powiedzieć że ją kocham. Więc Panowie, co mogę zrobić, żeby coś tu jeszcze wywalczyć, bo robi się nieciekawie i dość szybko może się rozpaść. Problem tak jak powiedziałem trwa od ok 2 miesięcy.
PS. Zdecydowanie jest kobietą godną zaufania, nie jest to problem z innym facetem. Aczkolwiek jestem zazdrosny o przyjaciół... ma z nimi za duży kontakt, do tego z tego co widziałem to znaczniej cieplej ich traktuje... :/
Generalnie nie pisze i nie dzwonie wcale podczas tygodnia. Ale całkiem olewać?
To mimo wszystko jest odległość i nie mam możliwości w każdym momencie do niej (ani ona do mnie) przyjechać. Do tego nie mam za bardzo jak się pokazać z tej strony, jakiej powinienem - jaka jest opisywana w artykułach, bo ona się nie odzywa, ja też się nie odzywam. Czekać aż się odezwie? To może nie nastąpić prędko... ale kto wie Przyjadę na weekend, będzie prawie normalnie (prawie dobrze), ale wrócę i znowu to samo... Znowu brak jakiegokolwiek odzewu.
Pomocy możecie się doszukiwać w ewentualnych spotkaniach. Czy może właśnie raz przyjechać do domu, ale się z nią nie spotkać, bo mam narazie ważiejsze sprawy na głowie? ewentualnie za 2 tygodnie ma urodziny... Może wtedy coś będę mógł zrobić?
Czekam na pomoc Panowie!
Zdecydowanie jest kobietą godną zaufania, nie jest to problem z innym facetem.
ale bedzie
odleglosc zabija. wiem, przerabialem
wykonczysz sie kolego. albo przeprowadzisz sie do jej miasta (bzdura) albo cioenko to widze. ja po paru latach takich klimatow bylem wrakiem. daj sobie spokoj. zameczysz sie domyslami co tam sie dzieje. po drugie ja meczysz. szkoda zycia. brutalne ale prawdziwe
pozd
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
A ja sądzę, że nie jest kobietą godną zaufania i tylko czekać, aż cię odstawi w komis ? To co napisałeś, moim zdaniem świadczy o jednym. Ona już kogoś ma ! Stąd brak czasu dla Ciebie, nie interesuje się Tobą, nie pozwala się przytulać etc. Nie podam ci pomysłu, jak to sprawdzić, ale weź to pod uwagę. I już nie przesadzaj, żyjesz ciągle w świecie iluzji. Kobiety nie są takie święte !!! Więc z tym zaufaniem to bym uważał.
Spróbuj z nią porozmawiać na poważnie, spytaj też, czy kogoś nie ma. Przecież już tak długo się znacie, szczerość przede wszystkim. Gdyby się okazało, że kogoś ma - zachowaj twarz i skończ to - chyba że ona będzie szybsza :/
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
swieta prawda
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Ze swojego doswiadczenia wiem ze zwiazki na odleglosc predzej czy pozniej padaja.Jezeli laska sorry za wyrazenie nie jest paskudna to nawet jakbys dzwonil do niej codziennie to i tak jakis gostek przy niej sie zakreci.Nie powinienes miec zbytnio do niej pretensji, to zwykla kolej rzeczy.W tych sprawach nie ma sentymentu nie mysl ze ona jest szczegolna i nie posci ciebie po rogach.Zastanow co bys zrobil bedac na jej miejscu?Czesto tak sie zdarza ze kobiety zmieniajac swoje zycie w jednej kwesti odcinaja sie od reszty tlumaczac to np wejsciem w zycie tzw.dorosle.Niestety dla ciebie w nim miejsca nie ma.Co mozesz zrobic?Przede wszystkim przyjmij do wiadomosci ze rozstanie jest bardzo prawdopodobne,nie badz natretem nie bombarduj jej tel sprobuj delikatnie wzbudzic jej zazdrosc ale wg. mnie masz marne szanse.Badz niezalezny.FERGAND dobrze rzecze.
