Po moim ostatnim blogu, gdzie napisałem, że znalazłem tę jedyną kobiete zacząłem się zastanawiać nad tym bardziej dogłębnie. Komentarze pod tym blogiem miały na celu studzić mój zapał i kazać mi zejść na ziemię...
no więc zacząłem się zastanawiać :
Bo będąc w związku gdzie jak to mówicie, trzeba trzymać garde, można ze związku zrobić toksyczny twór, gdzie ciągle tylko będę podświadomie rozpierdalał uczucie żeby tylko za bardzo się nie zaagnażować. Będę sabotować swój własny związek. Czy to nie jest przypadkiem inna wersja obawy przed utrata jej ?
Nie angażuje się, bo się boje że gdy się zaangażuje za bardzo, stwierdzę że ją kocham , a coś sie rozwali, to wtedy zostane z niczym ??
Wiadomo, że podstawą wszystkich zasad jest to żeby mieć włąsne życie. To jest najważniejsze !! Żeby mieć co robić. Mieć zajebiście ciekawe życie, dużo zajęć, hobby, fajną prace itd. To jest moim zdaniem podstawa, i jeżeli tak będzie to niezależnie od innych rzeczy będzie nam duuużo łatwiej w zwiazkach z kobietami.
Tylko dlaczego będąc fajnym facetem, mającym ciekawe życie, dużo znajomych, nie móc się zakochać w kobiecie, i być z nią w związku bez kombinacji, bez gierek, bez sztucznego chłodzenia siebie, czy jej, bez sztucznego ograniczania się w obawie przed zbytnim zaangażowaniem ?
Dlaczego nie planować wspólnej przyszłosci ?
I wreszcie dlaczego nie brać jej pod uwagę jako kobiety z którą się spędzi życie ?
Z drugiej strony, oczywiście nie można się rozpływać w zachwytach nad drugą osobą, bo to nie ma zbytniego sensu.
Wiadomo że nikt nie jest idealny, i oszukiwanie samego siebie, i wbijanie sobie do swojej podświadomości jej bóstwa nie ma jakiegokolwiek sensu.
Reasumując wydaje mi się , że jeżeli facet będzie sam w sobie zajebisty (mam na myśli ciekawy, intrygujący itd.) dla kobiety, i w ogóle dla ludzi, to nie musi ciągle tylko trzymać dystans , żeby nie angażować się zbytnio. Nie trzeba się szczypać nad tym czy napisać sms, czy to już będzie needy, czy powiedzieć kocham czy nie.
Obawa przed zbytnim zaangażowaniem, to moim zdaniem inna wersja obawy przed tym że się ją straci.
Nie można bardzo kochać, nie angażując się za bardzo. Nie można też bardzo ufać, trzymając dystans.
Odpowiedzi
Powiem Ci , że się zgadzam z
ndz., 2013-11-03 14:21 — wojziomPowiem Ci , że się zgadzam z tezą , że dystans w związku jest faktycznie zabezpieczeniem przed utratą - jak od kiedy laska mnie rzuciła a byłem wtedy za bardzo zaangażowany to się wtedy załamałem i powiedziałem , że nigdy więcej żadna inna mi tego nie zrobi. To doszło do niebezpiecznego momentu , że to laska była zaangażowana i płakała przeze mnie a nie ja przez nią.
Ale ty ze skrajności w
ndz., 2013-11-03 14:24 — Ian WatkinsAle ty ze skrajności w skrajność. My prosimy cię żebyś zdjął różowe okulary ,dostrzegał oprócz zalet też wady i błędy , żebyś nie sral tęcza jakbyś milion wygrał, tylko żebyś żył normalnie i DOPUSCIL do siebie myśl ze to narazie jest pięknie ale zjebac się może choćbys ze skóry wyszedł bo to jest życie. Nie sabotuj związku, nie bądź autodestrukcyjny , ale przestan zygac perfumami bo wtedy potencjalny upadek będzie bolesniejszy.
ale kilka razy powtarzalem ze
ndz., 2013-11-03 14:33 — wntrxxale kilka razy powtarzalem ze zawsze moze sie zjebac, i mam tego swiadomosc. Mało tego , sam sie przekonalem na wlasnej skorze o tym
Zastanawiam sie, dlaczego widzisz mnie jakbym bujał w obłokach , a nie widzisz mojego sceptycyzmu, i mojej świadomości tego że może być tez źle. Wcale tego nie wykluczam ze moze sie zjebac, tylko po cholere o tym myśleć?
a no np. po tym: "I właśnie
ndz., 2013-11-03 14:39 — Guesta no np. po tym:
"I właśnie stwierdzam, że nie wierzyłem w to co teraz powiem, ale okazuje się że wystarczy odpowiednia osoba, i już nie potrzeba stosować żadnych gierek, chłodników, można pisać nawet milion smsów dziennie, mówić kocham tysiąc razy w ciągu godziny. Jednym słowem być zaprzeczeniem pua.
