Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

woodstock - why not?

W sumie na wyjazd zdecydowałem się dzień przed wyjazdem. Jechaliśmy dość dużą ekipą dwa dni przed. (Od razu uprzedzam pytania, wpisy pod blogiem - tak, wyjechałem do domu w drugim dniu festiwalu, nie byłem do końca). Rozbici w lesie, stworzyliśmy obóz i bawiliśmy się.
Nie pojechałem na ten festiwal dla muzyki. Tak szczerze - nie interesuje mnie taki rodzaj, który jest tam grany. Pojechałem dla klimatu, dla atmosfery, która towarzyszy festiwalowi.
Przechodząc się po całym terenie eventu, zauważyłem bardzo dużą ilość fajnych dziewczyn. Stwierdziłem, że czemu by nie spróbować przełamać swoją nieśmiałość, polepszyć otwartość i gadkę. Nie miałem zamiaru zaraz po jakimś zaklęciu ściągnąć z niej majtek i iść się pieprzyć do namiotu. Chciałem pogadać, poznać - zobaczyć ich reakcję, pogłówkować trochę.
Opiszę nie wszystkie, tylko kilka według mnie fajnych i miłych akcji, które mnie spotkały.

Od razu na wejściu zauważyłem świetną dziewczynę. Chciałem podbić, jednak milion myśli w głowie. W końcu przełamałem się i podbijam.
-Cześć, podobasz mi się, jak masz na imię?
Dziewczyna zagrała, albo była strasznie zimną suką.
Nie chciała dać numeru, gadała, że ma chłopaka. Jednak po krótkiej rozmowie dała mi ten numer.
Po kilku minutowej rozmowie, zalany potem ciesze się z chyba w połowie udanej akcji. Pewnie, gdybym dalej kminił coś z nią i tak by nic nie wyszło, ale sam fakt - podszedłem.

Następna akcja była jakoś pod wieczór. Z nowo poznanym koleżką pod namiotami carlsberga postanowiliśmy podbić do dwóch dziewczyn, bardzo fajnych, które przechodziły obok. Jednak podbiliśmy udając Holendrów. Beka grana, podbitka:
-Hi girls, what's up?
One nieogarnięte, po chwili odpowiadają z uśmiechem na twarzy, że wszystko w porządku, skąd jesteśmy. Gadka szmatka, pytania, normalna konwersacja.
Po chwili kumpel trzasnął tekst w takim stylu:
-What do you think girls about kiss, ya'know in french dope style. Right now.
Dziewczyny mega zawstydzone, zakłopotane - nie wiedzą co zrobić. Po chwili uśmiechnęły się
Jednak zaraz poszedł między nimi tekst w stylu:
-Są ładni, dalej.
Poszło KC, ja z jedną panną, ziomek z drugą. Ogarneliśmy numeru, jeszcze same dały nam buziaki na pożegnanie i poszliśmy dalej działać.
Podjarani, ogarnęliśmy jeszcze wieczorem kilka numerów, jednak bez żadnego szału.

Po tej akcji, następnego dnia podbijałem tylko udając obcokrajowca. Było cholernie łatwiej. Podbiłem do jednej dziewczyny, piąteczka w górę i z bananem na twarzy krzyknąłem "HIGH FIVE", zatrzymałem ją i znów tradycyjne "what's up". Dziewczyna powiedziała, że nie umie mówić dobrze po angielsku, ale i tak mnie kocha. Dostałem buziaka w policzek.
Cholera, obcokrajowiec > polak, przy podbitce. Takie są właśnie szanse. Sami z siebie się śmialiśmy z kumplem, bo o wiele łatwiej nam przychodzi powiedzieć, "You're so cute", niż "Jesteś słodka" do nowo poznanej dziewczyny. Ale przecież wszystko jest do ogarnięcia.

Następna akcja, idą dwie hostessy z paybacku. Rozdawały nagrody, za trzy paragony z zapłaty zbliżeniowej. Jedna była brunetką, strasznie fajna.
Podbijam z uśmiechem - "Cześć, przytul mnie." Bez żadnych problemów przytuliła mnie ona i jej koleżanka.
Panny zapytały, czy mam jakieś paragoniki ze zbliżeniowej, bo dałyby mi nagrodę. Na to druga z tekstem, "On i tak już bardzo się zbliżył". Zaśmiane było, pogadaliśmy jeszcze trochę i każdy poszedł w swoją stronę.