proste. ty sie nie widujesz a widuja ja inni
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
chłopaki mają rację niestety
Stary siada na kolanach swoich przyjaciół
!! jeżeli to była kobieta to jeszcze bym
cos takiego zaakceptować ale jak to był facet to stary w moim przypadku były by
to ostatnie godziny mojego związku z taką kobietą, zaangażowałeś się w ten
związek widać i to bardzo popełniłeś sporo błędów co już wcześniej zostało
napisane…. Ja na twoim miejscu bym z taka kobieta zerwał…zachowasz przynajmniej
godność faceta…
Umów się z nią na spotkanie, powiedz co Ci się nie podoba jeżeli
nie będzie szanować Twojego zdania to na razie z uśmiechem na ustach…trzymaj się
będzie dobrze. Jesteś nowy na tej stronie posiedź poczytaj, takich historii jak
Twoja już kilka opisanych nie jesteś sam. pozdr
Powiem tak... Problem jest, ale nie aż taki, żeby wszystko rzucać. I nie jest do końca tak jak napisałem... Tj. usiadła na kolanach u kolegi, a później powiedziała, że to swego rodzaju kara za coś tam... Powiedziałem jej że ma tego nie robić bo to brak szacunku itp, powiedziała, że okej. Ostatnio będąc razem, było naprawdę miło i blisko, ale wydaję mi się, że to tylko przez jakąś jej chcice ;] Ona jak narazie prosi mnie jedynie o zmniejszenie kontaktu, nie czepianie się, że za rzadko przyjeżdża i generalnie nie poruszanie tematu związku. Mówi: Nic nie rób, co będzie to będzie.
Ten post rozwalił mnie. Laska Cię nie kocha i chyba nie ma większych planów co do waszej przyszłości. Wiesz dlaczego, bo jej nie zależy. Nie tęskni za Tobą - po prostu nie myśli o Tobie, a Twoje zachowanie traktuje jako nachalne. Stąd jej zachowanie. Nie wiem czy chłodnikiem dużo ugrasz, skoro ona ma inne zajęcia. Chociaż będziesz wiedział o co chodzi.
Obym się mylił, ale laska zaczyna żyć własnym życiem, a w jej życiu nie bardzo jest miejsce dla Ciebie.
Poza tym bronisz jej - czyli zgadzasz się z jej zachowaniem. A to źle, ona powinna stosować Twoje zasady i Ty to powinienieś zauważyć. Odpoczywanie od siebie - co za bzdura. To chyba tylko laski mogą wymyśleć. Czy osoba która kocha, tęskni - narzuca się ? Tak, ale tylko wtedy, gdy druga nie kocha ...
Obyście razem doczekali do tych urodzin ... i tak stawiam, że ma kogoś, albo się kimś interesuje, przez co spycha Cię na plan dalszy.
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
to że ją kochasz to dobrze. było by lepiej gdyby to ona kochała ciebie
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
odpowiedź na twoje problemy jest zajebiscie prosta, ciezko moze ci byc tylko zrealizowac to. Zalezy jaka osoba jestes i co imponuje twojej dziewczynie. Musisz jej pokazac, ze jestes lepszy, duzo lepszy od tych jej "przyjaciol". Musisz sprawic, zeby czas spedzony z toba byl dla niej fajniejszy niz czas spedzony z tamtym towarzystwem. Moge sie zalozyc, ze ona z toba zaczela sie nudzic, bo nie masz pomyslu na spotkania, bo nie serwujesz jej nic nowego, nic co by ja zaskoczylo, wywolalo te cholerne emocje, ktorych one tak potrzebuja. Generalnie zaczynasz od zera w tym momencie - tak jak bys podrywal nowa dupe. Napisze ci na koniec to co poprzednicy. Szanse na utrzymanie zwiazku bardzo nikle. Sam bylem w takiej sytuacji, udalo mi sie utrzymac dziewczyne przez 2lata studiow. W koncu i tak sie zjebalo. Mysle, ze dziewczyny w tym wieku sa jeszcze bardzo niedojrzale emocjonalnie, nie wiedza kompletnie czego chca, nie sa gotowe na dlugie zwiazki. Na pocieszenie, byliscie 3lata razem, jak zerwie to i tak wroci do ciebie, to potrwa, ale wroci.