W dodatku jej ciągle zależy bardziej ode mnie, i w tym momencie, aż mi się chce dawać jeszcze więcej, i starać się jeszcze bardziej."
no tak . przyznaję racje. Jak
ndz., 2013-11-03 14:50 — wntrxxno tak . przyznaję racje. Jak teraz to czytam , to może to tak brzmieć

Zwracam honor
(+)
ndz., 2013-11-03 14:53 — Guest(+)
Widzę Cię w obłokach bo wiem
ndz., 2013-11-03 14:49 — Ian WatkinsWidzę Cię w obłokach bo wiem na 99,9% , ze dziewczyna będzie miała gorszy okres, zauroczenie minie i bez emotikonki odpisze Ci na smsa, a już będziesz sral i stosowal rady pua, żeby znów zaczęła Cię kochać, przez co przestahiesz być spójny. Nikt nie zabrania kochac, ale nawet i sikac trzeba z głową, żeby deski nie olac.
spoko spoko. były gorsze
ndz., 2013-11-03 14:53 — wntrxxspoko spoko. były gorsze momenty, z tą dziewczyną i z innymi , i dawałem rade. Ale to nie ważne, bo bardziej chodziło mi o ogólne podejście do sprawy, niż o mnie samego, bo jestem daleki od tego, żeby komuś cokolwiek udowadniać jaki to ja jestem
Stwierdzam , że co niektórzy
ndz., 2013-11-03 15:01 — berradStwierdzam , że co niektórzy biorą zbyt dosłownie pewne lekcje admina do siebie i chcą to realizować w 100%. To jest tylko recepta, podstawy, kierunek w którym trzeba podążać. Ale są blogi o tym jak niejeden przesadził z czymś, bo zbyt dosłownie wziął rady i lekcje.
Trzeba umieć zachować pewne proporcję w życiu jak i w związku z kobietami.
Oczywiście, trzeba być cały czas bacznym, ale to w pewnym stopniu z czasem wchodzi w krew.
Takie ciągłe 'trzymanie gardy' i co więcej myślenie o tym nieustannie, zniszczy Cie psychicznie.
Chyba, ze nauczy się jej
ndz., 2013-11-03 15:05 — Ian WatkinsChyba, ze nauczy się jej naturalnie...bokser też czasem w zeby dostanie, ale byle kto go nie pobije...i co myślisz, ze od zawsze trzymał garde? Nie, nauczył się tego, bo większości rzeczy można się nauczyc, po czym powtarzać je, aż wejda w krew. Jeden nauczy się szybciej, drugi wolniej, ale każdy z nas ma jakieś predyspozycje co do tego.
Dlatego napisałem, że z
ndz., 2013-11-03 16:40 — berradDlatego napisałem, że z czasem wchodzi to w krew, zarówno nam jak i bokserowi.
Ale chyba nie powiesz, że bokser jadąc w autobusie, myjąc się, robiąc zakupy trzyma gardę? Wyglądałby jak czubek i w pewnym momencie sam by zaczął wariować, wmawiając sobie, że codziennie czyha na niego rywal, który może mu sprzedać bombę od tyłu.
Trzeba z wyczuciem wszystko
Myślę, ze jak bokser dostanie
ndz., 2013-11-03 20:40 — Ian WatkinsMyślę, ze jak bokser dostanie w pysk w autobusie to wie potem, ze przygotowanym musi być na wszystko...i może gardy nie trzyma, ale zacisniete pięści i owszem. Wiadomo, ze nie zawsze da się wyczuc zagrożenie, bo i przyjaciel może Ci nóż w plecy wbić, zresztą jak ktoś z nożem idzie to i garda nie pomoże, ale to już kwestia doboru partnerek, bo co tu ukrywać...są laski do ruchania i są do ślubu...no i o to chodzi by kurwy z żona nie pomylić.
To co Ty nazywasz ciągłym
ndz., 2013-11-03 21:28 — El SementalTo co Ty nazywasz ciągłym trzymaniem gardy, dla mnie jest ciągłym lękiem. Wiem, że można się tego nauczyć, ale jakoś nie mam na to większej ochoty.
Ja myślę, że po prostu podaje
ndz., 2013-11-03 21:34 — Ian WatkinsJa myślę, że po prostu podaje takie przykłady, żeby łatwiej było zrozumieć, ale możesz brać dosłownie przecież i mieć 0 punktów za analizę !!!
Aha, tylko że mi nie chodzi o
ndz., 2013-11-03 22:40 — El SementalAha, tylko że mi nie chodzi o ten Twój konkretny przykład, ale ogólnie o podejście ciągłej spiny i brak wyluzowania i odprężenia. Uważasz, że aby mieć satysfakcjonujący związek trzeba stale mieć się na baczności i ani na chwilę nie dać sobie czasu na odpoczynek?