Idziemy z kumplem przy polu namiotowym, widzimy dwie nawet spoko tańczące sobie dziewczyny. Podbitka, ja gość z Holandii, kumpel udawał mojego kuzyna z polski. Ja oczywiście po angielsku jak leci, kumpel coś tam z tekstem po polsku, że jestem z Holandii, on jest moim kuzynem bla bla. Gadamy coś tam. Patrzę na tą ładniejszą, spojrzałem jej w oczy i odwróciłem się do kumpla, spaliłem jana i powiedziałem głośno w jego kierunku. "Mate, she's really cute i want to kiss her". Dziewczyna speszona, śmieje się głupkowato i coś już na ucho z koleżanką. Słyszałem, że gadają między sobą co zrobić. Kumpel oczywiście przetłumaczył po polsku, koleżanka mojego celu powiedziała, że ma zrobić jak uważa. Po chwili dostałem buziaka w usta. Dziewczyna strasznie uśmiechnięta troszku się zawstydziła i z tekstem, że muszą iść.

Teraz opiszę moją ostatnią noc. Stałem w kolejce po paragon na jedzenie. Patrzę, świetna dziewczyna. Szatynka, w moim typie. Świetna, patrze na nią, mierzę ją. Nie widziała mnie. Chciałem podbić, oczywiście milion myśli. Najlepiej byłoby olać. Stwierdziłem, że podbije, ale nie na obcokrajowca, to za łatwo. Stała w grupce cztero, pięcio osobowej, z koleżankami i jakimś typem. Podszedłem do grupy i poprosiłem ją na chwilę na bok. Powiedziałem jej prosto w oczy, że mi się bardzo podoba i chciałbym ją poznać. Jej reakcja, całkiem fajna. Uśmiech, zawstydzona, nie chciała podać numeru.
Ja: Masz chłopaka?
Ona: Nie.
Ja: Wolisz kobiety?
Ona: Nie.
Ja: To nie widzę przeszkody, żebyś mi nie mogła dać tego numeru.
Wyciągnąłem telefon i podałem, żeby wpisała mi numer. Powiedziałem, że później na pewno porwę ją na piwo i zwykłe cześć.
Pod wieczór, wysłałem smsa. Powiedziała, że mam wpaść z koleżką jakimś, bo jej koleżanki też muszą mieć co robić. No to ogarnąłem koleżkę i wbiliśmy do nich. Piwko, piwko. Zacząłem rozmawiać z dziewczyną. Zauważyłem, że jak rozmawia ze mną to rozgląda się na boki. Troszku wstydliwa, zoorganizowałem zabawę. Powiedziałem, że tutaj siedzę i może rozmawiać ze mną patrząc mi w oczy. Usiedliśmy naprzeciwko siebie i tak koleżanka próbowała patrzeć mi w oczy podczas rozmowy. Dużo śmiechu, na początku jej nie wychodziło, jednak potem już ogarneła sprawę. W między czasie kumpel już jedną z jej koleżanek gdzieś wziął na spacer i podobno mieli bardzo ciekawie z tego co opowiadał. Ja jednak nie chciałem od razu do tego przechodzić, chciałem podszkolić rozmowę z dziewczyną, szukać do niej nowych tematów, bo to właśnie mi troszkę słabo wychodzi. Później zaczął się jakiś koncert, musiałem iść zadzwonić, a panna ciągnęła mnie na koncert. Ciągnęła mnie strasznie za rękę i mówiła, że mam iść z nią. Tłumaczyłem jej grzecznie, że ma poczekać, bo muszę zadzwonić. Nie dociarało to do niej i kilka razy jeszcze mocniej mnie pociągnęła. Chwyciłem ją w pasie, powiedziałem, jeszcze raz trochę bardziej stanowczym głosem, że ma poczekać. Stwierdziła, że idzie i strzeliła focha. Śmiechłem wtedy i poszedłem zrobić swoje. Co chwile się za mną odwracała, chciała zobaczyć czy idę za nią, jednak trochę chyba się rozczarowała.
Później zadzwoniłem do kumpla, ustawiliśmy się i przyszedł z tą dziewczyną, z którą wcześniej wyszedł. Po chwili przyszła ta dziewczyna, jej koleżanka co zajebała focha. Jakieś jazdy zaczęła mi robić, miała pretensje czemu nie chce iść z nią na koncert, pierdoły. Stwierdziłem, że nie ma sensu nic dalej z tym robić, bo panna jest co najmniej dziwna. Powiedzieliśmy z kumplem, że idziemy na szamę i na tym skończyła się znajomość.