Irens kolego, spokojnie nie ma co wprowadzać chłopaka w jakieś depresyjne klimaty
Zgadzam się, że ze związku Ignacego niewiele już zostało. Sam przechodziłem przez coś podobnego. Trudno ocenić, czy dziewczyna ma kogoś nowego a już niemożliwa jest ocena czy ona Go kocha lub kochała. Inna sprawa, że może laska nie wie jeszcze czym miłość jest...przez 3 lata pozostawała zauroczona naszym kolegą, miała wszystko czego potrzebowała a na studiach dopiero przekonała się, że chce się jeszcze wyszaleć. Wyluzuj Ignacy, niewiele możesz zrobić ze względu na odległość i sam charakter sytuacji. Jeśli kocha to wróci, jeśli Ty kochasz to dasz jej odejść i szukać szczęścia gdzie indziej. Skoro tak mało zależy jej na Tobie i Twoim zainteresowaniu daj jej to stracić, może wtedy przekona się jaką to miało wartość. Jeśli nie, to nie była tego warta. Takie jest moje zdanie, ale nie jestem ekspertem.
jeśli Ty kochasz to dasz jej odejść i szukać szczęścia gdzie indziej
za cos takiego powinno sie rozstrzeliwac.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Może i tak, ale biegając za nią raczej nie polepszy sprawy...czy się mylę? Chyba że olanie jej nazwiesz walką...
olanie drogi panie jest 100 razy bardziej trudne (jak komus zalezy) od walki. przynajmniej ja nie potrafie.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Zgadzam się, też mam z tym czasami pewien problem, ale według mnie traktowanie tego jako strategii obliczonej na powrót albo utrzymanie związku jest trochę zgubne. Im więcej myślisz i kombinujesz tym gorzej dla Ciebie. Kobiety nie odgadniesz a pisząc "kochasz, daj odejść" miałem na myśli żyj własnym życiem i pozwól jej żyć swoim, jeśli jej w nim Ciebie zabraknie to znowu zacznie się starać. Nie poprę tego licznymi doświadczeniami więc mogę się mylić po całej linii. Takie jest jednak moje zdanie :)
ja biorę to bardziej na logikę chłopska. jek `jestem zajebany w dupie`, ze tak eufemistycznie sie wyraze to raczej nie wyobrazam sobie sytuacji ze ona jest z innym i ten ja stuka, a ja jestem szczesliwy bo ja kocham a ona jest szczesliwa bo on ja stuka ze tak powiem. if u know what i mean....
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Cojaturobie, coś w Twojej wypowiedzi jest napewno. W sumie przez dłuższy czas nie robimy nic ciekawego, trochę się nudzimy, czasem w czymś tam jej pomagam, ale żadnych bajerów, fajerwerków itp nie czynię. To zdecydowanie może być wina tej rutyny, do której nie chce jej się wracać, bo to może być dla niej nudne...
Rozumiem o co Ci chodzi knokkelmann1. Z mojej perspektywy wygląda to tak: jeśli laska którą kocham robi mi takie jazdy, to lać na nią, w dupie mam kto ją stuka i gdzie i jak bardzo jest przy tym szczęśliwa ona czy też jej nowy wafel...ale skoro twierdzę, że ją kocham, to krzyż jej na drogę i szczere życzenia powodzenia. Skoro stwierdziła że nie wystarczam jej ja, to biorę moje zabawki i zmieniam piaskownicę na milszą i bardziej zdecydowaną na mnie. Nie twierdzę, że to łatwe i przyjemne albo że szybko można się przestawić na takie luźniejsze myślenie o lasce. A że kobietom odwala w nowym otoczeniu to się zgodzę.