Ale zacytuj dokładnie, gdzie
pon., 2013-11-04 09:08 — Ian WatkinsAle zacytuj dokładnie, gdzie nie mamy tego samego zdania. Ja powiedziałem wyraźnie, że w pewnym momencie 'trzymanie gardy' czyli umiejętność wyłapywania sygnałów negatywnych i radzenie sobie z nimi wchodzi w krew i nie trzeba wtedy tej całej sztuczności o której Ty mówisz. Dodam także,że ja trzymanie gardy traktuje jako pewną nie ufność, charakterystyczną dla cyników, ale nie jestem zdania, że jest to strach i lęk, który cechuje ludzi słabych, lub świeżo skrzywdzonych. We wcześniejszym blogu naszego autora pisałem o tym, dlatego można powiedzieć, że czytasz wyrwane z kontekstu.
Uważam, że żeby mieć satysfakcjonujący związek trzeba oddać prawie całego siebie i dostawać praktycznie tyle samo z drugiej strony. Inaczej związek nie będzie satysfakcjonujący dla którejś ze stron.
"Uważam, że żeby mieć
pon., 2013-11-04 14:13 — wntrxx"Uważam, że żeby mieć satysfakcjonujący związek trzeba oddać prawie całego siebie i dostawać praktycznie tyle samo z drugiej strony. Inaczej związek nie będzie satysfakcjonujący dla którejś ze stron."
z tym się zgadzam w 100% . Mądre
Zgadzam się. Cieszę się, że
pon., 2013-11-04 22:35 — El SementalZgadzam się. Cieszę się, że wreszcie zrozumiałem Twój punkt widzenia.
"Bo będąc w związku gdzie jak
ndz., 2013-11-03 20:09 — Fan"Bo będąc w związku gdzie jak to mówicie, trzeba trzymać garde, można ze związku zrobić toksyczny twór, gdzie ciągle tylko będę podświadomie rozpierdalał uczucie żeby tylko za bardzo się nie zaagnażować. "
Przestań się ich kurwa słuchać. to że nie potrafią mieć związku marzeń to ich problem. Ty rób swoje. Nie sprzedaj marzeń jak tania dziwka.
Poradzić Ci coś od serca?
ndz., 2013-11-03 20:43 — Casanowa18Poradzić Ci coś od serca? PIERDOL ZASADY
Słuchaj też jestem w związku i to dłuższy czas. Szczerze? Nie kieruje się zasadami z tej stronki, każdy związek jest inny i nie ma co uogólnia. Miej własne zadnie, nie podoba Ci sie coś to jej powiedz, a jak trzeba to i opierdol. CZasem szczerze pogadaj żeby niedomówień nie było.
Ja przestałem trzymać gardę, stwierdziłem że męczył się nie będę. Wiem że może się rozpierdolić i wiem że będę cholernie cierpiał ael kurwa nikt nie mówił że będzie łatwo...
Nie stosuje chlodników, P/P itd. Nie podoba mi się coś to jej to mówię, tak po prostu. Związek ma Ci dać szczęście a nie rozpierdol emocjonalny i tyle w temacie
Życzę Ci powodzenia
Ja myślę, że nie zoruzumiałeś
ndz., 2013-11-03 21:28 — KołbojJa myślę, że nie zoruzumiałeś o co chodzi na tej stronce
Ta stronka to nie instrukcja obsługi, trzymania gardy itd.
To co jest tutaj napisane to coś co ma zaowocować, co ma sprawić, że będzie u ciebie NATURALNE.
Nie masz grać, masz się rozwijać jako człowiek.
Właśnie, naturalne. Tak, że
ndz., 2013-11-03 21:56 — berradWłaśnie, naturalne. Tak, że nawet sobie nie zdajesz z tego sprawy za bardzo. Kobiety też walą ST często mało świadomie. Ja też nie zamierzam zwracać na to ciągłej uwagi, bo robię to w pewnym stopniu z automatu.
Na początku każdy ma dystans,
pon., 2013-11-04 10:23 — Ulrich IINa początku każdy ma dystans, każdy na swój sposób udaje, ale następuje etap w związku gdzie staje sie on bardziej intymny, bliższy, to że nie masz dystansu w związku nie oznacza że masz we wszystko ślepo wierzyć i na wszystko sie zgadzać, bliskość w związku jest niezbędna, zarówno dla kobiety jak i faceta który chce się czuć komfortowo w nim, mnie takie udawanie szybko by zmęczyło ... jak to sie mówi jak ma sie spierdolić to i tak sie spiedoli i żaden dystans, chłodnik, tajemniczość tego nie uratuje na dłuższą metę