Miałem dwie godziny do odjazdu z Kostrzynia, byłem spakowany, nie miałem co robić. Poszedłem pod budkę z piwami, kupiłem jedno i zacząłem rozmowę z trzema sprzedawczyniami. Były normalne, nie żadne modeleczki, ale za to bardzo fajne i miłe w rozmowie. Gadałem z nimi półtorej godziny, żartowaliśmy, śmialiśmy się z przychodzących pijanych ludzi, którzy prostą gadką chcieli wyrwać je od razu do swojego obozowiska.

Było jeszcze dużo fajnych akcji, podbitki do smutnych dziewczyn, "UŚMIECHNIJ SIĘ". Od razu miały uśmiech od ucha do ucha i dziękowały i dawały buziaka w policzek, albo ich zadowolone miny jak podbijało się do nich i "CZEŚĆ, PRZYTUL MNIE".
Wyjazd uważam za strasznie udany, pod względem takim, że to co sobie założyłem na początku to spełniłem. Wróciłem pewniejszy siebie, podbudowany, z nowymi pomysłami oraz wiedzą, że "dupa i cycki nie gryzą #smarki_smark". One czekają na nowe znajomości, na nowe przygody. Pierdol to co mówią inni, co myślą inni. Rób swoje, idź własną drogą. Moi "ziomkowie" z obozu, też mi zjechali dupsko, oczywiście za plecami, że zamiast się bawić na koncertach latam za jakimiś pannami i nic z tego nie mam. Szkoda, że nie widzą tego, że takim czymś zyskuje się bardzo dużo. Nie tylko kolejną "zaliczoną duperę".
Miej jaja by robić i mówić to na co masz ochotę.
ENJOY YOUR LIFE.

EDIT:
Od Panny, która robiła jazdy o ten koncert, właśnie dostałem smsa. Pyta co robię i czy się spotkamy. (Y)

Odpowiedzi

gratuluje stary! czytajac to

gratuluje stary!

czytajac to mialem usmiech na pysku non stop, kurwa mega sie jaram jak innym wychodzi i piszą wlasnie TAKIE blogi, a nie jakies jebane smutny.

bardzo mi poprawiles humor, uwielbiammmmmmmmmmm

KOCHAM CIE Laughing out loud

Dobra robota

Dobra robota Smile

Portret użytkownika Mugen

Byłem, widziałem, polecam :>

Byłem, widziałem, polecam :>

Zajebiscie wciiul oby tak

Zajebiscie wciiul oby tak daleej.

Portret użytkownika Beatryk

Rozjebałeś mnie grając tego

Rozjebałeś mnie grając tego holendra,hahaha Laughing out loud

Portret użytkownika Pex

Pozytywny. Blog powodzenia na

Pozytywny. Blog powodzenia na spotkaniu:-)

Ja się paliłem, ale w tym

Ja się paliłem, ale w tym roku odpuściłem woodstock i postawiłem na żniwa, czego nie żałuję Smile ale za rok znowu mnie korci

Jakim cudem zanim zaczniesz jakąkolwiek konkwersację z panną to wiesz, że ona jest fajna ?? Często piszesz "zobaczyłem dwie fajne laski", nie ogarniam

Fajna z wyglądu - jak mam

Fajna z wyglądu - jak mam ocenić charakter jak jej nie znam mordo?
Podbijam do tych co mi się podobają, z resztą jak wszyscy.