Zgadzam się z Tobą w 100% Kapris. Co do straconego czasu, to nie taki on znowu stracony...w prawdzie poryła Ci pewnie laska psychikę na koniec, ale teraz masz doświadczenie i mniejsze szanse na frajerstwo w przyszłości (sam mam nadzieję, że nigdy nie zapomnę własnych błędów) a ponadto trochę miłych wspomnień pewnie zostało...choćby te lody
No tak, ja to wszystko rozumiem. Oczywiście masz racje, bo faktycznie u mnie wygląda to bardzo podobnie. Ale zrozum, że ja chcę jeszcze spróbować, zobaczyć, czy jak zamienię te dość nudne spotkania na coś zaskakującego i naprawdę spontanicznego, to stosunek do mnie się zmieni. Ja mam taką nadzieję, więc spróbuję, a jak faktycznie nic nie da, to to zakończę. Obecnie poukładałem sobie w głowie to wszystko, wiem czego chcę, wiem gdzie zjebałem, wiem, że mogę spróbować drobnej zmiany, ale bez narzucania się, chęci ciągłego kontaktu i wyrzutów i bycia ustawianym. Jeśli ona tego nie zauważy, nie robi to na niej żadnego wrażenia lub po prostu faktycznie nic do mnie nie czuje, to koniec. Chodzi mi tylko o podpowiedź czegoś, co może ją naprawdę zdziwić/ zaskoczyć (pozytywnie). Coś co Panowie robiliście (jeszcze jak było między wami dobrze), żeby ją zaskoczyć i wyjść z nudy?
Ok, próbuj. Twoja decyzja. I co myślisz, że codziennie będziesz ją czymś zaskakiwał, starczy ci na tyle weny ? Na początku euforia - a potem ... znowu to samo. Jak już - to zmień coś w swoim życiu dla siebie, dla was, a nie dla niej, bo to Ci nic nie da. Jeśli wejdziesz w jej świat - przegrałeś.
A ja wciąż sądze, że już walczysz z kimś jeszcze, tylko o tym nie wiesz. Daj zanć, jak Ci idzie. Zobaczymy, co z tego będzie.
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
Żebyś wiedział, że tak zrobię (brak czasu). Skoro dla niej raz na 2 tygodnie niby wystarcza, to teraz ja będę miał ważniejsze sprawy na głowie. Pójdę ze znajomymi gdzieś na imprezę, albo coś już sobie wymyślę... Jak będzie zazdrosna, zacznie się mną interesować, to fajnie, ale jak nie to trudno. Szczerze mówiąc, patrząc na to z dystansu, to ch** mnie to juz obchodzi. Podejmę jej zachowanie - obojętność. Jeśli się skończy, to się skończy. Nauczyliście mnie wiele w waszych wypowiedziach - nie tylko w tym wątku.
Przepraszam, ale możesz jakoś sparafrazować pierwsze zdanie? Bo ciężko mi je zrozumieć
Tak pisałem że ma urodziny, ale nie mówiłem, że będzie coś organizować. Normalnie spędzilibyśmy go razem, we dwoje. Ewentualnie ze starymi znajomymi w naszym mieście, więc nowych znajomych raczej nie przewiduję. Chyba że zorganizuje je u siebie gdzieś na stancji, wtedy oczywiście może być tak jak mówisz. Na razie nie chcę o tym myśleć... Bo o problemach typu, co mogę jej kupić, zrobić (jeśli jeszcze będziemy razem), to już szkoda tu zamieszczać.
"od dziś, nie będę się uczył na swoich błędach" - to jest największy błąd jaki możesz zrobić !!!!
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
no to zrób jej prezent na urodziny i zerwij
ja tak miałem, dzień przed urodzinami laska zerwała a w urodziny wypadek, zajebiście było...
FrozenKAI, wolę uczyć się na cudzych. Dlaczego na tym forum można dostać dobre rady? Bo większość osób, które odpowiadają na pytania innych, sami byli w takich sytuacjach, więc teraz już wiedzą co mają robić i co poradzić innym. Sądzisz, że ludzie piszący tutaj, piszą żeby pokazać jakimi to są frajerami? Nie, nie chcą popełniać błędów, które inni już popełnili. A jeśli sami popełnili już popełnili jakieś błędy, to dzięki wypowiedziom innych, nie pogrążają się dalej. To jest moje zdanie.
ogólnie to jak przyjedzie i będzie sie chciała spotkac to olej to, już pisałeś że gdzieś wyjdziesz, wyjdź, zapomnij telefonu, a Ona pomysli wtf?
a potem zerwij, wiem trudne ale to jedyne wyjscie, bo koniec zbliza się szybko
buba - 2012?
Kawałek mięsa a jaką ma moc!